"Tusk jest odważny, ale się spóźnił" - Oleksy po debacie ws. ACTA

- Ja jestem za ACTA jako dobrze zrobionym porozumieniem międzynarodowym, a nie za dokumentem, który wygląda jak zmowa korporacji - mówił w Poranku Radia TOK FM Józef Oleksy. Przypominał przy tym: - Japonia przez długie lata ponosiła poziom techniczny swojej gospodarki podkradając cudze osiągnięcia technologiczne. Były premier stronił także od krytyki obecnego szefa rządu: - Tusk jest odważny - uważa polityk SLD.
Józef Oleksy zadeklarował w Poranku Radia TOK FM, że jest za ACTA, ale "jako dobrze zrobionym porozumieniem międzynarodowym". - Nie jestem za ACTA, które na dziś wygląda jak zmowa korporacji, które chciały jakoś po cichu przepchnąć sankcje, wobec tych, którzy nielegalnie i niezgodnie z regułami korzystały z cudzej własności - mówił były premier. Zaraz jednak dodał: - Bądźmy uczciwi. Japonia przez długie lata ponosiła poziom techniczny swojej gospodarki podkradając i podrabiając cudze osiągnięcia technologiczne. Chiny bezceremonialnie robią to cały czas.



Jak mówił były premier, także Polska rozwinęła niektóre branże na naśladownictwie. - To jest normalne w sytuacji, kiedy ktoś ma coś lepszego, a inni chcą mieć z tego korzyści. Cały wywiad gospodarczy pracuje nad wykradaniem nowości technologicznych, kiedy jeszcze są zalążku - mówił Oleksy.

70 lat ochrony praw? To zaczyna być nieznośne w epoce globalnej

Józef Oleksy zwracał uwagę na politykę patentową najwyżej rozwiniętych korporacji. - Swoje najnowsze osiągnięcia techniczne trzymają w tajemnicy minimum siedem lat. To jest to słynne know-how, tajemnice produkcji, które wywiady stają się wykradać i naśladować dla korzyści ekonomicznych. Po tych siedmiu latach dopiero to patentują. Patent działa przez kolejne 25 lat. W przypadku praw autorskich ochrona trwa 70 lat. To zaczyna być nieznośne w epoce globalnej - uważa były premier. Według Oleksego jest to źródłem pogłębiania się dysproporcji rozwojowych. - Jak te biedne kraje i młode pokolenia mają nadrabiać dystans cywilizacyjny, jeśli cała nowoczesność będzie zastrzeżona tylko dla tych, którzy mając wyższy poziom techniki, więcej pieniędzy, doszli do tej innowacyjności? - pytał.

- Trzeba wprowadzić socjalizm internetowy? - dopytywał swojego gościa prowadzący Poranek Łukasz Grass. - Nie socjalizm, ale większą społeczność. Protestujący internauci, czasem nawet nie do końca to rozumieją, ale wyraźnie chcą, żeby własność nie dominowała nad wolnością - uważa Oleksy.

Twórca musi być zainteresowany rozprzestrzenieniem swojego dzieła

- Józef Oleksy pisze książkę i wrzuca ją do internetu dla wszystkich? - pytał Grass. - Jeżeli umieszczam coś w internecie, z góry przyjmuję, że robię to, aby inni mieli do tego dostęp i koniec - tłumaczył Oleksy. Jego zdaniem, komercyjność w podejściu do własnego dzieła twórczego musi mieć pewne granice.

Twórca musi być prędzej czy później zainteresowany rozprzestrzenieniem jego dzieła. - Na tym polega źródło jego satysfakcji, a może i podstawa następnych osiągnięć - uważa były premier.



Premier jest odważny, ale się spóźnia

Oleksy przyznał, że afera wokół ACTA to "potknięcie rządu". Bronił jednak obecnego premiera: - Tusk stara się wszystko tłumaczyć nie unikając przyznania się do własnej winy. Pierwszy raz poszedł konfrontację i momentami nie było mu milo. Dobrze, że to zrobił, jest odważny - ocenił Oleksy.

Zaznaczył jednak, że wczorajsza debata niewiele mogła osiągnąć, bo odbyła się o wiele za późno. - To jest grzech tego rządu: spóźnia się. Dopiero kiedy rozlała się wielka awantura, premier zatrzymuje ratyfikacje. No i co? To nie ma większego znaczenia, poza jakimś uspokojeniem - mówił. Podkreślał jednak: - Stroniłbym od krytyki premiera. Powinien raczej przejrzeć swoje otoczenie.

Obejrzyj całą rozmowę:



DOSTĘP PREMIUM