Lisicki: Kampania ciekawa. Bo PO nie mogła czuć się pewna i pojawił się Ruch Palikota

Kampania wyborcza była ciekawsze niż można się było spodziewać. Zanim się zaczęła wszyscy myśleli, że wynik wyborów jest już rozstrzygnięty i wygra PO. Tymczasem pojawiły się emocje. Są też niespodzianki - czyli Ruch Palikota. Nikt trzy miesiące temu nie powiedziałby, że ma szansę na wejście do Sejmu - komentuje dla TOKFM.pl Paweł Lisicki, redaktor naczelny ?Rzeczpospolitej?. I przewiduje: Wybory wygra Platforma.
Zdaniem Lisickiego przyszłością lewicy może okazać się Palikot - Nie spodziewam się, że Grzegorz Napieralski był w stanie przetrwać wyniki, które osiągnie. Chyba, że sondaże się pomylą i partia dostanie 14-15 proc. Ale nie bardzo w to wierzę - stwierdził naczelny "Rzeczpospolitej" - Jeśli wyniki Sojuszu i Palikota będą porównywalne, to SLD czeka bardzo głęboki kryzys. To będzie kolejna przegrana kampania. Może się okazać, że przyszłością lewicy będzie Palikot, a nie Napieralski i SLD - powiedział Lisicki.

Nie wróży sukcesu partii Polska Jest Najważniejsza. - Coś nie poszło. PJN walczy o to, żeby mieć drugie życie. Liderką była Joanna Kluzik-Rostkowska, ale przeszła do PO. PJN to była partia, która mówiła, że chce zmienić polskie życie polityczne, chce zaoferować nową jakość, wpuścić świeżą krew. Ale przejął to Palikot. Nie wierzę, w to, żeby weszli do Sejmu. Nawet gdyby się udało, to będzie to wegetacja.

Lisicki jest natomiast spokojny o wynik PSL - Swoje dostaną. To partia jednej grupy społecznej. Klasowa, reprezentuje interesy pewnej grupy. Polskie Stronnictwo Ludowe to coś między związkiem zawodowym a partią. Nie spodziewam się wielkiej zmiany w stosunku do poprzednich lat - powiedział nam.

Zdaniem naczelnego "Rz" pomysł podróży premiera Tuskobusem był dobry. - Premier przestał być postrzegany jako odpowiedzialny za niedociągnięcia, problemy, bałagan. Tusk brał na siebie gniew ludzi i razem z nimi solidarnie ubolewał jak Polska jest źle rządzona. A złość potrafił rozładować - mówi Lisicki. Zauważa jednak - To był pomysł ryzykowny. Tusk mógł stracić kontrolę, a sytuacja mogła się obrócić przeciwko niemu. Tak jak było w przypadku plantatora papryki, który zadał słynne pytanie "Jak żyć".

Za największą wpadkę kampanii Lisicki uważa sprawę kanclerstwa Angeli Merkel, o którym dwuznacznie wypowiedział się w książce prezes Kaczyński, a potem niewystarczająco szybko sprawy nie wyciszył i nie wycofał się z niej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM