"Ogromna bezradność" - Gowin chce rozmowy o błędach śledczych ws. zabójstwa gen. Papały

- Wymiar sprawiedliwości wybrnął ze ślepego zaułka - tak nowe ustalenia ws. śmierci gen. Papały komentuje Jarosław Gowin. Minister sprawiedliwości chce rozmawiać z prokuratorem Seremetem i ministrem Cichockim o błędach popełnionych w śledztwie. I o roli świadka koronnego.
Zdaniem ministra Jarosława Gowina w sprawie zabójstwa Marka Papały "wymiar sprawiedliwości wykazywał się ogromną bezradnością". Dlatego szef resortu sprawiedliwości jest zadowolony z efektów pracy łódzkich prokuratorów. - Przyjąłem z satysfakcją, że wymiar sprawiedliwości w tej sprawie wybrnął z zaułka, w którym znajdował się od lat - stwierdził w "Poranku Radia TOK FM".



Ustalenia łódzkich prokuratorów rzuciły nowe światło na instytucję świadka koronnego. Igor Ł., pseudonim "Patyk", zatrzymany ws. zabójstwa gen. Papały, przez lata miał ogromny wpływ na śledztwo. Właśnie kiedy otrzymał status świadka koronnego zeznał, że był na miejscu zabójstwa gen. Papały i wie, kto zabił byłego komendanta głównego policji.

Minister Gowin broni instytucji świadka koronnego, mimo wątpliwości dotyczącej sprawy zabójstwa gen. Marka Papały. - Trzeba się przyjrzeć, jak to działa, ale byłbym daleki do pochopnych działań. Przede wszystkim trzeba zapytać o ten temat policjantów i prokuratorów. Sądzę, że wkrótce spotkam się z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem i będziemy analizować tę sprawę. Spotkam się też ze zwierzchnikiem policji ministrem Markiem Cichockim - zapowiedział minister sprawiedliwości.

Zapewnił, że nie myśli "o wyciąganiu konsekwencji dyscyplinarnych, zawodowych", ale trzeba przeanalizować, jakie błędy popełniono. - Że sprawa, która dziś wydaje się dość banalna, ale o ogromnym znaczeniu społecznym, tak długo pozostawała bez rozwiązania. Wydaje się, że policja w pierwszych godzinach po mordzie popełniła mnóstwo błędów - ocenił minister Gowin.

Rośnie front przeciwników konwencji ws. kobiet

Jarosław Gowin przekonywał, że problemu z dokumentem Rady Europy nie byłoby, gdyby konwencja ograniczała się do zapisów dotyczących zwalczania przemocy wobec kobiet. - Jestem ministrem sprawiedliwości, ślubowałem wierność konstytucji. A Konstytucja RP jasno stwierdza w art. 18, że macierzyństwo i małżeństwo, definiowane jako związek kobiety i mężczyzny, są wartościami szczególnie chronionymi - dlatego, jak tłumaczył, Polska nie może się zgodzić na zapisy proponowane przez organizacje gejowskie i feministyczne.

Pełnomocniczka rząd ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz zapowiedziała, że Polska dokument RE podpisze. Bo taką obietnicę złożył premier.

Co ciekawe, mimo że dyskusja o polskim stanowisku zaczęła się dwa tygodnie temu, do tej pory nie doszło do rozmowy Tusk-Gowin.

Szef resortu sprawiedliwości deklaruje, że jeśli do spotkania dojdzie, będzie przekonywał Donalda Tuska do swoich poglądów. - Wiem, że nie jestem jedynym ministrem, który zgłasza wątpliwości wobec tej konwencji - powiedział. Oczywiście nie wyjaśnił, kto podziela jego poglądy.

DOSTĘP PREMIUM