Ustawę poprawi się później? Bodnar: Tak się zawsze mówi

- Obawiam się, że pan prezydent jednak ustawę podpisze. A przecież nowe ograniczenie dostępu do informacji publicznej nie jest konieczne - powiedział Adam Bodnar, sekretarz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, o przyjętej przez parlament ustawie. Obietnice prezydenckiego ministra Sławomira Nowaka, ze można jeszcze potem ustawę poprawić odparł: - Zawsze się tak mówi.
- Mamy konstytucyjne prawo dostępu do informacji publicznej. I kilka ograniczeń. Jednym z nich jest ustawa o ochronie informacji niejawnych. Czy konieczne jest dokładanie jeszcze jednego ograniczenia? Uważamy, że nie - powiedział w imieniu Helsińskiej Fundacji praw Człowieka.

Mówi się: "trzeba podpisać, a potem poprawimy"

Prezydencki minister Sławomir Nowak bronił w Poranku Radia TOK FM decyzji parlamentu. - Chciałbym uspokoić organizacje pozarządowe. Intencja tych, którzy ją tworzyli jest dobra. Cały hałas wokół tej ustawy może wiązać się z jej niezrozumieniem. Można jeszcze tę ustawę zmienić, poprawić - powiedział sekretarz stanu.

- Nasze doświadczenie mówi, że nigdy się tego nie poprawia - odparł Adam Bodnar. - To niestety częsty argument, gdy coś jest nie tak. Organizacje pozarządowe wywołały alarm, że mogą być zagrożone prawa obywatelskie. Ale żeby ocalić całość, mówi się: "trzeba podpisać, a potem poprawimy" - skomentował sekretarz Fundacji na antenie TOK FM.

Prezydent nie podjął jeszcze decyzji ws. weta

- Obawiam się, że pan prezydent jednak ustawę podpisze. Nie skieruje nawet tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego - oceniał prawnik. Zdaniem prezydenta Bronisława Komorowskiego nowela ustawy o dostępie do informacji publicznej nie jest sprzeczna z konstytucją. Poinformował o tym Nowak, zaznaczając, że prezydent nie podjął jeszcze decyzji ws. ewentualnego weta.

- Ten przepis odnosi się nie tylko do umów gospodarczych, ale też do decyzji podejmowanych na forum Rady Europejskiej czy Unii Europejskiej. Nie będzie można uzyskać informacji nawet do dyskusji - argumentował Bodnar. Ustawa w obecnym kształcie była od początku kwestionowana. W sejmie początkowo nie przeszła. Biuro analiz sejmowych wystawiło negatywną opinię. Sprawę na nowo podjął senator Rocki.

Nowak w pułapce: czy może ujawnić wynik konsultacji prezydenta?

Anna Laszuk zauważyła, że już dziś dla władzy nie jest problemem coś utajnić. Adam Bodnar wskazywał różnice. - Nakładanie klauzuli tajności wiąże się z odpowiedzialnością urzędnika, który musi uzasadnić i zaklasyfikować konkretną sprawę. Ten przepis zdejmuje odpowiedzialność z urzędników - mówił prawnik.

Bodnar zwrócił też uwagę na słowa prezydenckiego ministra. - Sławomir Nowak powiedział, że znane są już opinie konstytucjonalistów. Ale my ich nie znamy. Dlaczego? Chodzi o problem: czy opinie przeznaczone dla prezydenta są jawne. Stąd ostrożne słowa ministra Nowaka, że prezydent "się konsultował".

DOSTĘP PREMIUM