Na pewno PiS zażąda więcej Irlandii w Polsce

Irlandia przystąpiła wraz z innymi krajami do paktu fiskalnego w styczniu. Jednak prawdopodobnie w czerwcu przeprowadzi w tej sprawie referendum. Rząd zdecydował się na ten krok, by uniknąć krytyki, że lekceważy opinię publiczną. Lepiej dmuchać na zimne w kraju, który ma tradycje przeprowadzania referendów.
W ciągu ostatnich trzydziestu lat odbyło się w Irlandii prawie dwadzieścia referendów, w tym siedem dotyczących kwestii unijnych. Obecne referendum pokaże, czy europejscy wyborcy popierają unię fiskalną, którą polityczne elity uważają za niezbędną dla ratowania wspólnej waluty.

Zaplanowane na lato referendum w Irlandii to paradoks. W związku z kryzysem w sektorze bankowym i wysokim deficytem w 2010 roku Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy przyznały Irlandii pomoc w wysokości 85 miliardów euro. Jednak dopiero teraz, gdy Irlandczycy mieliby wprowadzić większą dyscyplinę budżetową, postanawiają zagłosować za lub przeciw systemowi, który udzielił im pomocy.

Rząd Irlandii dmucha na zimne

Cała Europa będzie się uważnie przyglądać referendum w Irlandii ze względu na to, że kraj ten odrzucił już w 2001 roku traktat z Nicei, a w 2009 traktat z Lizbony. W obu przypadkach referendum było powtarzane, a oba traktaty w rezultacie przyjęte.

Wszystko jednak wskazuje na to, że to referendum będzie wygrane, a pakt fiskalny zalegitymizowany. Rząd irlandzki zdecydował się włączyć w kampanię informacyjną od razu, nie czekając na przegraną. W poprzednich plebiscytach rząd aktywizował się dopiero wtedy, gdy w pierwszym rzucie wygrywali eurosceptycy. Teraz nie chcą ryzykować negatywnego wyniku referendum, bo Unia Europejska mogłaby zablokować przyszłą pomoc finansową. A obywatele Unii mogliby zażądać symbolicznie zwrotu przekazanych Irlandii pieniędzy.

PiS dla dobra Polski z PO? Nie wyobrażam sobie

Opozycja w Polsce domaga się referendum w każdej sprawie. Na pewno też zechce pójść śladem Irlandii i zacznie zbierać podpisy pod kolejnym. Tylko z tą różnicą, że w Irlandii opozycyjna partia Fianna Fail powiedziała, że wspomoże rząd, prowadząc kampanię na "tak", za traktatem fiskalnym. Nie wyobrażam sobie, aby PiS czy Solidarna Polska były w stanie poprzeć obecny rząd w jakiejkolwiek sprawie.

Na szczęście złota reguła wydatkowa jest już zapisana w naszej konstytucji. A nikt nie chce ryzykować odrzucenia przez Polaków paktu fiskalnego, a więc zablokowania możliwości przyszłej pomocy Unii.

DOSTĘP PREMIUM