"Deregulacja to koniec absurdów" vs "taksówkarz to zawód zaufania publicznego" [O PLANACH GOWINA]

- Deregulacja może dać dużo dobrego, ale nie możemy popadać w skrajność i uwalniać absolutnie wszystkiego. Tak się nie da - mówiła w TOK FM Katarzyna Urbańska z PKPP "Lewiatan". Jednak zdaniem specjalistki otwarcie zawodów pozwoli na uwolnienie niektórych profesji od absurdów. Największe protesty zapowiadają taksówkarze. - Zawód taksówkarza powinien być uznany za zawód zaufania publicznego - uważa prezes Krajowej Izby Gospodarczej Taksówkarzy.
Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin ogłosił pierwszą listę zawodów, która pozwoli bez koncesji czy egzaminów podjąć pracę w trudno dostępnych profesjach. Zawód regulowany to taki, który wymaga większej specjalizacji, wiedzy i doświadczenia, który musi być pod kontrolą państwa lub np. samorządu zawodowego. - Deregulacja może dać dużo dobrego, ale nie możemy popadać w skrajność i uwalniać absolutnie wszystkiego. Tak się nie da. Funkcjonujemy w Unii Europejskiej, która już dokonała pewnego przeglądu zawodów regulowanych. Uznano, że pewne zawody jednak muszą być kontrolowane - mówiła w TOK FM Katarzyna Urbańska z PKPP "Lewiatan".

Wystarczy rozsądek

W Polsce nie można swobodnie wykonywać 380 zawodów. W pierwszej transzy profesji przeznaczonych do deregulacji (jest ich 49) są m.in.: taksówkarz, zarządca nieruchomości, przewodnik górski, komornik, adwokat czy notariusz. Według Urbańskiej tylko dwie z planowanych do deregulacji profesji mogą wywoływać wątpliwości. - Chodzi m.in. o zawód spawacza w odkrywkowych zakładach górniczych. Pytanie, czy w takich miejscach jak zakład górniczy taka osoba nie powinna być przeszkolona - mówiła w ekspertka.

- Drugi zawód, nad którym trzeba się poważnie zastanowić, to makler (nie ma go na pierwszej liście 49 zawodów). Mamy do czynienia z bardzo delikatną materią rynku finansowego - podkreślała Urbańska. - Jeśli to zostanie w sposób rozsądny przygotowane i popatrzymy na wzorce z innych krajów, to będzie miejsce do zmiany pewnych wymogów formalnych - dodała.

Z prawnikami kłopotu nie będzie

Zdaniem ekspertki z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" nie będzie boju o zawody prawnicze. - Dostęp do tego zawodu już jest o wiele prostszy. Zmiany, które są teraz proponowane, są wręcz kosmetyczne. Chodzi w nich m.in. o kwestię przepływu między różnymi profesjami, np. radcy prawnego, adwokata czy prokuratora. To powinno być naturalne, bo młodzi ludzie kończą te same studia, wykonują w zasadzie ten sam zawód, tylko z inną specyfikacją. Zmiany dotyczą też egzaminu końcowego i skrócenia czasu trwania aplikacji - tłumaczyła Urbańska. Zdaniem specjalistki otwarcie zawodów pozwoli na uwolnienie niektórych profesji od absurdów.

- Największych protestów spodziewam się po pośrednikach nieruchomości - zapowiadała specjalistka. Sporo kontrowersji w środowisku wywołuje kwestia deregulacji zawodu taksówkarzy. Część z nich zapowiada protest w pierwszy dzień Euro2012. Tylko czy ten zawód już nie jest zderegulowany? - Jest luka w przepisach prawa. Mamy przecież przewozy osób, którzy nie zdają egzaminów. Pytanie więc, czy licencja jest w ogóle potrzebna. Większość kierowców i tak ma nawigację - mówiła ekspertka.

Całkiem zderegulować taksówkarzy? To uwolnijmy rynek cen

Na pierwszy dzień mistrzostw Euro 2012 taksówkarze planują ogólnopolski protest - taka informacja obiegła media pod koniec lutego. - Izba taksówkarzy jest przeciwna jakimkolwiek protestom ulicznym, bo to nic nie daje. Wyjeżdżać w miasto i utrudniać ludziom życie to jest jakaś paranoja, szczególnie w pierwszy dzień Euro - odcina się od pomysłu ulicznego protestu taksówkarzy dr Jan Bestry, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Taksówkarzy. - Komu utrudnimy życie? Przecież nie rządowi, bo rząd sobie poradzi - dodaje w TOK FM.

- Taksówka to nie jest zwykły samochód. Jako izba dążymy do tego, żeby zawód taksówkarza był uznany za zawód zaufania publicznego - mówił dr Bestry. - To jest bardzo ważna rzecz. Jest mnóstwo skarg, że ktoś został oszukany, niedowieziony na miejsce itp. Izba niewiele może zrobić, bo panuje jeden wielki bałagan. A oto są propozycje, żeby jeszcze bardziej zderegulować ten zawód - opowiadał.

- Jeżeli uznamy, że zawód taksówkarza może wykonywać każdy, kto tylko ma prawo jazdy, to niech tak będzie - deklaruje prezes izby taksówkarzy. - Ale w takim układzie zróbmy już wolną amerykankę i uwolnijmy ceny, bo dzisiaj miasta decydują, za jakie pieniądze mamy jechać - proponuje dr Bestry.

DOSTĘP PREMIUM