Motocykliści nauczyli się ratować życie i chcą zmienić swój wizerunek

Motopozytywni.pl to akcja, która ma pokazać, że motocykliści to odpowiedzialni kierowcy, na których można liczyć w sytuacji zagrożenia. Kilkudziesięciu motocyklistów z Warszawy przeszło profesjonalne szkolenie medyczne, teraz rusza kampania społeczna, która ma przekonać innych użytkowników dróg, że motocykliści to nie tylko dawcy organów.


Reklama społeczna to efekt pierwszego szkolenia Motopozytywni.pl, które odbyło się w stolicy. Tak reagują motocykliści-ratownicy podczas symulacji wypadku. Nie wiedzieli co zobaczą, nie mogli się przygotować, nie ma tu zawodowych aktorów. To prawdziwa sytuacja, jaka może wydarzyć się na drodze.

Specjalnie wyszkoleni ratownicy na motocyklach wyjadą na ulice Trójmiasta, Poznania i Wrocławia. Kilkadziesiąt osób działa już w Warszawie. Mają zmienić wizerunek motocyklisty z dawcy "organów" na dawcę "życia".

Motocyklista może pomóc szybciej

- W każdym z tych miast trzydziestka motocyklistów - kobiet i mężczyzn - przejdzie kursy, dostanie ratownicze apteczki i kamizelki - wyjaśnia dr Wojciech Kulesza, jeden z pomysłodawców projektu Motopozytywni.pl - Motocykliści jeżdżą też samochodami. Z podstawową ratowniczą wiedzą będą działać już zimą. Mają interweniować w każdych warunkach - dodaje. - To nie jest łatwe - zastrzega Kulesza - ratownicy muszą pomagać na wysokim poziomie i niemal automatycznie - uprzedza.

- W Warszawie na dojazd karetki trzeba czekać 6-8 minut. Jeśli ktoś zasłabł, albo nie oddycha to pierwsza pomoc do przyjazdu lekarza, może takiemu człowiekowi uratować życie - ocenia Wojciech Kulesza. Z prostego powodu. Motocyklista nierzadko na miejsce wypadku może dotrzeć szybciej.

Przeszkoleni motocykliści-ratownicy mają także uczyć swoich kolegów, jak zachować się po wypadku, jak jeździć bezpiecznie w grupie czy udzielać niezbędnej pomocy przed przyjazdem karetki.

Wszystko po to, by prócz niesienia pomocy w wypadkach, zmienić podejście do amatorów dwóch kółek i zachowanie na drodze samych motocyklistów. - Jedną z przyczyn wielu wypadków są negatywne relacje, wściekłość drogi, chęć pokazania kto jest lepszy - ostrzega Kulesza.

Nie straszą, przy okazji uświadamiają niebezpieczeństwo

- Na naszych szkoleniach kursanci uczą się dużo wypadkach. To nie ma ich przestraszyć, ale działa na wyobraźnię - wyjaśnia Kulesza. - Dostają kurs pierwszej pomocy przedmedycznej, przepisów ruchu drogowego, omawiamy zagadnienia z psychologii tłumu, współpracy z różnymi służbami - wylicza. Najlepsi będą się dalej szkolić w drugim etapie, według wytycznych obowiązujących w Unii Europejskiej. Projekt współfinansuje Ministerstwo Infrastruktury.

Inicjatorem akcji jest Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej; kampania jest finansowana ze środków Ministerstwa Infrastruktury; jej koordynatorem jest Krajowe Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Za szkolenia przedmedyczne odpowiada Specjalistyczna Ochotnicza Formacja Ratunkowa - Ochotnicza Straż Pożarna Warszawa Ursynów.

Więcej o akcji>>

Akcja może zmienić wizerunek motocyklistów?

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (2)
Motocykliści nauczyli się ratować życie i chcą zmienić swój wizerunek
Zaloguj się
  • hdrider

    0

    zgadzam sie w calej rozciaglosci, niestety, nie kazdy zdaje sie ma tak dobra pamiec, nie pomne juz, ze zmieniaja sie wytyczne co do ilosci uciskow i oddechow, pozycji bocznej etc... medycyna i ratownictwo to nie sa zamkniete nauki raczej. nich sie ucza, przypominaja, lepiej miec takich ludzi gdzies do okola niz nie miec.

  • szeregowy_agent

    0

    Przeszkolony z ratownictwa medycznego powinien być każdy. Taką wiedzę w innych krajach wynosi się ze szkoły.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX