Farmaceutka odpowiada Arłukowiczowi. "Oburzająca dezinformacja i żonglerka lekami"

- Niektórzy pacjenci co dwa miesiące mogą się dowiadywać, że ich lek zdrożał. Jeśli ich nie będzie stać, będą musieli się przestawiać na kolejny generyk. To będzie totalna żonglerka. Bez kontroli lekarza - alarmuje farmaceutka z fundacji Lege Pharamciae Aleksandra Kuźniak.
- Każdy lek, który drożeje, ma swój odpowiednik dostępny dla pacjenta w przystępnej cenie. Inicjatywą tej ustawy jest to, aby przy możliwości wyboru różnych leków pacjent miał zawsze możliwość zdecydowania się na lek najtańszy w swojej grupie - podkreślał Bartosz Arłukowicz w "Poranku Radia TOK FM". Co na to farmaceuci?

Zamiana na tańszy odpowiednik? To nie takie proste

- Ja jako farmaceuta mam ustawowy obowiązek poinformowania pacjenta o tańszym odpowiedniku. Na życzenie pacjenta mam obowiązek go wydać. Pytanie jednak do lekarzy specjalistów - czy zamiana takich leków na odpowiedniki jest zawsze bezproblemowa? - pyta Aleksandra Kuźniak.

- Zamiana wielu leków, np. tych stosowanych w padaczce, chorobach psychiatrycznych, nie jest taka prosta. Pacjenci do takiej zamiany ustawiani są czasami bardzo długo. Lekarze wręcz oburzają się, jak słyszą, że np. pacjent ustawiany na jakiś lek przez kilka lat, nagle ma zostać przestawiony na odpowiednik, który teoretycznie jest równoważny, natomiast jest produkowany przez kogoś innego i zawsze jest ryzyko, że może wywołać różnice osobnicze - dodaje farmaceutka.

- Oburzające jest, że ta zamiana ma się odbywać w aptece, bez kontroli lekarza - dodaje.

"Będzie totalna żonglerka lekami"

- Co proponuje ministerstwo? Co dwa miesiące będzie nowe obwieszczenie, co dwa miesiące będą nowe generyki. Niektórzy pacjenci co dwa miesiące mogą się dowiadywać, że ich lek zdrożał. Jeśli ich nie będzie na niego stać, będą musieli się przestawiać na kolejny generyk. To będzie totalna żonglerka - mówi farmaceutka z fundacji Lege Pharamciae.

- Oburzające jest też to, że nie było żadnej kampanii informacyjnej dla pacjentów. Pacjenci przyzwyczajają się do leków, na które dobrze reagują. I często boją się generyków - dodaje.

"To powinno być rzetelne zestawienie!"

Farmaceutka odniosła się także do listy leków opublikowanej na stronie ministerstwa. Jak napisano, to leki, których cena została obniżona. Jednak nie dodano, że ta obniżka nie zawsze dotyczy ceny, jaką za lek płaci pacjent>>.

- Jesteśmy w garstce krajów, gdzie stopień współfinansowania leków refundowanych jest bardzo duży i w związku z wprowadzeniem nowej ustawy jeszcze wzrósł. Takie zestawienie powinno być przygotowane rzetelnie i odnosić się do tego, ile zapłacą za leki pacjenci - ocenia Kuźniak.

- Pamiętajmy też, że wciąż jest bardzo duża grupa leków, która nie ma odpowiedników. Wiele tych leków od stycznia zdrożało - dodaje.

DOSTĘP PREMIUM