Minister edukacji w TOK FM: "Chciałam uspokoić, religia zostaje w szkołach"

Nowe rozporządzenie o ramowym programie nauczania wywołało wątpliwości, czy religia utrzyma się w szkołach. Rzecznik Episkopatu Polski sugerował nawet, że może łamać konkordat. - Chciałam uspokoić, religia nadal jest elementem bezpłatnego nauczania. Przepisy są trochę inaczej sformułowane i to być może wywołuje niepokój - odpowiadała w TOK FM minister edukacji Krystyna Szumilas.
W nowym ramowym programie nauczania nie ma lekcji religii. Zajęcia te wpisano w szkolny plan nauczania, który jest finansowany przez samorządy. Zmiana wywołała obawy m.in. hierarchii kościelnej, bo może się okazać, że samorządy pieniędzy na katechezę nie znajdą albo nie będą chciały znaleźć. - Obowiązek organizowania nauki religii w ramach planu zajęć szkolnych czy przedszkolnych jest zapisany w konkordacie. Rozporządzenie rodzi pytania natury prawnej w odniesieniu do umowy - komentował rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Józef Kloch. Nowe przepisy będą obowiązywać od 1 września 2012 roku.



- Chciałam uspokoić, religia jest elementem bezpłatnego nauczania. Trochę inaczej jest to napisane niż było do tej pory, być może to wywołuje niepokój - wyjaśniała w Poranku Radia TOK FM minister edukacji Krystyna Szumilas. - Religia jest w rozporządzeniu o ramowych planach nauczania, tak samo jak wychowanie do życia w rodzinie czy nauczanie języka mniejszości narodowej - dodała.

Kościół ustala program, to niech przysyła katechetów

Pensje katechetów są płacone z budżetu, jednak szkoła ani samorząd nie mają wpływu na to, kto jest katechetą w konkretnej placówce. Decyduje o tym hierarchia kościelna. - To chyba powinno się zmienić? - pytała swojego gościa Dominika Wielowieyska.

- Religia jest organizowana nie w oparciu o państwową podstawę programową, ale w oparciu o podstawę programową ustaloną przez konkretny Kościół. I to z tego powodu katechetów delegują konkretne Kościoły - odpowiadała minister edukacji. - Możemy nad tym oczywiście dyskutować. Na pewno potrzebna jest rozmowa na temat jakości, chociaż tutaj Kościół już wiele zrobił - uważa Szumilas.

Zmian w Karcie nauczyciela nie będzie

- Karta nauczyciela to zbiór przestarzałych nauczycielskich przywilejów. Wiąże samorządowcom ręce i sprawia, że system edukacji jest bardzo drogi - uważa Dominika Wielowieyska. - Karta nauczyciela się zmieniła - odpowiedziała minister edukacji. - Nieznacznie. Dzisiaj nauczyciel ma pensum 18 godzin tygodniowo [najmniej w Europie - red.], nawet do PRL-u nie wróciliśmy! - zirytowała się Wielowieyska. - Praca nauczyciela nie kończy się na lekcjach. Do tego dochodzą dwie godziny, które nauczyciel ma obowiązek spędzić na zajęciach dodatkowych z dziećmi - broniła Szumilas.



- Czy podejmie pani negocjacje ze związkami zawodowymi, aby ją znieść albo poważnie ograniczyć? - pytała prowadząca Poranek. - Nie pracujemy w Ministerstwie Edukacji nad zmianami w Karcie nauczyciela. Czekamy na prace zespołu, który zajmuje się badaniem czasu pracy nauczyciela - odpowiedziała Szumilas.

Zobacz całą rozmowę



DOSTĘP PREMIUM