'Dziś Fundusz Kościelny jest czystą dotacją z budżetu państwa'

Jak finansowane powinny być związki wyznaniowe w Polsce? - Nie ma idealnego rozwiązania. Ale obecny stan rzeczy narusza konstytucyjne zasady - mówi w rozmowie z Cezarym Łasiczką w TOK FM dr Paweł Borecki z Katedry Prawa Wyznaniowego Uniwersytetu Warszawskiego.


- W Europie modele finansowania związków wyznaniowych są bardzo różne. Ale nie ma kraju europejskiego, w którym Kościół nie byłby dofinansowywany ze środków publicznych. Nawet w tej - jak to się mówi - laickiej Francji państwo utrzymuje zabytkowe obiekty sakralne, a duchowni objęci są powszechnym systemem ubezpieczeniowym - mówi Borecki.

- Najbliższe jest mi rozwiązanie z USA. Kościoły finansują się tam same, z hojności swoich wiernych. Natomiast jeśli już wspiera się jakiś Kościół ze środków publicznych, to te dofinansowania są przeznaczone na działalność, która jest pożyteczna ze względów ogólnospołecznych, a nie ze względu na kryteria wyznaniowe. Czyli Kościół jest traktowany jako zwykła organizacja non profit - tłumaczy Borecki.

"Fundusz Kościelny jest czystą dotacją z budżetu państwa"

Teraz polski rząd chce zmian w Funduszu Kościelnym i szuka nowoczesnych form finansowania związków wyznaniowych. Likwidację Funduszu premier zapowiadał także w exposé. - Fundusz Kościelny jest instytucją anachroniczną. Nawiązuje do utworzonego przez Józefa II, cesarza Austrii, funduszu religijnego i naukowego. Władze stalinowskie wykorzystały ten model. Państwo dokonało nacjonalizacji dóbr ziemskich Kościołów i związków wyznaniowych, miało oszacować dochodowość tych dóbr i wypłacać Kościołom za pośrednictwem Funduszu Kościelnego wsparcie finansowe - mówi ekspert.

- Nigdy jednak nie oszacowano ani wielkości, ani dochodowości przejętych dóbr. Do dnia dzisiejszego nie ma powszechnie akceptowanych danych, mówiących, ile wspólnotom religijnym państwo komunistyczne dało, a ile zabrało. Dziś Fundusz Kościelny jest więc czystą dotacją z budżetu państwa, administrowaną obecnie przez ministra administracji i cyfryzacji - ocenia prawnik.

O jakiej sumie mówimy? - Wysokość Funduszu waha się w ostatnich latach - średnio rocznie wynosi około 90 mln zł, co stanowi 0,03-0,04 proc. wydatków budżetu państwa - wylicza Borecki.

"Pieniądze z budżetu idą na cele stricte religijne"

- Ale te środki przeznaczane są przede wszystkim na cele wyznaniowe - na dofinansowanie składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotnych osób duchownych i zakonnych. A zatem środki publiczne są skierowane na cele religijne, co w moim przekonaniu - i nie tylko moim - nijak się ma do konstytucyjnej zasady bezstronności władz publicznych w sprawach religijnych, światopoglądowych i filozoficznych - przekonuje ekspert.

Jak podkreśla, nie ma tu równowagi, szczególnie pomijani są ateiści. - Animatorzy środowisk laickich - a takie środowiska w Polsce się rozwijają - oczywiście nie otrzymują żadnego wsparcia ze środków publicznych. Dla porównania: państwo belgijskie uznaje oficjalnie kilka wyznań, a jednym z nich jest ruch laicki, humanistyczny. Pensje od państwa dostają nie tylko duchowni, ale też liderzy ruchu humanistycznego - podkreśla.

1 proc. podatku?

Kościół katolicki proponuje także, by każdy mógł przeznaczyć 1 proc. swojego podatku na związek wyznaniowy. - Ale my już płacimy - czy chcemy, czy nie - ponad 1 proc. na rzecz związków wyznaniowych. W 2009 r. - według danych MSZ - na finansowanie Kościołów i związków wyznaniowych przekazano 1,4 proc. dochodów budżetu państwa pochodzącego z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych. Może to budzić dysonans moralny. Bo bez naszej zgody pieniądze z naszych podatków przekazywane są na związki, z którymi możemy się fundamentalnie nie zgadzać. Wprowadźmy 1 proc. dobrowolnego odpisu, ale zlikwidujmy wszystkie inne dotacje - proponuje ekspert.

Idealne rozwiązanie?

Jakie uregulowanie będzie najlepsze? - Nie ma idealnego rozwiązania. W polskim prawie jest bałagan, jeśli chodzi o finansowanie związków wyznaniowych i uporządkowanie tego potrwa długo - mówi ekspert.

- Jedną z możliwości - choć nie idealną - jest likwidacja Funduszu Kościelnego (rząd może to zrobić bez zgody Kościoła) i jednoczesne przeznaczenie pewnej kwoty dla związków wyznaniowych. By dać im szanse na stworzenie własnych instytucji, zapewniających świadczenia dla duchownych - proponuje prawnik. - Takie rozwiązanie ma być wdrażane w Czechach. Państwo wypłaci Kościołowi katolickiemu kwotę w papierach wartościowych z wieloletnim terminem wykupu. To rozwiązanie optymalne - podsumowuje ekspert.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (186)
'Dziś Fundusz Kościelny jest czystą dotacją z budżetu państwa'
Zaloguj się
  • ociectadeusz

    Oceniono 208 razy 190

    Jak powinny być finansowane związki wyznaniowe? A dlaczego w ogóle "powinny być finasowane"? Wszyscy wiemy, że chodzi o jeden związek. Ten, ktory już dostaje każdego roku ok. 10 mld zł. (Tych, którzy to zanegują, pytam - a ile? Dlaczego rząd i Episkopat nie podają wielkości tej sumy?).
    Fundusz Kościelny był za zabrane mienie. Mienie z naddatkiem "oddane", czyli zrabowane, a FK istnieje nadal i ma sie dobrze.
    Skoro rząd wziął się za okradanie emerytów, to może by cokolwiek zmniejszył finansowanie watykańskiej organizacji biznesowej?

  • lodzermensz1

    Oceniono 172 razy 160

    Widzę dwie możliwości finansowania kościoła katolickiego i innych związków wyznaniowych (na zasadzie całkowitej równości wobec prawa):
    1. Państwo powinno pomagać finansować obiekty zabytkowe o szczególnym znaczeniu dla dziedzictwa kulturowego. Nie ma co ukrywać - szereg najważniejszych polskich zabytków to kościoły. Nie będąc katolikiem chciałbym jednak by państwo dbało o ich zachowanie.
    2. Działalność społeczna. To powinno odbywać się na zasadach analogicznych do świeckich organizacji humanitarnych, dobroczynnych, szpitali etc. Palcówki służby zdrowia na zasadzie kontraktów z NFZ.
    Katecheci - w żadnym razie. Obowiązkową religię (i ocenę z religii na świadectwie) należy zlikwidować. Jeśli kościół chce mieć religię w szkołach niech ich sobie utrzymuje. Lekcje religii zawsze w ramach zajęć pozaszkolnych.
    Kapelani - tutaj można się zastanowić. Przy czym powinny być parytety - jeden kapelan na określona liczbę żołnierzy i to wyłącznie na misje zagraniczne. Na miejscu niech wojskowi i policjanci chodzą do zwykłych parafii.
    Dziękuję bardzo.

  • brusiek11

    Oceniono 37 razy 37

    A po co tak kombinujecie? Powinno być najprościej i najsprawiedliwiej - KOŚCIOŁY I KAPŁANÓW POWINNI UTRZYMYWAĆ WIERNI. Każdy deklaruje wyznanie które uznaje za swoje... a Władze danego kościoła wyznaczają mu należność do zapłaty. A obiekty sakralne... obojętne zabytkowe czy nie - utrzymuje ich właściciel. Jeśli go na to nie stać, przekazuje je Państwu.
    Sprawa będzie jasna gdy wreszcie zostanie ustalona konkretna ilość katolików - przyjęcie że to każda osoba którą w beciku rodzice zanieśli do chrztu, jest w dzisiejszych czasach podstępnym nadużyciem.

  • thezydor

    Oceniono 40 razy 36

    idealne rozwiązanie to samofinansowanie...

  • ochujek

    Oceniono 35 razy 35

    We Francji ponoć zabytki należą do państwa, nie do kleru. Nie zgadzam się by z moich podatków finansowano jakikolwiek kościół. Zwłaszcza kościół katolicki jest największym pasożytem na gospodarce Polski. Odrzucić konkordat, wywalić kapelanów. Jeśli czują powołanie, niech działają jak Jezus i apostołowie - za darmo!

  • m_j_1977_byd

    Oceniono 34 razy 32

    Żądam rozpisania referendum w sprawie wypowiedzenia umowy konkordatowej, wprowadzenia podatku wyznaniowego na wzór niemiecki i zakazu finansowania jakichkolwiek religii ze środków publicznych. Za okradanie gdańszczan na rzecz kościoła, Adamowicz z PO powinien trafić pod sąd. Wkrótce zbiórka podpisów. Pozdrawiam. Dość utrzymywania opasłych biskupów z pieniędzy, za które powinno się żywić i leczyć polskie dzieci.

  • bioder65

    Oceniono 33 razy 31

    każda złotówka wydana na kler z moich podatków jest wyłudzeniem,które powinno być karane.Też bym chciał ubrać się w kieckę i dostawać kasę na panienki i gorzałę

  • mieszaniec-zopola

    Oceniono 31 razy 29

    Kosciol rzymsko-katolicki w Polsce kojarzy mi sie glownie z chciwoscia, pazernoscia. Na drugim miejscu kojarzy mi sie z zaangazowaniem politycznym. Z chrzescijanstwem, rozumianym jako system etyczny, nie kojarzy mi sie w ogole. Co do wiary, to sie nie wypowiadam, ale jest dla mnie niepojete, ze mozna byc wierzacym, t.j. wierzyc w zycie pozagrobowe, Sad Ostateczny i Pieklo, jako miejsce potepienia i jednoczesnie codziennie, nieustannie, powtarzlanie, bez skrupulow i refleksji popelniac czyny (grzechy) za ktore teoretycznie grozi tylko i wylacznie wieczne smazenie sie w kotle. Cos do doopy z ta wiara.

  • neonzamachowiec

    Oceniono 28 razy 28

    A czemu w ogóle są dotowani? Słowo "kościół" to nic innego jak - zbór, zgromadzenie. Nie zaś największa i najbogatsza instytucja świata. Co mnie obchodzi, że pan ksiądz musi mieć na ZUS, musi mieć papu, dach nad głową (i mercedesa w garażu)? Kilka lat wstecz, obok miejsca gdzie mieszkałem został wykupiony dom jednorodzinny, i zmieniony na miejsc nauczania jednego z małych związków religijnych. Rozmawiałem z pastorem. Powiedział mi, że dom został zakupiony za środki zgromadzone przez wiernych z innych miast, oraz darowizny od wiernych z zagranicy (skąd ten związek do Polski przybył). Sam pastor miał normalną pracę, płacony ZUS i inne świadczenia. Do mojego miasta przyjeżdżał co niedzielę, z miasta odległego od ponad 100 km. I robił to całkowicie za darmo. Ach, i jeszcze jedno: wierzył w Boga, co księżom rzymskokatolickim nie zawsze się zdarza.
    No i co? I można? Pewnie, że można.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX