Jakubiak już gra tragedią pod KPRM: ?Niech premier opowie mu o Tuskobusie"

W południe w Alejach Ujazdowskich w Warszawie 49-letni mężczyzna oblał się rozpuszczalnikiem i podpalił. Mężczyzna miał problemy finansowe, zostawił list adresowany do szefa rządu. Sprawę już zaczęli wykorzystywać niektórzy politycy. Elżbieta Jakubiak z PJN zaapelowała, by Donald Tusk i Jarosław Kaczyński pojechali do żony niedoszłego samobójcy.
- Ona została z trójką dzieci. Niech dzisiaj premier tam pojedzie i powie, że będzie dalej jeździł busem po Polsce. Niech jedzie Jarosław Kaczyński i pokaże paprykę, którą będzie trzymał w ręku. Na pewno będzie to dla niej pocieszeniem. Mam nadzieję, że rozumieją karykaturalność swoich rządów - mówiła w Sejmie Jakubiak. - Mam nadzieję, że zaczniemy tutaj rozmawiać o mocnym rządzie, ale nie wobec obywatela. Twardy wobec tych zmian, które Polsce są potrzebne i które politycy powinni podjąć dawno, gdyby nie bali się utraty władzy - dodała.

Posłanka Platformy Małgorzata Kidawa-Błońska nie chciała tego komentować. Podkreśliła, że samopodpalenie to ogromna tragedia. - Jeżeli ktoś targa się na własne życie, w jakiejkolwiek sytuacji, to zawsze ogromna tragedia. Tragedia dla tej osoby, dla jej rodziny i przyjaciół. Stało się wielkie nieszczęście - mówi Kidawa-Błońska.

Mężczyzna ma poparzone 50 proc. powierzchni ciała. Są to oparzenia pierwszego i drugiego stopnia. - Mam nadzieję, że ten pan z tego wyjdzie. Jestem przekonana, że dostanie wsparcie on i jego rodzina by z tej trudnej sytuacji wyjść - mówi posłanka.

Premier Donald Tusk przerwał objazd po kraju i wraca do Warszawy. Ma spotkać się z niedoszłym samobójcą.

Co napisał 49-latek do Tuska? Zobacz list niedoszłego samobójcy [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM