Błaszczak w TOK FM: Nie ma koalicji PiS z kibolami. To nadużycie Tuska

- Jarosław Kaczyński nie zmienia poglądów. Nie ma na polskiej scenie politycznej bardziej konsekwentnego polityka niż on - ocenił szef klubu PiS Mariusz Błaszczak w Poranku Radia TOK FM. W potyczce słownej z Dominiką Wielowieyską poruszyli sprawę rzekomej koalicji PiS z kibolami i polowania obu sił na obywateli, którzy znieważyli prezydentów: Kaczyńskiego i Komorowskiego. - Nie ma koalicji PiS z kibolami. To nadużycie Tuska - komentował polityk PiS.


- Nie podoba mi się spot Platformy, ziejący agresją, podkręcający nastroje - powiedział Mariusz Błaszczak o najnowszej reklamówce PO, która mobilizuje do wyborów strachem przed radykalnymi zwolennikami PiS-u: "obrońcami krzyża" i kibolami. - Tusk po tragicznym wydarzeniu w Zielonej Górze przestrzega przed wykorzystywaniem w kampanii wyborczej zamieszek po tym, jak zginął kibic Falubazu, a sam wczoraj wieczorem insynuował, że to PiS ma coś wspólnego z tym wydarzeniem - dodał szef klubu PiS.

"Nie ma koalicji PiS z kibolami. To nadużycie Tuska."

Donald Tusk na wczorajszej konferencji prasowej ocenił, że podgrzanie nastrojów wśród kibiców sportowych to m.in. wina "nieodpowiedzialnych słów niektórych polityków". - Którzy w ostatnich miesiącach i tygodniach zwykłych bandytów nazywają czasami patriotami, czasami bojownikami o wolność słowa. Mamy dzisiaj tego efekty - mówił premier. Nie wymienił wprost, ale chodzi o Piotra S. ps. "Staruch", kibola Legii Warszawa, aresztowanego za pobicie, któremu wsparcia udzielali politycy PiS.

- Wydaje się, że ta koalicja PiS-u z kibolami rzeczywiście może wzmacniać takie tendencje i ci ludzie czują się bezkarni - stwierdziła Dominika Wielowieyska. - Nie ma takiej koalicji. To teza przedwyborcza i poważne nadużycie - zaprotestował Błaszczak.

- Jednak Beata Kempa poświadczyła za "Starucha" - zauważyła Wielowieyska. - Nie tylko ona, ale też państwo Romaszewscy, którzy mają ogromne zasługi na rzecz praw obywatelskich w naszym kraju. "Staruch" został zatrzymany w sposób ostentacyjny podczas uroczystości upamiętnienia powstania warszawskiego - oburzał się szef klubu PiS. - Czy udział w tych uroczystościach daje immunitet? Czy to znaczy, że bandyta może być bezkarny? - pytała Wielowieyska. - Ale to wyglądało na prowokację. Oczywiście, niech będzie zamykany przez policję, jednak wcześniej policja dziwnie tolerowała to, co działo się na stadionach. Dopiero, gdy pojawiły się transparenty "Donald Matole, twój rząd obalą kibole", policja zaczęła ostro reagować.

Kto obrażał Prezydenta RP...

- Tusk nikogo do prokuratury nie wysyłał, wy natomiast tak - mówiła Dominika Wielowieyska i przypomniała o ściganiu przez PiS bezdomnego z Dworca Centralnego w Warszawie za znieważenie Lecha i Jarosława Kaczyńskiego w utarczce słownej z policjantami. Za sformułowania w rodzaju: "Wy, kmioty Kaczyńskiego..." Hubert H. został jako pierwszy w Polsce oskarżony o znieważenie prezydenta. Za znieważenie głowy państwa groziło mu do trzech lat odsiadki.

W kontrze Błaszczak zarzucił rządowi podwójne standardy. - Gdyby premierem był Jarosław Kaczyński i ktoś taki, jak ten kibic, zostałby osadzony i pobity w więzieniu (o czym informowali Romaszewscy, którzy sprawę badali), "Gazeta Wyborcza" napisałaby, że mamy zagrożenie demokracji. Ale jak rządzi Tusk, to wszystko jest ok., a redaktor Tomasz Lis nazywa tego człowieka bandziorem, choć nie został on skazany - mówił Błaszczak odnosząc się do wczorajszego programu "Tomasz Lis na żywo" z udziałem prezesa Kaczyńskiego.



Kto chciał zamordować Kaczyńskiego, a kto powiesić Palikota...

Pod koniec audycji między dziennikarką a gościem programu nastąpiła szybka wymiana zdań. - Gdy prezydent Lech Kaczyński był obrażany, posłowie PiS kierowali nawet prywatnie doniesienia do prokuratury na bezdomnego - zauważyła Wielowieyska. - W obronie Komorowskiego ABW weszło do internauty o 6 rano! - odparł Błaszczak. - I może dzięki temu nie mamy w Polsce Breivika. Dobrze, że ABW takie rzeczy sprawdza, ten człowiek urządzał strzelankę do Prezydenta RP. Ostatecznie nie stała mu się żadna krzywda - przypomniała dziennikarka.

Błaszczak zaoponował: - Ale ABW jest od walki z terroryzmem. Nie musiało tam wchodzić akurat ono, wystarczyłaby policja - powiedział i płynnie zmienił temat, mówiąc, gdzie jego zdaniem ABW przydałaby się bardziej. - 19 października zeszłego roku do Biura PiS w Łodzi przyszedł człowiek i zabił jego pracownika. Miał zamiar jednak zamordować Jarosława Kaczyńskiego. Czy to nie miało związku z tym, co powiedział Janusz Palikot o wypatroszeniu i zamordowaniu prezesa PiS? - Obie strony były ostre. Adam Hofman chciał z kolei wieszać Palikota na gałęzi - przypomniała Wielowieyska.



DOSTĘP PREMIUM