"Zdrada jest słodka, zdrajcy niekoniecznie" - Bury w TOK FM o Gibale

- Zawsze z pogardą patrzę na posłów, którzy miesiąc czy dwa po wyborach zmieniają partię - Jan Bury komentował w Poranku TOK FM przejście Łukasz Gibały z PO do Ruchu Palikota. Zdaniem przewodniczącego klubu PSL jest to nieuczciwie wobec wyborców: - To jest zachowanie, które nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością za politykę.
Łukasz Gibała odchodzi z PO do Ruchu Palikota i większość koalicji rządowej stopniała do trzech głosów. - Czy to jest groźna sytuacja? - pytała swojego gościa Dominika Wielowieyska. - To nie jest jeszcze groźna sytuacja. Koalicja ma większość, 233 posłów, i poradzi sobie - odpowiadał Jan Bury w TOK FM. I jednocześnie zapewniał, że PSL nie cieszy się z osłabienia PO.



- Ja osobiście zawsze z pogardą patrzę na posłów, którzy przechodzą z partii do partii - twierdził Bury. - Te transfery to są zachowania, które nie mają nic wspólnego z odpowiedzialnością za politykę, bo jeśli wyborcy wybierają kogoś z partii "XY", to zmiana tej partii miesiąc czy dwa po wyborach jest czymś paskudnym - mówił poranny gość TOK FM.

- Ja zawsze mówię o takich ludziach, że zdrada jest słodka, zdrajcy niekoniecznie. Ci, co odchodzą z partii, mają swój jeden piękny dzień, a potem giną w tłumie swoich nowych partii politycznych. Los Łukasza Gibały będzie podobny - mówił szef klubu PSL.

Afera solna: minister nie chce ujawnić listy firm. "Jest rozsądny"

Marek Sawicki odmawia podania informacji, które firmy produkujące żywność korzystały z soli wypadowej. - Sawicki jest człowiekiem bardzo rozsądnym, bo najpierw sanepid musi stwierdzić, czy to jest szkodliwa sytuacja. A nawet prokuratura zmniejszyła zarzut tym ludziom - komentował Jan Bury. I przekonywał: - On nie ma prawa ujawniać tego typu informacji, bo naraziłby się na zarzuty wielu firm, że naraża ich dobra osobiste.

- Co by było, jakby taka informacja gruchnęła nagle do wiadomości? - pytał poranny gość TOK FM. I przekonywał, że ujawnienie listy firm doprowadziłoby do sytuacji, w której nikt nie będzie chciał kupować polskiej żywności. - Sawicki robi to w interesie bezpieczeństwa obrotu firm, które dziś w Polsce produkują żywność z dobrymi certyfikatami. A nie ma dziś informacji ani sanepidu, ani prokuratury, że ta sól jest szkodliwa dla życia i zdrowia człowieka - mówił Bury.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM