''Jak mogłam ani przez chwilę nie pomyśleć o sobie?? [FRAGMENTY KSIĄŻKI D. WAŁĘSY]

''W pewnym momencie zauważyłam, że dla męża nie są już tak ważne dom i rodzina (...) I dopiero teraz zastanawiam się, jak mogłam tyle czasu przeżyć i choć przez moment nie pomyśleć o sobie?" - pisze o sobie Danuta Wałęsa. Nie lubi polityki i kamer. Nie ma doradców ani biura. Mówi, że jest przede wszystkim żoną, matką i babcią. I że nie byłoby takiego Wałęsy, gdyby nie taka Wałęsowa. Jej autobiografia "Marzenia i tajemnice", dziś trafia do rąk czytelników. To pierwsze tak szczere publiczne wyznanie Danuty Wałęsy.
PRZECZYTAJ OBSZERNE FRAGMENTY KSIĄŻKI:

Rozdział: Radość macierzyństwa i doświadczenie Grudnia'70>>

Rozdział: Lata 70. - najlepsze dla rodziny>>

Rozdział: Od stanu wojennego do Nobla>>


Jego świat, jego polityka, a ja - sama

Jej droga na polityczne salony całego świata rozpoczęła się w małej, mazowieckiej wsi. Miała 19 lat , gdy z rodzinnej miejscowości uciekła do Gdańska, i to właśnie tam, jak wspomina w swojej książce, narodziła się na nowo. Marzenia o dobrym mężu, dzieciach i własnym kącie zaczęły się spełniać dwa lata później...

"Gdy pracowałam w kiosku z kwiatami, zaszedł do niego pewien młody człowiek. Chciał tylko rozmienić pieniądze. Później przyszedł ponownie. A w 1969 roku pobraliśmy się".



Danuta Wałęsa, nie pamięta czy nosił wtedy wąsy, ani kto kogo okręcił wokół siebie, gdy odchodzili od ołtarza. "Jestem od męża młodsza od sześć lat i uważałam, że to on jest ode mnie mądrzejszy. Sama byłam zakompleksiona i uważałam, że powinnam iść krok za nim. I do dziś tak jest, chociaż czasami wyskakuję przed szereg. Ja byłam tylko od wykonywania zadań."

Skromna, zakompleksiona Danuta nie mogła jeszcze wtedy przypuszczać, że za parę lat drukować będzie solidarnościowe ulotki, odbierze Nagrodę Nobla, spotka się z Janem Pawłem II, Ronaldem Reaganem, Margaret Thatcher, Georgem Bushem i w końcu w wolnym kraju stanie u boku męża, gdy ten składał przysięgę prezydencką. Nie lubiła, gdy mówiło się o niej "Pierwsza Dama". - Przecież pozostałam tą samą Danutą, podobnie się zachowywałam, podobnie ubierałam, ba, nie zmieniłam nawet fryzury. Różnica była tylko jedna: zostałam prezydentową - mówi.

Strajk, stan wojenny i Nobel

Nadszedł grudzień 1970, a wraz z nim czas strajków, strachu i politycznego niepokoju. Wałęsowie byli młodym małżeństwem, mieli dwumiesięczne dziecko i żadnych oszczędności. Nie rozmawiali o polityce, nawet wtedy, gdy Lech trafiał do aresztu. Na rozpacz też nie było czasu.



"Nie bałam się, przecież karmiłam piersią, to dziecko było wtedy najważniejsze. Musiałam skupić się na dziecku. Na niczym innym. Zastanawiam się, w jaki sposób żyłam z mężem w tych pierwszych latach. Każdy bez słów robił to, co do niego należało. Maż zarabiał na rodzinę, a ja się nią opiekowałam. Nigdy nie myślałam o sobie, żyłam jedynie dla męża i dzieci. Dopiero teraz zastanawiam się, jak mogłam tyle czasu przeżyć, żeby choć przez moment nie pomyśleć o sobie?"

Piotr Adamowicz, gdański dziennikarz i przyjaciel rodziny, któremu Danuta Wałęsa zdecydowała się powierzyć swoje sekrety, nie ma wątpliwości, że to właśnie wtedy rodzina Wałęsów była najszczęśliwsza. - To paradoks, gnieździli się na 30 metrach kwadratowych, w ciasnym mieszkanku, z gromadką dzieci, z wąską kuchnią i ciemną toaletą. Wałęsę wyrzucali wtedy z pracy, żyli bardzo skromnie. Ale to właśnie wtedy, jako rodzina tworzyli wspólnotę. Byli jak zaciśnięta pięść. Byli razem. Potem zdarzył się sierpień 80 roku, kiedy wielka polityka brutalnie wtargnęła w ich życie. W Jej życie.

Mimo to, Danuta Wałęsa - nawet po latach niczego w nim nie żałuje i niczego nie chciałaby w nim zmienić. Adamowicz nie ma żadnych wątpliwości, że to właśnie Danuta stwarzała mężowi warunki do politycznego działania. - Cała rodzina była wtedy na jej głowie. To było zaplecze Lecha Wałęsy, gwarancja, że może zająć się polityką. Czy Lech Wałęsa byłby Lechem Wałęsą, gdyby nie taka żona? - Myślę, że byłoby mu trudno - przyznaje z uśmiechem Adamowicz.

"Tyfus. Nie ma wstępu dla obcych"

Jednak wraz z Sierpniem 80', gdy nazwisko przyszłego Noblisty znał już cały świat, w życiu Danuty Wałęsy coś pękło. "Po urodzeniu szóstego dziecka - Ani, czułam się słaba. W pomieszczeniach, w których "zamieszkiwaliśmy" z małymi dziećmi, ciągle trwał remont. Pukanie, stukanie, wiercenie, tumany pyłu. Dzieci biegały jeszcze w piżamach, a już do mieszkania waliły tłumy. Od bladego świtu do późnego wieczora w naszym mieszkaniu kłębiły się tłumy dziennikarzy, związkowców, doradców, polityków i ludzi nawiedzonych. Coraz trudniej przychodziło mi to wszystko znosić. Początkowa niemoc przeradzała się w bunt. Aż pękłam. Któregoś pięknego ranka nie wytrzymałam i przy tych wszystkich ludziach zrobiłam mężowi wielką awanturę! I dobrze! Mąż wstał i bez słowa wyszedł. Wraz z nim wyszli pozostali. Po kilku godzinach wrócił i powiedział: - Skoro sobie życzysz, wywieszamy na drzwiach kartkę: "Tyfus. Nie ma wstępu dla obcych".

Po miesiącu życia w takim kołchozie nastał spokój. Byliśmy już tylko my, dzieci i ekipa remontowa. Koniec z wizytami. Interesanci szli do biura w związku" Po Sierpniu, Danuta Wałęsa wiedziała, że już nigdy nie będą prowadzić życia dla siebie.

"Zauważyłam, że dla męża nie są już tak ważne dom i rodzina. On ma jeszcze coś innego, czyli politykę" - piszę z goryczą Wałęsowa. -Chcę i muszę o tym opowiedzieć. W krótkim czasie po powstaniu "Solidarności" zniknął i ojciec i mąż. Był jego świat, jego polityka, a ja - sama." I tak było przez lata.

Chcę i muszę o tym opowiedzieć

Wprowadzenie stanu wojennego nie zrobiło na Wałęsowej aż tak wielkiego wrażenia. Lecha internowali, 13 grudnia, niemal na rok została sama z szóstką dzieci. W tym, czasie oprócz roli matki, pełniła także funkcję rzecznika prasowego swojego męża. To dzięki niej, zdjęcia internowanego Wałęsy obiegły cały świat. Składała też kwiaty pod pomnikiem poległych stoczniowców. Tak swoją misję wspomina po latach : "Pomimo zmęczenia rozmawiałam ze wszystkimi, uważając, że to jest mój obowiązek, obowiązek żony Wałęsy". Jednak ten najważniejszy miał dopiero nadejść.



O Noblu dla męża Danuta dowiedziała się z Radia Wolna Europa, a o tym, że ma pojechać do Oslo po odbiór nagrody od jakiegoś przypadkowego dziennikarza. "Skoro mam pojechać, to pojadę. Niczym automat, maszyna. Jak w wojsku. Rozkaz i wykonać". Zawsze była od załatwiania trudnych spraw, nikt nie pytał, czy da radę. - "Jeśli w tamtych czasach trzeba byłoby unieść tysiąc kilogramów, to też bym podniosła, bo trzeba. Jej pierwsza w życiu zagraniczna podróż odbyła się 10 grudnia 1983 roku. Przygotowania ruszyły pierwszą parą - paszport, protokół dyplomatyczny, ćwiczenie tekstu z podziękowaniem.



"Nie pojechałam po Nobla jako Danuta, żona Lecha Wałęsy, pojechałam jako Danuta, kobieta, Polka." - pisze w swoich wspomnieniach, w których nie ukrywa także wdzięczności dla swojego męża za tą wspaniałą życiową lekcję. - Dojrzałam do bycia kobietą, wcześniej byłam zakompleksioną dziewczyną. Boże, co to były za czasy ! - dodaje z sentymentem pani Danuta. Od tej pory w domu Wałęsów, oprócz związkowców, przyjaciół i sąsiadów, pojawiali się także ludzie filmu, wśród nich m.in. Jane Fonda, Roman Polański czy Robert De Niro oraz wielcy politycy - Ronald Reagan, Margaret Thatcher, George Bush. Każdy chciał mieć zdjęcie z "żywą legendą". A potem Lech Wałęsa poinformował żonę o zamiarze kandydowania na prezydenta. Jak zwykle, nie zapytał o zdanie.

Danuta uważa, że polityczna emerytura nie jest dla jej męża. Nie potrafi odpoczywać, czasem zrobi coś w ogrodzie. W dzień słucha Radia TOK FM, wieczorem , gdy kładzie się do łóżka, słuchawka z Radiem Maryja do ucha, komputerek przed siebie i tak przez całą noc. Tak, to prawda, co mówią - Lech Wałęsa zamienił żonę na komputer - dodaje z rozbawieniem Danuta Wałęsa.

Czytelnicy będą mogli spotkać autorkę w Warszawie w środę o godzinie 18:00 w księgarni EMPIK Junior przy ulicy Marszałkowskiej. W piątek - 25 listopada - zaplanowano spotkanie autorskie w Dworze Artusa w Gdańsku (godz. 17.00), a 13 grudnia - w 30 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego - w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie (godz.18.00).

Danuta Wałęsa o swojej książce: Jest napisana życiem



DOSTĘP PREMIUM