Zdrojewski w TOK FM: ludzie nie rozumieją prawa. Reagują emocjonalnie

- W Polsce mamy gen wolności. Można więc na te wystąpienia patrzeć z dumą - mówił w Poranku Radia TOK FM Bogdan Zdrojewski. Minister kultury przyznał jednak, że skala protestów internautów w wielu miastach Polski go zaskoczyła. Zdaniem ministra, wielu prawników nie rozumie prawa. Dlaczego więc dziwić się emocjonalnym reakcjom społeczeństwa?


To minister kultury prowadził konsultacje w sprawie ACTA w obrębie rządu. Ten resort przeprowadzał też, niewystarczające zdaniem niektórych, konsultacje społeczne. Minister kultury Bogdan Zdrojewski odpowiadał Janinie Paradowskiej na listę stawianych mu zarzutów.

Zarzut pierwszy: negocjacje były tajne

- Rząd nie prowadził negocjacji w sposób skryty. Udowodniłem już, że to strona polska z kilkoma innymi państwami wystąpiła o negocjowanie paktu ACTA w sposób jawny. I ten wniosek został przyjęty w zaledwie kilka miesięcy, w kwietniu 2010 - opowiadał w Poranku Radia TOK FM Bogdan Zdrojewski. - Od tego czasu dokumenty wiszą na stronach internetowych Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej. Cała debata na temat tego dokumentu odbywała się jawnie - przekonywał minister kultury.

Zarzut drugi: brak porządnych konsultacji społecznych

- Zarzuca się panu nieprzeprowadzenie porządnych konsultacji społecznych; że wysłał dokumenty do 27 organizacji, ale nie do tych co trzeba, bo głównie związków twórczych, a nie do organizacji pozarządowych - zwróciła uwagę Janina Paradowska. - To fałszywy zarzut. Skierowanie przez mnie pisma do 27 organizacji w ciągu 2 tygodni, wynikało nie z przepisów prawa, ale mojej determinacji, żeby ten dokument był znany. Dokument został wysłany także do mediów i instytutów związanych z komunikacją elektroniczną - odpowiedział Zdrojewski. - Od maja prowadzimy korespondencję z indywidualnymi osobami zainteresowanymi tą ustawą. Przez prawie dwa lata prowadziliśmy jawne konsultacje. Zbieraliśmy opinie prawie wszystkich zainteresowanych departamentów różnych resortów i nie odbieraliśmy żadnego poważnego sygnału, że istnieją wątpliwości - mówił minister. - Teraz pojawiają się zarzuty, że może konsultacje nie były wystarczające, za co zawsze mogę przeprosić - dodał

Zarzut trzeci: GIODO ma zastrzeżenia

- Nie konsultował pan sprawy z GIODO? - pytała swojego gościa Janina Paradowska. - To jest akt prawny, którego właścicielem jest Komisja Europejska. Nie możemy ingerować do treści dokumentu. My podejmujemy tylko te rzeczy, które dotyczą obszaru ratyfikacyjnego. - tłumaczył minister. - GIODO w Polsce nie jest partnerem do umów handlowych, których właścicielem jest Unia Europejska. To odpowiednik GIODO na szczeblu europejskim jest przedmiotem takich konsultacji - wyjaśniał.

Zdaniem ministra prezentowane opinie bywają wyrywane z kontekstu. - W opinii GIODO jest także zdanie, że podziela opinie ministerstwa kultury. Niestety, mamy do czynienia z wyrywaniem z kontekstu określonych zdań, które łatwo podlegają niewłaściwym interpretacjom - narzekał Zdrojewski.

Teraz runda dla ministra: indywidualnym internatom nic nie grozi

- Trzeba uspokoić internatów: żaden z przepisów nie powoduje zaostrzenia jakiegokolwiek przepisu w polskim prawie autorskim - podkreślił minister - Najważniejsze jest to, że umowa nie obejmuje osób fizycznych . Przepisy nie zmieniają niczego w sytuacji prawnej, swobód obywatelskich indywidualnych internatów - zaznaczył.

Minister podsumowuje: ludzie nie rozumieją prawa

- Ale tysiące wychodzą na ulicę przeciwko zagrożeniu indywidualnemu - zwróciła uwagę Paradowska. - Skala protestu była dla mnie absolutnym zaskoczeniem, choć oczywiście zdawałem sobie sprawę, że będą osoby, które nie będą tych rozwiązań wspierać - przyznał minister. - Jeżeli jednak wielu prawników nie jest w stanie właściwie zinterpretować niektórych przepisów polskiego prawa, to nie można tego oczekiwać od osób, które nie posiadają wykształcenia prawniczego i reagują na pewne rzeczy emocjonalnie - uważa Bogdan Zdrojewski

Polski gen wolności godny pochwały

- Nie traktujmy zjawiska protestów negatywnie - proponuje Zdrojewski. - Polska ma w swoim doświadczeniu taki poważny gen wolności, swobód obywatelskich. Cenimy to nadzwyczajnie. Na protesty internautów możemy więc spojrzeć także z dumą. Ważne jest oczywiście byleby to się nie przeradzało w agresję - podkreślił minister kultury.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM