Oburzony Żakowski broni Arabów: Prof. Płatek stanęła bardzo blisko ministra Gowina

Jacek Żakowski wytknął prawniczce z Uniwersytetu Warszawskiego odwoływanie się do ?rasistowskiego stereotypu?. Poszło o komentarz prof. Moniki Płatek dotyczący krytycznego stanowiska ministra sprawiedliwości nt. zapisów konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet. - Nie jesteśmy lepsi od Arabów. W Polsce są te same wzory kulturowe - oceniła prawniczka.
- Jak blisko min. Gowina znalazła się ta wybitna intelektualistka, wypowiadając te słowa. I odwołując się do rasistowskiego stereotypu. Nie bardzo sobie wyobrażam, żeby taki wątek mógł się pojawić w poważnej debacie - ocenił Jacek Żakowski w "Poranku Radia TOK FM".



Według dziennikarza tygodnika "Polityka", nie można stosować uogólnień, jak zrobiła to prof. Monika Płatek. - Arabowie w różnych krajach są różni, jedni są socjalistami, inni konserwatystami czy fundamentalistami.

W obronie prof. Moniki Płatek stanęli komentatorzy "Poranka Radia TOK FM".

- Nie bądź bardziej papieski od papieża, Jacku. Uczestniczyłem niedawno w konferencji na temat arabskiej wiosny. Do Gdańska przyjechali reprezentanci wszystkich krajów, przez które ten ruch się przytoczył. Co ciekawe, były to głównie kobiety. I opowiadały o niebywale trudnym położeniu kobiet - mówił publicysta Tomasz Wołek.

Wszystko zaczęło się od Gowina

Słowa, które tak oburzyły Jacka Żakowskiego, były częścią komentarza na temat stanowiska ministra sprawiedliwości w sprawie konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet.

- Nie jesteśmy lepsi od Arabów. Nie wywyższajmy się. W Polsce są te same wzory kulturowe, które przyzwalają na to, żeby mężczyźnie wolno było więcej, aby trzymał kobietę w niewoli zwyczajów - powiedziała w czwartek prof. Płatek w "Komentarzach Radia TOK FM".

Jarosława Gowina szczególnie zaniepokoiły zapisy nakazujące "stosować konieczne środki, aby promować zmiany w społecznych i kulturowych wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn".

Pojawił się nawet zarzut, że konwencja zagraża zapisom polskiej konstytucji i wartościom chrześcijańskim.

Komentarzem Tomasza Lisa do tych argumentów było pytanie: - Czy z punktu widzenia wartości chrześcijańskich można lać?

Minister stoi na straży

Zdaniem Jacka Żakowskiego, za stanowiskiem resortu stoi krajowa polityka. - Minister Gowin chce dać sygnał, że jest wierny tradycji, że kobieta ma stać przy garach - podsumował.

- Pan minister chce po prostu dać świadectwo swojej postawy światopoglądowo-politycznej. Pokazać, że daleko się nie odsuną od Kościoła katolickiego. Tak jak w sprawach aborcji i zapłodnienia in vitro miał bardzo prokatolickie poglądy, tak i teraz stoi na straży - dodał prof. Wiesław Władyka z tygodnika "Polityka".

Sprzeciw ministra sprawiedliwości narobił już dużo szumu. Ale według pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania Polska i tak podpisze konwencję Rady Europy. - Premier już wielokrotnie o tym mówił. Jest też duże oczekiwanie społeczne i polityczne, żeby konwencja została podpisana - mówiła Agnieszka Kozłowska-Rajewicz w "Poranku Radia TOK FM".

Pani pełnomocnik chce rozmawiać z ministrem sprawiedliwości na temat jego kontrowersyjnych opinii. I wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Bo - jak zapewniała - konwencja nie stanowi żadnego zagrożenia ani dla polskiego prawa, ani dla wartości chrześcijańskich. - Nie widzę tam diabła - stwierdziła Kozłowska-Rajewicz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM