Graś o emeryturach: Nie jesteśmy rządem samobójców

- Ta reforma nie jest przeciwko Polakom. Jeśli zmiany nie zostaną wprowadzone, to grozi nam kompletne zawalenie systemu i brak środków na wypłacanie emerytur - tłumaczył w TOK FM Paweł Graś. Rzecznik rządu pytany o ewentualne dymisje w rządzie lub spekulowany od kilku dni powrót Grzegorza Schetyny nabierał wody w usta. - Decyzja należy do premiera - powtarzał. A minister Mucha? - Albo wyciągnie wnioski i będzie bardzo dobrym ministrem, albo będzie ciężko - oceniał Graś.
- Prawie 80 procent społeczeństwa jest przeciwko wydłużeniu wieku emerytalnego - zwróciła uwagę prowadząca Poranek Dominika Wielowieyska.

- To najlepszy dowód, że PO nie kieruje się sondażami. Gdyby tak było, odłożylibyśmy reformę na półkę jeszcze na cztery lata. Tak się nie dzieje, bo mamy poczucie odpowiedzialności za portfele Polaków teraz i w przyszłości - tłumaczył Paweł Graś. - Ta reforma nie jest przeciwko Polakom, bo rząd nie jest rządem samobójców. Wynika z chłodnej kalkulacji. Jeśli te zmiany nie zostaną wprowadzone, alternatywną w perspektywie kilkunastu lat jest kompletne zawalenie się systemu i brak środków na wypłacanie emerytur. W krótkiej perspektywie istnieje niebezpieczeństwo obniżenia ratingu wiarygodności Polski, który przez lata konsekwentnie budowaliśmy - przekonywał rzecznik rządu.



Propozycja reformy emerytalnej spowodowała największego od kilkunastu miesięcy starcia w koalicji. Rada Naczelna PSL nie zgodziła się na podwyższenie wieku emerytalnego w takiej wersji, jak to przedstawia premier Tusk, wicepremier Waldemar Pawlak wprost powiedział, że nie wierzy w system państwowych emerytur - Co jeśli PSL zagłosuje przeciwko projektowi? - pytała swojego gościa Dominika Wielowieyska. - Nie ma co snuć czarnych scenariuszy. Płacą mi za informowanie, a nie wróżenie z fusów - odpowiedział Graś. - Od czterech lat pojawiają się fale spekulacji, że jest kryzys, że to już koniec. Chwała Bogu, przetrwaliśmy cztery i pół roku, jestem przekonany , że przetrwamy jako koalicja - deklarował.



Ministrowie na dywanik - pokazówka?

Premier jak Rewizor z Gogola: ministerstwa wstrzymały pracę w oczekiwaniu na "ocenę kwartalną" [KOMENTATORZY]

Kilka dni temu premier zapowiedział rozmowy ze wszystkimi ministrami i dokonanie oceny ich działalności. Wg sondażu SMG/KRC wykonanego na zlecenie RMF FM Bartosz Arłukowicz i Joanna Mucha otwierają listę najgorzej ocenianych ministrów rządu Donalda Tuska.

"Dwója" z plusem dla Tuska, "dwója" dla Muchy. Polacy ocenili rząd [SONDAŻ]

- Jak premier ocenia chaos wokół ustawy refundacyjnej? Szykują się kolejne protesty lekarzy, minister Arłukowicz jest bardzo źle oceniany... - pytała Wielowieyska. Paweł Graś zapowiedział, że w marcu będzie przeprowadzona korekta listy oraz przypomniał, że ideą ustawy jest stała praca nad listą leków. - Musimy się do tych zmian przyzwyczaić, żeby ta ustawa osiągnęła swój cel: niższe ceny za leki. Chodzi o doprowadzenie do sytuacji, gdzie zmusimy producentów i dystrybutorów leków do obniżki. W bardzo wielu przypadkach to się udało - chwalił się Graś. - Zawsze kiedy pojawiają się zmiany w ustawie refundacyjnej, obserwujemy olbrzymią aktywność, głównie koncernów farmaceutycznych, które chcą swoje leki wprowadzić na listę - uważa rzecznik rządu.

Obejrzyj całą rozmowę:



Mucha albo przetrwa i będzie dobrym ministrem, albo będzie ciężko

- Minister Mucha została poddana bardzo trudnemu testowi. Spadła na nią cała masa różnych oskarżeń. Przeszła bardzo trudny chrzest. Albo wyciągnie wnioski i będzie bardzo dobrym ministrem, albo będzie ciężko - ocenia Graś. - Trzymam za nią kciuki, bo wiem, że jest odpowiedzialną i twardą osobą i przetrwa tę nagonkę. Paweł Graś nie chciał jednoznacznie odpowiedź na pytanie, czy będą dymisje w rządzie. - Nie chcę zastępować premiera - odpowiadał.

Comeback Schetyny?

Od kilku dni trwają spekulacje, czy Grzegorz Schetyna wróci do rządu. - To są oczywiście decyzje należące do pana premiera. Jeśli mamy do czynienia z dużą liczbą dobrych zawodników, jak w PO, to pełnimy różne role: czasem z przodu, czasem trochę z tyłu, czasem na ławce rezerwowych. To jest w polityce normalne. Relacje premiera i Schetyny są takie, jak być powinny, czyli jak między przewodniczącym a wiceprzewodniczącym PO - mówił Graś.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM