"Rosjanie boją się ws. Katynia tego, że stworzy precedens. I o sprawiedliwość upomną się inne ofiary stalinizmu"

- Rosjanie boją się otwarcia furtki, stworzenia precedensu. Straty obywateli ówczesnego ZSRR były wielokrotnie większe niż nasze - mówił dziś w "Poranku Radia TOK FM" Andrzej Kunert, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Dziś Europejski Trybunał Praw Człowiek w Strasburgu wydał wyrok w sprawie skargi rodzin katyńskich przeciwko Rosji.
Trybunał w Strasburgu: Uznano skargę rodzin katyńskich



Andrzej Kunert przypomniał, że skarżący w Strasburgu nie domagają się rehabilitacji tych ofiar, aby otworzyć sobie furtkę do odszkodowań. - Stanowisko Federacji Rodzin Katyńskich jest jednoznaczne od wielu lat - krew polskiego oficera nie ma ceny - mówił w TOK FM historyk. - Rosjanie boją się czegoś innego - otwarcia furtki, stworzenia precedensu. Przecież straty obywateli ówczesnego ZSRR, straty na konto stalinizmu były wielokrotnie większe niż nasze. Oni się boją nacisku nie ze strony polskiej, ale z innych stron. Oczywiście to nie jest żadne usprawiedliwienie - wyjaśniał Kunert w TOK FM.

Dla wielu osób Katyń jest szokiem

- Aktualnie pokazujemy w różnych miejscach Rosji, na Ukrainie wystawę o Armii Andersa, którą oczywiście zaczynamy od paktu Ribbentrop-Mołotow, bo przecież stąd się wzięli wszyscy zesłańcy, jeńcy, więźniowie, z których potem ta armia powstała. Dla Rosjan i Ukraińców to jest nowa sprawa, są tym zszokowani - opowiadał historyk.

Rosjanie mają z tym problem

- Dlaczego po tylu latach tak trudno uzyskać wyjaśnienie tej sprawy? - pytał prowadzący "Poranek Radia TOK FM". - To pytanie powinno się co jakiś czas stawiać, aby wyjaśnić to ludziom, którzy się w tej sprawie gubią. Dokładnie w 50. rocznicę dokonania zbrodni, w kwietniu 1990 roku, jeszcze istniejący wtedy Związek Sowiecki ogłosił oficjalny komunikat, w którym po raz pierwszy przyznał się do autorstwa tej zbrodni i wyraził językiem dyplomatycznym głębokie ubolewanie z tego powodu. Od tego momentu minęły 22 lata, przez cały ten czas mamy do czynienia raz z krokiem w przód, raz w tył w tej sprawie. Dlaczego? Odpowiedź jest dość prosta. Zbrodnia katyńska jest dla Rosjan zupełnie niezwykłą zbrodnią, ale z zupełnie innego powodu niż dla Polaków. Całkowite ujawnienie tej sprawy i jej precyzyjne umiejscowienie w czasie łączy się z obalaniem świętego mitu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. To byłoby pokazanie wszystkim, że wojna nie zaczęła się - tak jak mówiono i wciąż się często mówi - w 1941 roku i II wojna, z punktu widzenia Związku Sowieckiego, nie była wojną obronną, a potem wyzwoleniem Europy. Rosjanie musieliby oficjalnie przyznać, że wojna rozpoczęła się dwa lata wcześniej i przez te dwa lata ZSRR było przyjacielem III Rzeszy. To jest najważniejsza dla Rosjan konsekwencja przyznania się do Katynia - tłumaczył Andrzej Kunert.



Andrzej Kunert przypomniał też oświadczenie rosyjskiego Pen Clubu w sprawie Katynia. - Szlachetni pisarze o nazwiskach znanych w Europie i na świecie wydali oświadczenie, w którym napisali, że gigantyczne straty poniosło ZSRR i gigantyczne straty poniosła Rosja, ale początek tej tragedii dał pakt Ribbentrop-Mołotow. To oświadczenie było prawdziwym szokiem dla Rosjan - podsumował Kunert.

Jaka zbrodnia była w Katyniu?

- Jest dyskusja, także w Polsce, jaka powinna być kwalifikacja z punktu formalno-prawnego tej zbrodni - tłumaczył w "Poranku TOK FM" dr hab. Andrzej Kunert. - Zgodnie z prawem międzynarodowym są trzy kategorie: zbrodnia wojenna, zbrodnia przeciwko ludzkości i zbrodnia ludobójcza. Z punktu widzenia czysto formalnego, tak jak jest to zapisane w konwencjach międzynarodowych, wydaje się, że najbliższe byłoby określenie zbrodnia wojenna, z zaznaczeniem, że dokonana na więźniach wojenny. Wydaje się, że to taki najbrutalniejszy, mówiąc kolokwialnie, rodzaj śmierci. Jeńcy wojenni zawsze, we wszystkich konfliktach zbrojnych, powinni być traktowani jako grupa specjalnie chroniona - tłumaczył sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Łukasz Grass dopytywał swojego gościa, jakie ma znaczenie, która z tych trzech kategorii zostanie wybrana przez Trybunał. - Z punktu widzenia konsekwencji nie ma tu specjalnej różnicy. Wszystkie trzy rodzaje zbrodni nie podlegają przedawnieniu. Jest to zbrodnia dokonana przez Związek Sowiecki, kwestią do wyjaśnienia pozostaje tylko, jak to wygląda w prawie Federacji Rosyjskiej, sukcesorki Związku Radzieckiego: czy ulega przedawnieniu, czy nie. Wydaje mi się, o ile dobrze pamiętam to, co tłumaczyli mi prawnicy, to w Rosji nie przedawniają się zbrodnie wojenne, ale nie podpisali jeszcze konwencji o zbrodni ludobójstwa - tłumaczył historyk. Andrzej Kunert podkreślił, że skargi dotyczą głównie umorzonego w 2004 roku trzynastoletniego śledztwa w tej sprawie oraz utajnienia uzasadnienia dla tego umorzenia.



DOSTĘP PREMIUM