Oprócz mądrej krytyki są ruchy stada - Mucha nie da się "damskim bokserom"

- Zasady wynagradzania w NCS były znane większości osób i sprawdzane przez NIK, komisje sejmowe. Taka nagonka jest dość zaskakująca - przyznała w "Poranku Radia TOK FM" minister Joanna Mucha, raz jeszcze komentując sprawę premii Rafała Kaplera. Pytana przez Janinę Paradowską o ataki "damskich bokserów" przyznała, że "dużo siły wymaga oddzielenie krytyki, która ma podstawy, od tej, która jest ruchem stada". Minister wierzy, że mecz z Portugalią zostanie rozegrany.
Jak stwierdziła Joanna Mucha, Stadion Narodowy jest gotowy na pojedynek piłkarzy Polski i Portugalii. - Jeśli nie wydarzy się coś nieoczekiwanego, związanego z warunkami atmosferycznymi, nie widzę żadnych powodów, żeby mecz się nie odbył - mówiła w "Poranku".

Minister sportu raz jeszcze zapewniła, że nie wyrazi zgody na wypłatę premii dla Rafała Kaplera do momentu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości. - Najwyżej poniesiemy jakieś konsekwencje z tego tytułu. Ale jeśli sprawa nie zostanie wyjaśniona, premia nie będzie wypłacona - stwierdziła.



Po rezygnacji Kaplera ze stanowiska szefa NCS okazało się, że ma on otrzymać 570 tys. zł premii. Gwarantował to kontrakt, którego nie podpisywała minister Mucha.

Premier? "Przecież to żadna tajemnica"

Szefowa resortu sportu przyznała, że zaskoczyła ją skala awantury wokół m.in. premii dla Kaplera. Przede wszystkim dlatego, że zasady wynagradzania w spółkach związanych z organizacją Euro 2012 "były znane większości osób". - Algorytm wynagradzania to znana rzecz, sprawdzana przez NIK i komisje sejmowe. Taka nagonka jest dość zaskakująca. Nie spodziewałam się tego - mówiła Joanna Mucha.



Minister powtórzyła, że w przypadku Rafała Kaplera premia powinna być uzależniona nie tylko od wybudowania stadionu i przeprowadzenia piłkarskich mistrzostw Europy. - A w dobrym kontrakcie powinien być czynnik, który pozwala na negocjacje, ocenę, czy coś jest lepiej, czy gorzej zrobione - stwierdziła.

I pochwaliła się, że w innej spółce - PL.2012 - tak właśnie skonstruowane są kontrakty.

Minister, która bokserom nie ulegnie

- Jak się czuje osoba, przez którą podobno tonie rząd? Damscy bokserzy atakują. Nie ma pani ochoty powiedzieć premierowi: "Dziękuję"? Czy premier zmienił pani zakres obowiązków na ministra od piłki nożnej, jak krzyczał bardzo odważny poseł Jan Tomaszewski? - pytała Janina Paradowska.

- Pan Tomaszewski zachowuje się nawet poprawnie. Są osoby, które mniej sympatycznie mnie traktują. Wiedziałam, obejmując stanowisko, że najważniejsze będzie Euro 2012, czyli to, co wiąże się z piłką nożną. Trzeba umieć oddzielać krytykę, która ma podstawy, od tej, która jest ruchem stada. Wymaga dużo mądrości i siły, żeby dać sobie radę - odpowiedziała Joanna Mucha.

Według minister sportu najważniejsze zadanie przez nią realizowane - przygotowania do ME - nie jest zagrożone. Jak stwierdziła, prace posuwają się zgodnie z harmonogramem. - UEFA nie zgłasza większych zastrzeżeń - zapewniła.

Choć oczywiście nie będą zrealizowane wszystkie plany, głównie te związane z budową dróg. - Na autostrady nie będę mieć większego wpływu - dodała Mucha.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM