"Platforma pęknie" [PUBLICYŚCI]

- Nie do utrzymania jest sytuacja, w której są trzy twarze PO. Gowina, gdzieś ukrytego delfina Schetyny i ta najważniejsza, Tuska - powiedział w TOK FM Adam Szostkiewicz. - Z drugiej strony jest Kaczyński naciskany przez ziobrystów. Nie zdziwiłbym się, gdyby poszukał porozumienia z konserwatystami, bigotami katolickimi w Platformie. - przewiduje dziennikarz.
Tusk nadrabia miną [BLOG]



Platforma z wynikiem 29 proc. wciąż dużo słabsza niż na początku roku, ale PiS (22 proc.) wcale jej nie goni. Rekord poparcia pobił Ruch Palikota (12 proc.) - to wyniki najnowszego sondażu TNS OBOP .

- Coś się zmienia na tej wydawałoby się do niedawna stabilnej scenie politycznej. Niektórzy mówią o odrodzeniu PO-PiS-u - zagadnęła swoich gości w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska.

- Wyczerpuje się wewnętrzna konieczność popierania jednej z tych dwóch partii - uważa Paweł Fąfara. - Po części z powodu kłopotów samej Platformy, ale nie tylko. Ostatni rok, dwa lata to na całym świecie czas upadania starego porządku i budowania nowego - dodaje dziennikarz "Polski The Times".

Gowin jak Kaczyński?

Zdaniem Fąfary odblokował się układ polityczny. - Jest obecnie kilku polityków, którzy mają duży potencjał. Na przykład Jarosław Gowin, polityk, który od lat tworzy silne, konserwatywne skrzydło Platformy. Zawsze był na lekkim offie, mimo to gdzieś z drugiego planu umiejętnie budował swoją pozycję. Dziś ewidentnie, po mianowaniu na ministra, wychodzi na plan pierwszy. Być może mamy do czynienia z przypadkiem podobnym do świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego, który zbudował swoją pozycję po powołaniu do resortu sprawiedliwości - przypominał dziennikarz.

- Na pewno politykiem z potencjałem jest też Janusz Palikot - dodał Fąfara. Jednak, jak podkreśla dziennikarz, wiele zależy od tego, jak ten polityk poprowadzi swoją karierę. - Może się okazać, że Leszek Miller z całą ekipą, którą ponownie wokół siebie zbudował, dużo ugra - zauważył publicysta.

Polityka się zmienia

- To zadyszka zawodników wagi ciężkiej - opisywał sytuację Roman Imielski z "Gazety Wyborczej". - Ludzie są ewidentnie zmęczeni klinczem, jaki w polityce trwa od 2004 roku. - Polityka się zmienia. Przykładem są powoli rosnące słupki Palikota, czyli dla lewicy, która nie zajmuje się sprawami solidarności społecznej. Zajmują się sprawami obyczajowymi, a to dla ludzi, szczególnie młodego pokolenia, jest główny problem - mówił Imielski.

- Solidarna Polska to partia wodzowska. Dla niej zabójcze jest to, że wybory są dopiero za ponad trzy lata - uważa dziennikarz "GW". - Ale Kaczyńskiemu sprawia kłopot, bo go odpycha od prawej strony ściany. Tak samo kłopotem dla PO jest Palikot - zauważyła Janina Paradowska. Zgodził się z nią Adam Szostkiewicz z "Polityki". - Premier czuje na plecach gorący oddech frakcji antyklerykalnej, której symbolem stał się Palikot. Rząd zaostrzył ton i mówi, że dobrze by było, gdyby duchowni sami za siebie płacili składkę emerytalną. To jest nowość, której dawniej w polskiej polityce nie było. Skąd się wzięła? Bo o finansach Kościoła od dawna mówi Ruch Palikota, a Polacy chętnie tego słuchają - uważa publicysta.

Szef krakowskiej PO i siostrzeniec Gowina przeszedł do Ruchu Palikota. "Transfer roku"

Kaczyński może się dogadać z konserwatystami PO

- Platforma będzie pękać. Nie do utrzymania jest sytuacja, w której są trzy twarze tej partii: Gowina, Schetyny, gdzieś ukrytego, delfina, który może z powrotem wejść na scenę, i najważniejsza: Tuska - mówił Szostkiewicz. - Z drugiej strony jest Kaczyński naciskany przez ziobrystów. Nie zdziwiłbym się, gdyby poszukał porozumienia z konserwatystami, bigotami katolickimi w Platformie. Mogłaby powstać nowa wersja PO-PIS-u.

- To się chyba pod przewodnictwem Kaczyńskiego stać nie może... - oponowała Paradowska. - Kaczyński już nam udowodnił, że nic nie jest pewne. A można to zrobić w prosty sposób. Kaczyński zostaje honorowym prezesem, nowym szefem PiS-u Hofman albo Lipiński, pęknięcie w Platformie i już można rozmawiać - kreślił scenariusz Szostkiewicz.

Inaczej widzi przyszłość Paweł Fąfara. - Obstawiałbym, że im bliżej wyborów, tym większa szansa na ponowny sojusz Kaczyńskiego z Ziobrą. Mogę sobie wyobrazić, że popiera Ziobrę, widząc, że on jest naturalnym kandydatem radykalnej części prawicy - mówił w Poranku TOK FM dziennikarz.

DOSTĘP PREMIUM