ACTA: "Tusk nie może zachowywać się jak Putin" [KOMENTARZE]

- Premierowi trzeba stawiać warunki. Nie może wysłuchiwać głosu ludu jak Władimir Putin, a potem i tak robić swoje - mówił w Poranku Radia TOK FM socjolog Maciej Gdula. - To jest trochę takie stanowisko: oto my mamy rację, my nie będziemy rozmawiać - nie zgodziła się Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej". Publicyści komentowali bojkot debaty w sprawie ACTA przez najważniejsze organizacje społeczne.
Polska swój podpis pod ACTA złożyła 26 stycznia. W piątek premier ogłosił "zawieszenie ratyfikacji", a na dziś zapowiedział debatę nad dokumentem. Spotkanie bojkotują jednak najważniejsze organizacje zajmujących się internetem: Fundacja Panoptykon, Helsińskia Fundacji Praw Człowieka, Fundacja Nowoczesna Polska, czy Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania.

Przeczytaj Oświadczenie Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu



To najpierw się podpisuje, a potem dyskutuje?

- Ta debata to pokazówka? - pytała swoich gości Dominika Wielowieyska. - No, to jest odwrócenie normalnej sytuacji, kiedy to najpierw się dyskutuje, a potem podpisuje - mówiła w Poranku Radia TOK FM, Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej". My możemy nie ratyfikować porozumienia w parlamencie, ale jeśli zrobi to Parlament Europejski, wtedy jako członkowie Unii będziemy musieli przynajmniej niektóre fragmenty tej umowy wprowadzić w życie. Nie dziwię się, że część internautów myśli o tej debacie jako pozorowanej - powiedziała Nowakowska.

Prawnik: Deklaracja premiera, nie oznacza, że Polska wycofuje się z ratyfikacji ACTA

To poważna sprawa, wymaga poziomu europejskiego

- Ludzie tacy jak Katarzyna Szymielewicz, Adam Bodnar to wreszcie jest ten trzeci sektor, z którym mogę się identyfikować - zadeklarował Maciej Gdula, socjolog, członek redakcji "Krytyki Politycznej". - Nie chcą się z władza zakolegować, ale chcą jej wyraźnie wygarnąć prosto w oczy, co o niej w rożnych kwestiach sądzą. - Bojkot spotkania to dobre posunięcie, bo stawiają w ten sposób premierowi warunki- uważa Gdula. - Stawiają większe wymagania: będziemy rozmawiać, nie na zasadzie "dopuścicie nas, protekcjonalnie posłuchacie, a potem zrobicie swoje". Jeżeli rzeczywiście wsłuchujecie się w głos trzeciego sektora, ludzi na ulicach - zróbcie cos więcej. Skierujcie ACTA do Trybunału Konstytucyjnego i Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, taka jest treść oświadczenia bojkotujących spotkanie organizacji - przypomniał Gdula. - Chodzi o to, żeby postawić premierowi warunki, a nie żeby się spotkał jak Władimir Putin, posłuchał głosu ludu, a potem i tak zrobił swoje. Jeżeli bierze sprawę na poważnie, niech ją postawi na poziomie europejskim - powiedział publicysta.

Premier reaguje, jak za czasów protestów górników

Zdaniem Piotra Kraśko z TVP, premier zareagował jak w przypadku protestów górników czy stoczniowców. - Zaprośmy przedstawicieli, spotkajmy się w kancelarii na zasadzie "powiedzcie, jakie macie problemy". To nie jest zły pomysł w rzeczywistości analogowej, ale nie w rzeczywistości cyfrowej! - ocenia dziennikarz.

My mamy rację i już

Kraśko przyznaje, że rozumie argumenty tych, którzy nie idą do premiera, ale jak mówi, jest mu żal. - Nie mamy w Polsce wielkich debat. Może w zeszłym roku Balcerowicz a Rostowski taką była. W przypadku ACTA, sprawa dotyczy każdego z nas. Nagle okazało się, że świat cyfrowy ma ogromna moc, ze możemy stawiać władzy warunki - mówił Kraśko. - Tylko, że jest duże ryzyko, że sprawa zostałaby "rozwałkowana" - przestrzegał Maciej Gdula. - Potem można by powiedzieć, że wysłuchano strony i wypracowano jakieś rozwiązanie. Ludzie, którzy reprezentują protestujących na ulicach nie mogą zachowywać się jak naiwniacy - uważa socjolog. - Ale niech powiedzą premierowi, na czym polega ich świat! To byłaby rozmowa jakiej jeszcze nie było - postulował Kraśko. Zgodziła się z nim Agata Nowakowska. - To trochę stanowisko "my mamy rację, my nie będziemy gadać" - podsumowała.



DOSTĘP PREMIUM