Nowicka w TOK FM: Miller chce przywrócenia Dnia Kobiet jako święta państwowego? To zabawne

- To zabawne, że Miller postuluje przywrócenie Dnia Kobiet jako święta państwowego. Organizacje kobiece zwracały się o to do SLD jeszcze w latach 90., kiedy Sojusz był u władzy. Wtedy lewica jakoś nie wyraziła na to zgody - mówiła w TOK FM wicemarszałkini Sejmu Wanda Nowicka. Podkreśliła jednak, że zgadza się z tym pomysłem. Posłanka Ruchu Palikota komentowała też przygotowania do Euro 2012. - To infantylno-patriarchalny kult igrzysk - oceniła.
SLD chce przywrócenia Dnia Kobiet jako święta państwowego. - To zabawne - komentuje w TOK FM Wanda Nowicka, wicemarszałkini Sejmu z ramienia Ruchu Palikota. - Organizacje kobiece, w których działałam, zwracały się o to do SLD w latach 90., kiedy Sojusz był u władzy. Wtedy lewica nie wyraziła na to zgody - opowiadała Nowicka. - Ale cieszymy się. Międzynarodowy Dzień Kobiet powinien zostać przywrócony - podkreśliła posłanka.

Leszek Miller obiecuje także, że w jego następnym rządzie kobiety dostaną połowę tek. - Szkoda, że zapomniał o tym, kiedy były nominacje na wicemarszałków Sejmu - odpowiedziała na to Nowicka. - Wtedy znakomitą kandydatką była Krystyna Łybacka, ale jakoś się nie udało. Nie mam nic do Jurka [Wenderlicha, wicemarszałka Sejmu z ramienia SLD - przyp. red.], ale wtedy był czas, kiedy Miller mógł pokazać, że chce, aby kobiety były widoczne i zajmowały kluczowe stanowiska w partii. Tymczasem wiemy, jak jest tak naprawdę - odcina Nowicka.

Infantylno-patriarchalne Euro

- Nie jestem fanką, aby tak ogromne środki publiczne szły na EURO 2012. Szczególnie w sytuacji, kiedy nie mamy środków na przedszkola, na żłobki. To są źle postawione priorytety polityki państwa - ocenia Nowicka.

Prowadząca "Poranek" Dominika Wielowieyska przytoczyła wypowiedź Kazimiery Szczuki, która nazwała EURO "samczym, infantylnym i idiotycznym kultem igrzysk, który nie ma żadnego innego celu poza tym, żeby mężczyźni mieli frajdę". - Zgadza się pani z tym stwierdzeniem? - pytała Wielowieyska. - Nie wierzę, że w Warszawie są potrzebne dwa ogromne stadiony. To jest mit, że inwestycje na Euro przynoszą jakiś dochód. "Infantylno-patriarchalny kult igrzysk", z takim sformułowaniem mogłabym się zgodzić - odpowiedziała Nowicka.



Polityczny danse macabre

Wicemarszałkini Sejmu ma wątpliwości co do słuszności wprowadzenia żałoby narodowej po katastrofie kolejowej pod Szczekocinami. - Z punktu widzenia osób, które zostały doświadczone tym losem, to być może taka żałoba jest potrzebna. Ale z drugiej strony musimy miarkować, w jakich sytuacjach ją stosować. Prezydentowi może jest łatwo ogłosić taki dzień, ale trzeba uważać, żeby żałoba się nie zdewaluowała - mówiła Nowicka. - Jest jakaś słuszność w argumencie, że codziennie na drogach giną dziesiątki osób i o tym się nie mówi. Trzeba uważać z nadmiernymi, zbyt pochopnymi i często politycznie uwarunkowanymi gestami, które chyba tak naprawdę niewiele znaczą - podkreśliła posłanka Ruchu Palikota.

Dlaczego żałoba narodowa po wypadku ma sens [BLOG]

Polska martyrologia czy bezrefleksyjność[BLOG]

- Jak się u nas wydarza nieszczęście, to zaczyna dominować polityka, i to po obu stronach. Przedstawiciele rządu powinni pojawić się na miejscu katastrofy, ale akurat tak się dzieje, że widać więcej tych, którzy cieszą się mniejszą popularnością. Trochę jest ich tam za dużo - ocenia Nowicka. - Z drugiej strony opozycja natychmiast wchodzi na najwyższe tony i rzuca najcięższe oskarżenia. Obserwujemy taki danse macabre. Ze strony rządowo-oficjalnej: "kto da więcej", ze strony opozycji ataki z wielkim hukiem. Gdzieś w tym wszystkim zapominamy o tych, którzy zginęli. To mi przypomina to, co się działo wokół katastrofy smoleńskiej - powiedziała w TOK FM posłanka Ruchu Palikota.

Czy Dzień Kobiet powinien być świętem państwowym?

DOSTĘP PREMIUM