Fundusz Kościelny rozgrzał Sejm. "Walka z Kościołem", "skok na kasę"... [KOMENTARZE]

Dość leniwe posiedzenie parlamentu zelektryzowała propozycja rządu dotycząca dotowania Kościoła. Kościoły i związki wyznaniowe mają samodzielnie płacić składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne duchownych, w zamian obywatele będą mogli przeznaczać 0,3 proc. należnego podatku rocznego na ich działalność.
- To jest otwieranie pól do walki z Kościołem - ostro komentuje szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. - Dotychczasowy system był systemem sprawiedliwym. Tu nie są konieczne zmiany. Jeżeli tych zmian dokonuje rząd Donalda Tuska, to wyłącznie z przyczyn politycznych. Licytuje się z Palikotem - dodaje.

Z kieszeni biskupa do kieszeni biskupa

Błaszczak dodaje, że gdyby te propozycje przeszły, to on wpłaci 0,3 proc. na Kościół. Na pewno nie zrobi tego Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota.

- To jest skok na kasę. Ta propozycja jest nie do przyjęcia. Nie należy się nic za likwidację Funduszu Kościelnego, powinien być zlikwidowany bezwarunkowo. To jest przełożenie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej, ale zawsze jest to kieszeń biskupa - mówi poseł Ruchu Palikota. - Nie ma powodu, by Kościołowi cokolwiek płacić. Państwo płaci Kościołowi prawie dwa miliardy co roku. W formie różnych dotacji, do lekcji religii, szkół kościelnych, do wielu instytucji, które po prostu ciągną pieniądze - dodaje.

Nie wiadomo, czy 0,3 proc. to ostateczna wysokość odpisu na Kościół, czy ta kwota wzrośnie, czy zmaleje. Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski ma nadzieję, że sprawa nie będzie postawiona na ostrzu noża.

- Chciałbym, by te zmiany, które rząd wprowadzi do stosunków państwo - Kościół, były wynikiem dialogu - mówi poseł SP.

Kościół nie zgodzi się na to, by stracić

Platforma zaznacza, że wstępny kształt reformy był ustalany przez grupy robocze.

- Jak Kościół się na coś godzi, to nie po to, by stracić, i o tym wiedzą wszyscy - mówi Dariusz Joński z SLD. Do reformy odnosi się krytycznie. - Wolimy, by odpis na Kościół odbywał się w ramach 1 proc. To byłoby przejrzyste. Fundusz Kościelny to 89 milionów złotych, a odpis 0,3 proc. to według szacunków polskiego Kościoła 300 milionów. My się z tym nie zgadzamy - dodaje.

- Jakaś formuła finansowania Kościołów musi być - mówi Jan Bury z PSL. - W wielu krajach w Europie Zachodniej taka formuła udziału w podatkach istnieje. Ona będzie przejrzysta i myślę, że także Kościół jest tym zainteresowany - uważa.

Większy porządek

- To jest racjonalna propozycja - ripostuje Małgorzata Kidawa-Błońska z Platformy Obywatelskiej. - Na pewno jest to jaśniejsze, czytelniejsze i uporządkowane. Szacunkowo liczy się, że będzie to nawet kwota większa niż zawarta w Funduszu Kościelnym. Ważne, żeby to było zrobione za porozumieniem, by nie budzić konfliktów, ale na pewno trzeba wprowadzać bardziej nowoczesne rozwiązania - dodaje.

Zgodnie z propozycjami rządu prawo przekazywania części podatku na cele związane z misją publiczną Kościołów i związków wyznaniowych obowiązywałoby od 1 stycznia 2013 roku, natomiast usamodzielnienie płacenia składek miałoby nastąpić od 1 stycznia 2014 roku. Kościoły i związki wyznaniowe mają miesiąc na zaopiniowanie tego projektu.

Koniec z Funduszem Kościelnym? Bartoś dla tokfm.pl: "Będą musieli być milsi, jeżeli będą chcieli pieniędzy"

DOSTĘP PREMIUM