"Takiego bałaganu nie widziałem w całej mojej karierze" - Piecha o ustawie refundacyjnej

- Na każde posiedzenie komisji przynosiło się po sto poprawek i gdzieś w połowie już nikt nie wiedział, o co chodzi - tak prace nad ustawą refundacyjną wspominał w Poranku Radia TOK FM Bolesław Piecha, przewodniczący sejmowej komisji zdrowia. - Do jednego worka wrzucono DPS-y, szpitale, hospicja - dodał poseł PiS.
Większe domy pomocy społecznej muszą rozpisywać przetargi i umowy na dostawy leków. Problem w tym, że ceny leków w nich określone różnią się od cen na liście leków refundowanych. Gdyby DPS kupił lek drożej niż zakontraktował, to złamałby ustawę o zamówieniach publicznych. Jeśli kupi tajniej, apteka złamie ustawę refundacyjną, która jasno stanowi, że ceny są sztywne. Ktoś musi złamać prawo, żeby kupić leki dla chorych podopiecznych..



- To nie było widoczne na etapie prac nad ustawą refundacyjną w komisji sejmowej? - pytał swojego gościa Łukasz Grass. - Oczywiście, że było widoczne. Nie chciałbym już wracać do tego, co się działo na komisji w sprawie ustawy refundacyjnej, bo takiego bałaganu to ja w swojej 11-letniej karierze sejmowej nie widziałem - odpowiadał Bolesław Piecha.

- Same prace były takie, że na każde posiedzenie przynosiło się po sto poprawek, gdzieś w połowie już nikt nie widział, o co chodzi - opowiadał poranny gość TOK FM. I ubolewał: - Myśmy apelowali o pewien porządek i systematykę działań. Skoro decydujemy się na usztywnienie cen w aptekach, to zróbmy to tylko w aptekach, a do jednego worka wrzucono szpitale, hospicja, DPS-y.

- Dziś mamy taką sytuację, że gdyby trzymać się dosłownie prawa, to konia z rzędem jeżeli rozstrzygnie ktoś jak ma wyglądać przetarg na leki w szpitalach, DPS-ach, skoro cena musi być równa. Takich nonsensów jest sporo - oburzał się były wiceminister zdrowia. I przypominał: - Bardzo często DPS-y i hospicja korzystały z różnych darów od Czerwonego Krzyża, PAH-u i te dary to były pełnosprawne leki, których okres ważności kończył się np. za pół roku. Dziś nie mogą takich darów przyjmować. Wylano dziecko z kąpielą szczycąc się, że najważniejszy jest czas i sukces PR-owski.

"Jako opozycja mógłbym się cieszyć, ale..."

- Skoro ta kwestia jest tak oczywista, to czy podnosiliście ją na komisji? - pytał red. Grass. - Podnosiliśmy te sprawy wielokrotnie i nic - zapewniał Bolesław Piecha. - Rzecz polegała na tym, żeby głosować. Posłowie PO mieli jeden przykaz: za wszelką cenę uchwalić ustawę refundacyjną. Nie ma znaczenia jaka ona będzie, przecież wejdzie w życie po wyborach - mówił szef komisji zdrowia.

- Na moje sugestie, żeby po prostu przygotować dużą nowelizację tej ustawy, żeby ją przystosować do życia, milczy się. Będziemy mieli do czynienia z kolejnymi protestami, fatalną opinią publiczną. Jako opozycja mógłbym powiedzieć, że w to mi graj, ale po drugiej stronie stoi pacjent, obywatel. Nie wiem dlaczego jako opozycja mamy wygrywać kosztem pacjentów - ocenił.



DOSTĘP PREMIUM