Apteki znalazły sposób na obejście zakazu reklam. Zmieniają nazwy

Kiedyś jedne z najczęściej nadawanych nazw to Panaceum, czy Apteka Świętego Jana. Teraz Centrum Niskich Cen, Centrum Tanich Leków, Leki za grosze, Tanie leki. Po wprowadzeniu zakazu reklam aptek część aptekarzy znalazła sposób na obejście prawa i kusi klientów nazwami.
Na witrynie apteki nie może być nawet napisu: "zapraszamy do środka", nie mówiąc już o hasłach typu "u nas najtaniej", czy "przyjdź, bo warto". Grozi za to nawet 50 tysięcy złotych kary. Za to na szyldzie najwyraźniej wszystko jest dozwolone.

Pod koniec grudnia wpłynęły wnioski, m.in. o zmianę nazwy apteki na "Centrum Tanich Leków" oraz "Najtańsza Apteka w regionie".

- Polak potrafi. Te nazwy sugerują, że pod względem płatności jest to apteka bardzo korzystna dla pacjentów - komentuje TOK FM Piotr Brukiewicz, szef śląskiej Izby Aptekarskiej.

Niższa cena może dotyczyć jedynie suplementów diety czy dermokosmetyków, bo od nowego roku ceny leków refundowanych są wszędzie jednakowe.

I choć można to uznać za wprowadzanie klientów w błąd i ukrytą reklamę Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Katowicach przekonuje, że jest to zgodne z prawem. - Jest to nazwa własna apteki, nie mogę nic w tym zakresie zrobić - Izabela Majewska, tłumaczy Wojewódzka Inspektor. Tylko w ostatnich kilku miesiącach ponad 150 aptek wystąpiło do Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego w Katowicach o zmianę nazwy . To aż 10 procent wszystkich aptek podległych tej instytucji.

Niewykluczone, że Śląska Izba Aptekarska zgłosi sprawę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.



Wszystko o nowej ustawie refundacyjnej - newsy, komentarze>>

DOSTĘP PREMIUM