Kosiniak-Kamysz: Rolnikom też podniesiemy wiek emerytalny [POSŁUCHAJ]

Wiek emerytalny dla ubezpieczonych w KRUS będzie podwyższany od 1 stycznia 2013 roku tak samo jak innym grupom - mówił w Radiu TOK FM minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. Podczas audycji słuchacze zadawali ministrowi pytania na temat reformy systemu emerytalnego w Polsce.
- Co ma pan do zaproponowania bezrobotnym ludziom po sześćdziesiątce z 42-letnim stażem pracy, którzy nie mogą zdobyć pracy, a nie mają już zasiłku dla bezrobotnych? I drugie: ile budżet państwa dołoży do niepodwyższania przez kolejne pięć lat wieku emerytalnego w KRUS-ie? - zapytał jeden ze słuchaczy TOK FM.

Kosimiak-Kamysz tłumaczył, że propozycją rządu jest właśnie przejście na częściową emeryturę - dla mężczyzn po 65., a dla kobiet po 62. roku życia.

- Jeśli chodzi o KRUS, to pamiętajmy, że to są dwa różne systemy. Mamy system kapitałowy, tj. system powszechny funduszu ubezpieczeń społecznych ZUS, i mamy system KRUS-owski, gdzie mamy zdefiniowaną emeryturę podstawową. Czyli w jednym mamy zdefiniowaną składkę, a w drugim zdefiniowane świadczenia - tłumaczył.

- Który system jest wydolniejszy? - spytał prowadzący Grzegorz Chlasta.







- Tutaj trzeba uwzględnić specyfikę rolnictwa i charakter, jaki ma ta praca, i siłę nabywczą dotyczącą zakupu żywności przez każdego z nas - odpowiedział minister. - Jeśli chodzi o kwestię podwyższania wieku emerytalnego dla ubezpieczonych w KRUS, to ten wiek będzie tak samo podwyższany dla kobiet i mężczyzn od 1 stycznia 2013 roku. Bo dzisiaj wiek ustawowy dla rolników wynosi tak samo 65 dla mężczyzn i 60 dla kobiet. I tutaj nie ma różnic. Tak samo sędziowie i prokuratorzy będą mieli wydłużany wiek przejścia w stan spoczynku od 1 stycznia 2013 r. - dodał.

Na pytanie, "czy jest wyznania pawlakowego" (Waldemar Pawlak powiedział ostatnio, że "w kwestii emerytur nie liczy na państwo") minister odpowiedział, że "są różne sposoby oszczędzania do emerytury".

Wcześniejsza emerytura wyborem pracownika

Kosiniak-Kamysz stwierdził, że jedyną rzeczą, jaka pozostaje przez pięć lat, jest prawo do wcześniejszej emerytury. - I ono wygaśnie po pięciu latach - dodał.

Maciej Głogowski z redakcji ekonomicznej TOK FM zadał ministrowi pytanie, czy nie obawia się, że emerytury częściowe posłużą pracodawcom do "wypychania" pracowników, by zmniejszyć sobie koszty utrzymania pracownika.

- Emerytura częściowa będzie wolnym wyborem. Każdy pracownik będzie mógł sam zdecydować, czy chce z tego korzystać czy nie. Na pewno jest bardziej skierowana do tych ludzi, którzy będą w trudniejszej sytuacji. Nie obawiałbym się tak bardzo, że przez emerytury częściowe osoby będą wypychane z rynku pracy. To jest ten wentyl bezpieczeństwa dla osób, które będą bez pracy, a możliwość łączenia tego z pracą będzie wolnym wyborem - mówił.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM