Jak założyć żłobek? Sprawdzamy [WIDEO]

Niby są nowe przepisy, niby jest zapotrzebowanie... a jednak wciąż zaskakująco mało jest chętnych do otwierania żłobków w stolicy. Jak to zrobić? Sprawdzamy.
Wprowadzona w kwietniu ubiegłego roku nowa ustawa żłobkowa zakłada możliwość tworzenia żłobków i klubów dziecięcych przez osoby prywatne, ale jak przyznaje prezydent miasta - Hanna Gronkiewicz-Waltz - chętnych brakuje. - Nie ma chętnych na opiekunów. Ja zapraszam, jak ktoś chce, do biura polityki społecznej, tam poprowadzimy za rączkę - zachęca.

Ale droga do żłobka nie jest taka prosta. Żeby założyć taką placówkę trzeba spełnić szereg wymagać określonych w ustawie oraz rozporządzeniu minister pracy i polityki społecznej. Po pierwsze osoba, która chce rozpocząć taką działalność musi być odpowiednio przeszkolona, oraz przedstawić zaświadczenie o niekaralności. Bardzo ważne jest też by dysponować odpowiednim lokalem. To jak powinien wyglądać zostało bardzo dokładnie określone w przepisach.

 Parter, dwa wejścia...

- Lokal musi być na parterze, posiadać dwa wejścia, pomieszczenia o wysokości 2,5 metra, muszą to być pomieszczenia oświetlone światłem dziennym. Na jedno dziecka w klubie dziecięcym przypada powierzchnia 2 m2, a w żłobku 2,5 m2 - tłumaczy Joanna Dolińska Dobek z warszawskiego wydziału polityki społecznej.

To jednak tylko część wymagań. W treści rozporządzenia można przeczytać jeszcze o konieczności wyposażenia pomieszczenia w w trudnozapalne wykładziny, stanowisko przewijania oraz wyjścia na teren otwarty. Kiedy już uda się spełnić wymagania i uzyskać odpowiednie zgody pozostaje jedynie uiszczenie opłaty rejestracyjnej. Co rok jest ona równa połowie średniego wynagrodzenia, w tym roku jej wysokość to 750 zł.

A może opiekun dzienny?

Znacznie łatwiej jest zostać opiekunem dziennym. Po pierwsze dlatego, że zajmuje się on docelowo maksymalnie piątką dzieci, nie musi zatem dysponować dużym i specjalnie przystosowywanym lokalem. Dodatkowo może liczyć na wspracie ze strony najbliższego żłobka lub oddziału żłobkowego jeśli chodzi o pomoce naukowe, możliwość skorzystania z placu zabaw czy dostarczenie posiłków.

Jednak i tu, mimo ułatwień, można mówić o porażce pomysłu. - W mieście stołecznym Warszawa ogłosiliśmy w zeszłym roku konkurs na dziennego opiekuna. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że nie zgłosił się nikt - przyznaje Joanna Dolińska Dobek i dodaje, że do szkół, które prowadzą specjalne kursy dla takich opiekunów także nikt się nie zgłosił. Można przypuszczać, że chętnych odstrasza niskie wynagrodzenie za pracę obarczoną wysoką odpowiedzialnością. Po odpowiednim przeszkoleniu za opiekę nad piątką dzieci do 10 godzin dziennie z prowadzeniem zajęć można zarobić miesięcznie 2500 zł brutto.

DOSTĘP PREMIUM