Smolar o wyborach we Francji: Sarkozy potrzebował cudu i go dostał

Jeszcze kilka dni temu strata Sarkozy'ego do Hollande'a wydawała się nie do odrobienia. Po zamachu w Tuluzie sytuacja znów jest nieprzewidywalna. - Francuzi nie lubią tej postaci rodem z XIX-wiecznych romansów, ale uznają, że ma siłę charakteru potrzebną w kryzysowych sytuacjach. Hollande jest tego zaprzeczeniem, nie zaufaliby mu w tym momencie - analizował w TOK FM prof. Aleksander Smolar.


- W sondażach Sarkozy przegrywał z Hollande'em ponad 10 punktami procentowymi. W miesiąc pozostały do wyborów to w zasadzie nie do odrobienia - mówił w TOK FM prof. Aleksander Smolar. - Zamach terrorystyczny w Tuluzie zmienił dane i teraz wszystko jest trudne do przewidzenia. Tak szybkie namierzenie zamachowca jest uznawane za wielki sukces Sarkozy'ego. Większość Francuzów go nie lubi, ale równocześnie wszyscy uznają, że ma siłę charakteru, cechy przywódcze, które są w kryzysowych sytuacjach potrzebne. Hollande jest tego zaprzeczeniem, to taki "miły człowiek". Francuzi by mu w takiej sytuacji nie zaufali - tłumaczył prezes Fundacji Batorego.

Grzech retoryki nacjonalistycznej może pomóc?

- Sarkozy bardzo nagrzeszył retoryką nacjonalistyczną, ale zostało to teraz uwiarygodnione przez fakt zamachu przez chłopaka pochodzenia algierskiego - analizował prof. Smolar.

- Zdobył głosy skrajnej prawicy i równocześnie odrobił zaległości, jeśli chodzi o wyborców centrowych. Jego szanse są dzisiaj bez porównania większe. On potrzebował cudu i ten cud się stał - powiedział gość TOK FM. Jednak, jak podkreślił, nie wiadomo, czy to cud wystarczający, bo Francuzi mogą po miesiącu zapomnieć o całym wydarzeniu.

Sarkozy - Hollande. Który lepszy dla Polski?

- Który z kandydatów byłby lepszy dla Polski i Europy? - pytał swojego gościa Jacek Żakowski. - Sarkozy z Merkel mają jednak wspólną strategię, w przypadku Hollande'a to nic nie wiadomo. To jest polityk, który woli swoich kart nie ujawniać - odpowiadał prof. Smolar. - Mam osobiście też dużo niechęci dla tej postaci rodem z XIX-wiecznych romansów. Równocześnie jest to bardzo rzadki typ polityka o ogromnej siły woli. On postawił na Europę - ocenia Sarkozy'ego.

- Pamiętajmy, że w partii socjalistycznej jest bardzo silny nurt izolacjonistyczny, protekcjonistyczny i antyeuropejski. W czasie referendum w sprawie tzw. konstytucji europejskiej Laurent Fabius, wybitna postać partii socjalistycznej, kierował istotną częścią partii przeciwko tej konstytucji. Zresztą ostatnio potwierdzał, będąc jednym z najważniejszych doradców Hollande'a, że miał wówczas rację - opowiadał prof. Smolar. - Trudno powiedzieć, może polityka europejska dużo by się nie różniła, ale faktem jest, że Merkel i inni przywódcy konserwatywni wyraźnie bali się i nie chcieli Hollande'a - przypomniał.

Europa przeciwko Hollande'owi

Według "Der Spiegla" Angela Merkel, David Cameron, Mario Monti oraz Mariano Rajoyem zawiązali nieformalne porozumienie, w którym zdecydowali o zbojkotowaniu spotkań z Hollande'em w czasie kampanii wyborczej, czym mieli wyrazić brak poparcia dla tego polityka. Z kandydatem socjalistów nie spotkał się także Donald Tusk, za to znalazł dla niego czas prezydent Komorowski.

Pierwsza tura wyborów we Francji odbędzie się w niedzielę 22 kwietnia, dogrywka przewidziana jest na 6 maja. Największym konkurentem ubiegającego się o reelekcję Nicolasa Sarkozy'ego jest Francois Hollande; niezmiennie trzecia w sondażach pozostaje Marine Le Pen.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM