Co z tymi narkotykami? Jest nowa ustawa i nieścisły termin "nieznaczna ilość"

W piątek, 9 grudnia, weszła w Polsce w życie nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Nie ma już przymusu ścigania osób posiadających każdą, nawet najmniejszą ilość narkotyku. - Wcześniej nie zadawaliśmy sobie pytania, kim tak naprawdę jest zatrzymana osoba i jak należy ją potraktować - mówiła w TOK FM Barbara Wilamowska, ekspertka ds. przeciwdziałania narkomanii.


Barbara Wilamowska, Koordynator Ministra Sprawiedliwości ds. Krajowego programu Przeciwdziałania Narkomanii: W myśl nowych przepisów prokurator, jeszcze przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa, będzie mógł odstąpić od ścigania za posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych. M. in. dlatego, że osoba miała przy sobie "niewielką ilość narkotyku".

Jakub Janiszewski : Czy przepisy nie są nieścisłe? Znów mamy pojęcie "nieznaczna ilość narkotyku".

Barbara Wilamowska: Pojęcie zostało zachowane celowo. Po pierwsze był spór czy zrobić listę wartości granicznych, czyli tabelę ilościową (wartości liczone np. w gramach - red., czy stosować kryterium jakościowe - "ile cukru w cukrze". W tym drugim przypadku chodzi o pytanie, jaka jest zawartość substancji czynnej w danej działce. Jeszcze inaczej mówiąc: ile można przygotować porcji narkotyku, na ile dni wystarczy ilość znalezionej substancji. Najbardziej rzetelny byłby model jakościowy. Z drugiej strony, za każdym razem trzeba by wysyłać substancję do analizy. To generuje koszty, ale i ogromnie wydłuża czas załatwiania spraw. W Polsce kolejki do Instytutu Spraw Sądowych ciągnęłyby się miesiącami, a może latami. Dodatkowy mankament zastosowania metody ilościowej, to różnica w ilościach "na własny użytek". Osoby uzależnione, o które chcemy przecież walczyć, "nie załapałyby się" w ramy ustawy. Ich spożycie jest znacznie wyższe niż okazjonalnego użytkownika.

Kto będzie decydował, ile to jest "nieznaczna ilość"?

Zwolniliśmy organy wymiaru sprawiedliwości od nieznośniej koniecznie rozstrzygania tego, z kim tak naprawdę mają do czynienia. Wprowadziliśmy osobę z zewnątrz: specjalistę terapii uzależnień. To są tacy quasi-biegli sądowi. Ich zadaniem będzie zaprojektowanie rekomendacji dla organów sprawiedliwości. Będą to robić na podstawie wcześniejszych pobytów zatrzymanego w zakładzie karnym, będą oceniać czy mają do czynienia z okazjonalnym użytkownikiem, czy osobą uzależnioną. Aby zostać specjalistą terapii uzależnień trzeba być osobą z wyższym wykształceniem, certyfikowaną przez Krajowe Biur ds. Przeciwdziałania Narkomanii, staż kliniczny, czyli kontakty z pacjentami.

DOSTĘP PREMIUM