Błaszczak: premier w sprawie ACTA zrobił to co Niemcy

- Premier Donald Tusk zrobił to, co zrobiły Niemcy, które zapowiedziały, że ACTA nie podpiszą - stwierdził Mariusz Błaszczak z PiS. Jego zdaniem Donald Tusk ?wyraźnie się zasugerował postawą Niemiec?, a wycofanie się z ACTA to kompromitacja rządu. - Polityk musi czasem zmieniać zdanie - próbowała tłumaczyć Małgorzata Kidawa-Błońska, posłanka Platformy Obywatelskiej.


Niemcy złożyły deklarację, że nie podpiszą ACTA i Donald Tusk wyraźnie się zasugerował postawą Niemiec - uważa poseł PiS. Jego zdaniem świadczy to o arogancji rządu. - Jak były protesty na mrozie, to premier mówił, że najpierw podjął decyzję, a potem będzie konsultował. W ważnych sprawach trzeba pytać ludzi - stwierdził gość Rannych Polityków w TOK FM, sugerując, że konieczne jest referendum w ważnych społecznie sprawach.

"Kompromitacja"

Wczoraj Donald Tusk przyznał, że stanowisko w sprawie ACTA, przygotowane przez polskich urzędników w ostatnich kilku miesiącach, było nieprzemyślane. Ale - jak dodał - ważne jest, aby po tym - gdy poznaje się nowe fakty - móc sformułować mądrzejsze stanowisko. Zapowiedział, że będzie apelował do innych europejskich przywódców, by ACTA nie przyjmować.

Zdaniem Błaszczaka deklaracja szefa rządu nic nie znaczy. - Polska w Japonii powinna złożyć taką deklarację rządowi, bo to Japonia jest depozytariuszem tej umowy. Premier najpierw zawiesza ratyfikację, a teraz mówi, że się wycofuje. To jest kompromitacja - stwierdził szef klubu PiS.

Polityk czasem zmieni zdanie

Małgorzata Kidawa-Błońska, posłanka PO, tłumaczyła, że konsultacje społeczne ws. ACTA były. - Ale nie da się konsultować ze wszystkimi, bo prawie każdy ma komputer. Internet jest tak ważną strefą życia człowieka, że jest uznawany za jego strefę wolności - stwierdziła. Jej zdaniem zmiana stanowiska premiera to nic złego: - Polityk musi czasem zmieniać zdanie. Jakby ktoś się upierał przy swoim zdaniu, to nic nie posunęłoby się do przodu - powiedziała Kidawa-Błońska.

Dariusz Joński, łódzki poseł SLD, podkreślał paradoks: - Donald Tusk staje na czele protestów w sprawie decyzji, które sam podpisywał i wprowadzał.

Władza musi prowadzić dialog

Robert Biedroń stwierdził: - Lepiej późno niż wcale. Ale na pewno jeśli chodzi o działania rządu, to jest to porażka. Co wyraźnie pokazują sondaże, w których PO traci poparcie - mówił poseł Ruchu Palikota. Jego zdaniem społeczeństwo dało władzy wyraźny sygnał, że chce z nią dyskutować.

Czy ktoś wyciągnie wnioski?

Tadeusz Cymański z klubu Solidarna Polska: - To mankament rządu, że się nie rozmawia ze słabszymi. Choć Platforma ma "obywatelska" w nazwie i mówi dużo o dialogu, ale decyzje ws. sześciolatków czy podwyższenia wieku emerytalnego pokazują, że władza się nie konsultuje. - Cała klasa polityczna ma problem z przyznaniem się do błędu. Premier przeprosił pod presją, ale nie wiem, czy refleksja będzie głębsza - stwierdził Cymański.

Co dalej z ACTA?

22 kraje unijne, w tym Polska, podpisały ACTA 26 stycznia w Tokio. W imieniu UE podpis pod umową złożył ambasador unijny w Tokio. O wstrzymaniu ratyfikacji ACTA zdecydowały rządy Polski, Czech i Łotwy; nie podpisały jej jeszcze Cypr, Estonia, Niemcy, Holandia i Słowacja. By umowa weszła w życie w Unii, musi zostać ratyfikowana przez PE oraz wszystkie kraje członkowskie. Dopiero wtedy ostateczną zgodę wydaje Rada UE (wstępną zgodę wydała jesienią ub.r.). 1 marca w PE ma się odbyć tzw. wysłuchanie dotyczące ACTA.

DOSTĘP PREMIUM