Krew dawców dla lekowych koncernów. Zgoda w Warszawie obowiązkowa. W innych miastach widzą "niezręczność"

Honorowi dawcy krwi w Warszawie, aby móc ją oddać, muszą podpisać zgodę na to, by krew była sprzedana koncernom farmaceutycznym. Jeśli tego nie zrobią, krew nie będzie pobrana. Jak się okazuje, taki obowiązek jest tylko w stolicy. W kilku Regionalnych Centrach Krwiodawstwa w Polsce taki zapis, owszem, istnieje, ale podpisanie się pod nim jest dobrowolne.
W Szczecinie wszyscy chętni muszą potwierdzić, że ich krew nadaje się do celów leczniczych. Ale w wydanych pod koniec 2011 roku "Medycznych zasadach pobierania krwi, oddzielania jej składników i wydawania" zapis dotyczący odpłatnego przekazywania krwi koncernom podany został jako przykład.

Dr Anita Agapow ze szczecińskiego Centrum Krwiodawstwa zaznacza, że przykład jest niefortunny, dlatego w Szczecinie go nie zastosowano. - Uważamy, że nie ma takiej potrzeby, poza tym nie chcemy wprowadzać zamętu wśród dawców - tłumaczy reporterowi TOK FM.

"Jest w tym coś niezręcznego"

W Bydgoszczy z kolei klauzuli o zgodzie na przekazywanie krwi w ogóle nie ma. - Mamy stare kwestionariusze, które zalegają w naszych magazynach. Wydrukowano je jeszcze przed wydaniem tego przepisu. Ale myślimy nad ich zmianą - przyznaje dr Danuta Boguszyńska, wicedyrektor Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Bydgoszczy.

Ale dodaje od razu, że doskonale rozumie wątpliwości krwiodawców. - Jest coś niezręcznego w tym sformułowaniu. Może lepiej byłoby napisać, że pieniądze nie pochodzą ze sprzedaży krwi, tylko są pokryciem obróbki tej krwi. Bo to jest kosztowne - obróbka, pojemniki, badania. Nie możemy więc oddawać krwi do wytwórni farmaceutycznych za darmo - podkreśla dr Boguszyńska.

Obowiązkowa zgoda jest niezbędna

Krwiodawcy nie mają wątpliwości. Jeśli zapis o wyrażeniu zgody na odpłatne przekazywanie krwi koncernom farmaceutycznym ma istnieć, podpis pod nim musi być dobrowolny.

- Od 13 lat oddaję krew i chciałbym wiedzieć, co się z nią dzieje. Zwłaszcza jeśli ktoś wykorzystuje ją komercyjnie - mówi w rozmowie z reporterem TOK FM jeden z krwiodawców.

Bez tego nie byłoby leków...

Propozycja nie podoba się Ministerstwu Zdrowia. - Znakomita większość krwi jest przekazywana szpitalom. Także za opłatą. Do koncernów trafia osocze, z którego produkowane są leki dla chorych np. na hemofilię. Jeśli krwiodawcy nie zgadzaliby się na przekazywanie składników swojej krwi koncernom - takie leki nie mogłyby powstać - wyjaśnia Agnieszka Gołąbek, rzeczniczka ministerstwa.

- To nie rozwiązuje problemu, bo w dalszym ciągu ktoś na naszej krwi zarabia - odpowiadają honorowi dawcy.

I nie przekonują ich tłumaczenia dyrektor Narodowego Centrum Krwi. W rozmowie z TOK FM Agnieszka Beniuk-Patoła tłumaczy, że pieniądze z takiej sprzedaży pokrywają koszty funkcjonowania Regionalnych Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Drugim źródłem finansowania jest Narodowy Fundusz Zdrowia.

Słowa pani dyrektor i rzeczywistość

Dyrektor przekonuje też, że krwiodawcy od zawsze byli informowani o możliwości "odpłatnego przekazania ich krwi podmiotom trzecim". - Zawsze pracownicy regionalnych centrów informowali wszystkich dawców o procedurze przekazywania krwi. Teraz wprowadziliśmy klauzule pisemne - tak żeby nikt nie zarzucił nam, że próbujemy coś zataić.

Beniuk-Patoła dodaje również, że podpisanie klauzuli, a właściwie jednego jej punktu o przekazywaniu krwi koncernom, jest dobrowolne. - Jeśli krwiodawca nie podpisze tylko tego punktu, jego krew oczywiście zostanie pobrana i przekazana w zależności od potrzeb do jednostek służby zdrowia - zapewnia dyrektor Narodowego Centrum Krwi.

Ale okazuje się, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Dwa tygodnie temu reporter TOK FM chciał w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa w Warszawie oddać krew bez podpisania klauzuli. I usłyszał, że bez podpisu krwi oddać nie może.

W miesiącu nie będą oddawać krwi?

Sprawa od początku w środowisku honorowych dawców budzi ogromne emocje. Do tego stopnia, że Ministerstwo Zdrowia otrzymuje sygnały o bojkocie. Dawcy chcą ogłosić maj miesiącem bez oddawania krwi. A to z kolei doprowadzi do zmniejszenia zapasów w magazynach. I ostatecznie krwi może zabraknąć, nie tylko koncernom, ale także tym najbardziej potrzebującym.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM