Skarga matki: Trener docinał córce. Dziewczyna wpadła w anoreksję

"Modelką nigdy nie będziesz"; "Ty macioro" - takimi słowami nauczyciel WF i jednocześnie trener lekkoatletyki miał się zwracać do swoich podopiecznych. To relacja dziewczynki. Czy tak rzeczywiście było? Rozsądzi rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli, który zajmie się sprawą po specjalnej kontroli kuratorium. Matka jednej z gimnazjalistek napisała w skardze m.in., o tym, że przez docinki trenera jej córka popadła w kompleksy, co doprowadziło ją do anoreksji.


Skargę do kuratorium napisała mama Moniki. Dziewczynka chodzi do trzeciej klasy gimnazjum w małej miejscowości pod Łukowem na Lubelszczyźnie. Ćwiczy rzut dyskiem, jeździła na zawody i obozy sportowe. Mniej więcej od czerwca jej matka zauważyła, że dzieje się coś złego. Monika nie chciała jeść. - Był sam arbuz i szklanka wody albo mleka. Próbowaliśmy z mężem jej dogadzać, pytaliśmy, co kupić, ale ona nic nie chciała - opowiada pani Agnieszka. Nie kryje, że było bardzo ciężko, wielokrotnie stała nad dzieckiem, by zjadło choć kilka łyżek zupy czy płatków. - A ona mówiła, że jest najedzona - dodaje. Dziewczyna nie wspominała rodzicom o żadnych problemach na treningach. Jednak było coraz gorzej. W ciągu kilku tygodni schudła aż 12 kg. - Nie miała siły chodzić, byliśmy przerażeni - opowiada matka. Zdecydowali, że córce musi pomóc lekarz.

Dieta przez trenera?

Pojechali z Moniką do specjalisty do Siedlec. - Pani doktor najpierw z nią porozmawiała, potem zawołała mnie. Monika podczas wizyty przyznała, że wpadła w kompleksy po docinkach trenera - mówi matka. Nie mogła w to uwierzyć. Jak twierdzi Monika, docinki i uwagi na temat jej figury trwały dłuższy czas. Stopniowo zaczynała myśleć o sobie coraz gorzej, przestawała jeść.

Dziewczyna trafiła do szpitala, w którym stwierdzono, że cierpi na anoreksję.

Monika w rozmowie z rodzicami potwierdziła to, co mówiła lekarzowi. Opowiedziała mamie o zawodach w Zamościu, na których nauczyciel miał ją bardzo obraźliwie potraktować. - Rzucałam dyskiem dwa razy, spaliłam. I on się wkurzył. Krzyknął do mnie: Rusz tymi "kozidrami". Rusz tą tłustą d... - opowiada Monika. - Na treningach mi mówił "modelką nigdy nie będziesz"; że jestem za mało wydajna i muszę trochę schudnąć - mówi nastolatka. Potwierdza to nam zawodniczka z innego klubu, w innym mieście, która była wtedy na zawodach. - Do mnie mój trener nigdy się tak nie odezwał.

Trener nas wyrzucał z treningów

- Rzeczywiście trener najbardziej dokuczał Monice. Nie wiem dlaczego - mówi nam inna zawodniczka, Ewelina. Przyznaje, że na początku dobrze się z nim dogadywała i wiele ją nauczył. Ale w końcu sama też zrezygnowała z treningów. - Na początku był bardzo miły, ale po jakimś czasie jego zachowanie zaczęło się pogarszać. Zaczął być wulgarny, czasami chamski. Mnie najbardziej bolało, że wyrzucał z treningów, kazał mi "klamkę całować z drugiej strony - opowiada nastolatka.

Dokuczanie m.in. Monice to nie jedyne zarzuty wobec trenera. Pani Agnieszka zaczęła rozmawiać z rodzicami innych dzieci, które potwierdzały to, co mówi Monika. Rodzice mieli też inne zarzuty. Zgłosili m.in., że trener brał pieniądze na obozy i nie dawał potwierdzenia. Mają też zastrzeżenia do tego, że dawał dzieciom jakieś preparaty.

Trener nie poczuwa się do winy. "To pomówienia"

Pan Dariusz nauczycielem WF jest od kilkunastu lat. - Jest bardzo zaangażowany w to co robi, dużo czasu poświęca na treningi z dziećmi - mówi wójt gminy, w której mieści się szkoła. Jak dodaje, zlecił kontrolę, która ma wyjaśnić kwestię zarzutów finansowych. Pozostałe zastrzeżenia bada kuratorium.

Wulgaryzmy? Czasami. Jak każdy

Sam nauczyciel, jednocześnie trener, nie ma sobie nic do zarzucenia. Twierdzi stanowczo, że ani Monice ani innym dzieciom nigdy nie dokuczał; że nie namawiał Moniki do odchudzania. - Uważałem i ciągle uważam, że miała figurę jak na tą konkurencję wręcz idealną - mówi nauczyciel. - Nie przypominam sobie, żebym jej coś takiego mówił, że jest za gruba; czy że tyłek miała gruby. To jest raczej niemożliwe - tłumaczy. Na nasze pytanie, co znaczy słowo "raczej", wyjaśnia, że "głowy nie da sobie za to urwać". - Różnych rzeczy mówi się w moim zawodzie dużo. Wulgaryzmów nie używam, czasami... powiedzmy... jak każdy człowiek... Chociaż nie, ja mam jedynie donośny głos, ale nie unoszę się, nie krzyczę - wyjaśnia trener.

Zarzut o lekach, które miał dawać dzieciom? Potwierdza, że dawał witaminy. - Uważam, że jest to potrzebne, niezbędne przy uprawianiu sportu. Zgłaszam to rodzicom. Jeśli mam na to fundusze, to ja kupuję, a jeśli nie, to rodzice we własnym zakresie - wyjaśnia nauczyciel. Jak dodaje, zaleca witaminy przede wszystkim tym zawodnikom, którzy uprawiają sport już na nieco wyższym poziomie.

Jedna z matek twierdzi, że trener za to, że zabrał jej córkę spod szkoły na zawody dopominał się "koszyczkowego". - Zapomniał po nią podjechać, ja zadzwoniłam, więc on powiedział, że zawraca i już jedzie. W drodze powrotnej powiedział do córki "daj mi 10 zł za to, że się po ciebie wróciłem". I upominał się wielokrotnie - mówi pani Teresa. Trener również w tym przypadku stanowczo zaprzecza. Nie zgadza się też z innymi zarzutami finansowymi.

Po skardze w kuratorium - postępowanie dyscyplinarne

Do skargi, która wpłynęła do lubelskiego kuratorium, dołączone są oświadczenia kilku innych rodziców, że też mieli (mają) zarzuty do trenera. W szkole pojawiła się wizytacja z kuratorium i już wiadomo, jaki jej tego finał. - Zbadaliśmy skargę i uznaliśmy, że są podstawy ku temu, aby rozpocząć postępowanie dyscyplinarne w stosunku do tego nauczyciela - mówi kurator, Krzysztof Babisz.

Kurator dodaje, to niestety nie pierwsza tego typu skarga.

- Takie sygnały są, można powiedzieć, coraz częstsze. W tej chwili mamy kilka takich przykładów, kiedy nauczyciele w stosunku do uczniów zachowują się nieodpowiednio i używają słów wulgarnych - mówi Babisz. Wyjaśnia, że skargi są badane przez rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli. Rzecznik może uznać, że nauczyciel jest niewinny; ale może też ukarać pedagoga karą nagany. Najsurowsza kara to wyrzucenie z zawodu.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (28)
Skarga matki: Trener docinał córce. Dziewczyna wpadła w anoreksję
Zaloguj się
  • 3ct

    Oceniono 8 razy 4

    Nauczyciele generalnie są teraz bardziej agresywni niż kiedyś... Może młodzież jest teraz bardziej wkurzajaca, ale zwykle dostaje się tym zahukanym i niepotrafiącym odpyskować... Potem chowają w sobie tę urazę i gorzknieją. Szkoła bardzo niszczy dzieci i zabija ich entuzjazm. Sam miałem nauczycielkę z fizyki, która myślała chyba, ze jak kogos zgnoi, to go zmotywuje. Szczególnie upodobała sobie chłopaka po próbie samobójczej, bo uważała, ze jest leniem i zwraca na siebie uwagę. Ostatecznie wyniki klasy spadły o dwie oceny w dół. Dopiero wtedy wkroczyli zaniepokojeni rodzice (szczególnie ci, których nie stać było na korepetycje) i dyrekcja pozbyła sie toksycznej nauczycielki.

  • adam_l27

    Oceniono 3 razy 3

    @lonelyboy1989 skoro jest im tak dobrze to skąd według ciebie ta frustracja ? Może zastanowisz się też skąd ta frustracja u ciebie :) ?

  • rpa2

    Oceniono 5 razy 3

    wuefiści wsród nauczycieli to generalnie tragedia

  • jakubman71

    Oceniono 5 razy 3

    Jeżeli taki, skądinąd, skandaliczny incydent wywołuje dyskusje na temat lekcji wf to rozumiem że za chwilę będziemy rozmawiać o lekcjach z każdego przedmiotu, a także o każdym zawodzie... Znowu bicie piany i tematy zastępcze. W każdym zawodzie i instytucji są profesjonaliści i ci którzy minęli się z powołaniem. Nie wolno generalizować..

  • alone05

    Oceniono 6 razy 2

    można oskarżyć o znęcanie się psychiczne, w końcu to forma obrony, straci pracę, zawsze można zmienić trenera

  • abeerhaminus

    Oceniono 4 razy 2

    Olać gościa i walić treningi.
    Obowiązkowe SKSy skończyły się w 1990 r.

    Nie pasuje trenerowi moja gruba gęba lub gruba dupa? Czniać faceta - mógł by wybredny, kiedy przyjmował mnie do sekcji. Nie będzie miał zawodników w drużynie, to pójdzie do kopania rowów za 200,- PLN od kilometra.

  • znawca321

    Oceniono 1 raz 1

    Jak pisze w artykule dziewczynka trenuje rzut dyskiem to kto by jej kazał chudnąć? Nie znam modelek dyskobolek ale trenując ta dyscyplinę trzeba się liczyć ze będzie się grubszym, bardziej zbudowanym. Skoro ten trener jest tak głupi i źle was traktuje to po co wysyłacie swoje dzieci do niego?? Pani Agnieszko może mi pani podać tą dietę "cud" aby zejść z rozmiaru 42 na 34 bo raczej przez max 2 godziny dziennie treningu nie da się tak schudnąć, a problem tkwi w waszym domu. Za dużo dziewczynka przebywa przed komputerem "że ma to samo co w internecie pisze i chce jej się wymiotować". Takie panny jak "wy", zawodniczki klasy światowej( tak naprawde bez żadnych wyników) to trzeba zapraszać i prosić żebyście przyszły, a najlepiej wynająć czarter na koszt trenera żeby was woził na trening. Artykuł jest nie obiektywny i nie przedstawia opinii innych zawodników trenera którzy maja inne zadanie na ten temat.

  • voiceinthedesert1

    0

    Trener, który używa wulgaryzmów nie ma prawa zbliżać się do dzieci! Na pewno, nie do moich dzieci! A trener dzieci, który nie może się do nich zbliżać, nie jest w stanie być dopuszczonym do stanowiska trenera. Ja nie wierzę, że nikt w szkole nie wiedział, że ten człowiek przeklina w pobliżu dzieci! Raczej, sama pani dyrektor wiedziała, i wcale jej to nie przeszkadzało. W tym jest cała tragedia chamstwa! Ludzie, nie wiedząc co to jest, nie wiedzą, że istnieje. Widzę to codziennie w autobusach krakowskich i tramwajach. Cham używa wulgaryzmów w obecności dzieci, i ludzie pozornie udają, że "nie słyszą"! Mówią, że wszyscy to czynią". Nie wszyscy, są ludzie kulturalni, i chamy! Tak zawsze bylo, odkąd Polska jest Polską! Teraz wyobraźmy sobie, że jedna z tych osób co "nie widzą nic dziwnego w wulgaryzmach" zostanie dyrektorem szkoły. Podejrzewam, że dopóki Ministerstwo Oświaty nie stanie w obronie dzieci przed taką osobą, będzie ona latami psuła charaktery niewinnych dzieci, z ogromną szkodą dla Polski!

  • domatorka.2

    0

    NIESTETY - UWAŻAM ŻE POWINNY BYĆ CORAZ CZĘSTSZE KONTROLE - testy kwalifikacyjne dopuszczająe do pracy z dziećmi a nie na zasadzie - " dobra posadka w szkole przez znajomości"
    Wracając do artykułu - fajnie że trener ma pasję ale źle jeśli używa nie cenzurowanego słownictwa - wobec słabszych - a upominanie się o koszyczkowe - jeśli ma zwracaane za wyjazdy na zawody diety itp - TO JUŻ SKANDAL '
    Uważam że powinien odpowiedzieć za swoje czyny - tekst "ty macioro "to godne pana spod budki z piwem a nie słowa które powinny paść z ust nauczyciela W-F . Kontrola powinna być już na szczeblu dyrektora gimnazjum a po nim WÓJTA GMINY - tu widzimy ostrą obronę TRENERA - "MOŻE TO JEDNA RĘKA i mają jakiś wspólny interes wzajemne uwielbienie:) WSTYD WSTYD JESZCZE RAZ WSTYD zaróno osoby która się dopuszcza takich rzeczy i osób zezwalających na tą bezkarność -

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX