Rocki broni poprawki: Lepiej ograniczyć dostęp czasowo, niż utajnić na zawsze

- Chodziło o to, żeby dostęp do informacji mógł być ograniczony tylko w momencie, gdy będzie ona wykorzystywana przed Trybunałem albo w czasie negocjacji międzynarodowych. Lepiej ograniczyć czasowo, niż utajnić na zawsze - tłumaczył w TOK FM senator Marek Rocki, autor poprawki do ustawy o dostępie do informacji publicznej. Senator podkreśla, że wyrok Trybunału dotyczy trybu wprowadzenia poprawki, a nie jej sensu.
Tryb nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej jest niezgodny z konstytucją - uznał Trybunał Konstytucyjny. Proces nowelizacji wywołał protesty organizacji pozarządowych.



Senator Marek Rocki odpowiadał w TOK FM na zarzut, że poprawka została wprowadzona w ostatniej chwili. - Została wprowadzona na jednym z posiedzeń Senatu. Trudno nakazywać Senatowi, żeby na ostatnim posiedzeniu się niczym nie zajmował - argumentował senator PO.

Chodzi o poniższy zapis:

Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa w zakresie i w czasie, w jakim udostępnienie informacji:
1) osłabiłoby zdolność negocjacyjną Skarbu Państwa w procesie gospodarowania jego mieniem albo zdolność negocjacyjną Rzeczypospolitej Polskiej w procesie zawierania umowy międzynarodowej lub podejmowania decyzji przez Radę Europejską lub Radę Unii Europejskiej;
2) utrudniłoby w sposób istotny ochronę interesów majątkowych Rzeczypospolitej Polskiej lub Skarbu Państwa w postępowaniu przed sądem, trybunałem lub innym organem orzekającym


Tekst całej ustawy z 6 września 2011 o zmianie ustawy o dostępie do informacji publicznej >>

"Ograniczenie dostępu do informacji tylko w przypadku ważnego interesu skarbu państwa"

Jak tłumaczył senator Rocki, sens poprawki ma głębokie znaczenie gospodarcze dla interesu wszystkich Polaków, także skarbu państwa. - Dlatego że czasowo ogranicza dostępność do informacji, która ma wpływ na postępowanie przed Trybunałami czy w toku negocjacji międzynarodowych. Wtedy i tylko wtedy - zapewniał polityk. - Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której skarb państwa zamawia ekspertyzę prawną w kancelarii, za którą musi zapłacić spore pieniądze. Jeśli nie ma ograniczenia w dostępie do tej informacji, to przeciwnik procesowy dowie się, jakie są argumenty negocjacyjne. To istotnie osłabia zdolności negocjacyjne skarbu państwa i sprawia, że my wszyscy mamy straty z tego powodu - mówił senator PO.

Podkreślał, że jego poprawka miała ograniczyć stosowanie trybu tajnego, który w ogóle wyklucza dostęp do informacji publicznej, zamiast tego ograniczać dostęp jedynie czasowo.

Można byłoby utajnić ACTA?

- Czyli podpisanie międzynarodowej ustawy ACTA mogłoby się odbyć w takim trybie ograniczonej informacji? - pytał swojego gościa Paweł Sulik.

- ACTA nie ma z tym nic wspólnego, bo nie dotyczy ważnego interesu skarbu państwa - zapewnił senator Rocki. - A kto stwierdza, czy ten interes jest ważny, czy nie? - dopytywał Sulik. - Jest jasne, że jeśli jest proces prywatyzacji, sprzedaż akcji, które są własnością skarbu państwa, to jest interes skarbu państwa - odpowiedział polityk Platformy.

"Chodziło tylko o tryb"

- Prezydent miał wątpliwości tylko co do trybu, a nie treści i sensu poprawki - zwracał uwagę senator. - Teraz też dyskusja nie dotyczy sensu tej poprawki, tylko trybu. Jeśli tryb był zły, a tak orzekł Trybunał, to można rozwiązanie wprowadzić, ponownie powtarzając nowelizację ustawy - powiedział.

"Kamienna kronika świata". Znalezisko w Polsce fenomenem na światową skalę [FOTO]
Kliknij, by obejrzeć galerię

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM