"Nie można kierować się jednym szablonem. To prowadzi na manowce" - Kwiatkowski o sprawie Papały

- Miałem wątpliwości, czy śledczy nie są zbyt mocno przywiązani do jednej hipotezy. Trzeba było ich zmienić - mówi o kulisach przeniesienia sprawy generała Marka Papały z Warszawy do Łodzi były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. W grudniu 2009 roku czuł, że śledztwo stanęło w miejscu. Wątpił też, czy wszystkie decyzje podejmowano prawidłowo. Wymienił cały zespół prokuratorów.
- Jedna z tych wątpliwości dotyczyła od początku charakteru uczestnictwa w tym postępowaniu jednej z osób, której nadano status świadka koronnego, i stąd właśnie decyzja, którą wtedy jako prokurator generalny podjąłem - mówi Kwiatkowski. - Było to powodowane bardzo poważnymi wątpliwościami, czy śledczy nie są zbyt mocno przywiązani do jednej hipotezy śledczej, która wcale w zgromadzonym materiale nie do końca była tą prawdopodobną - dodaje.

Zatrzymany w tej sprawie rzekomy zabójca generała Igor Ł., pseudonim "Patyk", otrzymał kilka lat wcześniej status świadka koronnego. Wtedy zeznał, że był na miejscu zabójstwa gen. Papały i wie, kto zabił byłego komendanta głównego policji. Dzisiaj okazuje się, że prawdopodobnie to on zabił generała.

- Dzisiaj po wielu miesiącach od tamtej decyzji mogę powiedzieć, że była to decyzja słuszna - mówi Kwiatkowski. Były minister sprawiedliwości dodaje, że mimo to zawsze będzie bronił instytucji świadka koronnego, ale sprawę tę trzeba szczegółowo przeanalizować.

Kwiatkowski: Instytucja świadka koronnego jest potrzebna

- Także prowadzić szkolenia prokuratorów w oparciu również o tę sytuację, żeby oni mieli tę umiejętność korzystania z tej instytucji i rozstrzygania, gdzie ten kandydat na świadka mówi prawdę, a gdzie może konfabulować. Pamiętajmy, że w wyniku zeznań "Patyka" skazano kilkanaście osób, gdzie w wyniku postępowania sądowego nie tylko jego zeznania były tym materiałem dowodowym, którym kierował się sąd, skazując te osoby. Nie można z tej sytuacji wyciągać wniosków, że instytucja świadka koronnego nie sprawdziła się. Ona wymaga analizy, ale nigdy nie wyciągnąłbym wniosku, że jest niepotrzebna - mówi Kwiatkowski.

Były minister w rządzie Donalda Tuska woli poczekać na rozstrzygnięcie sądu i nie przesądzać, czy Edwardowi Mazurowi, Ryszardowi Boguckiemu bądź Andrzejowi B., ps. "Słowik", którzy podejrzewani byli o udział w zabójstwie generała, należą się odszkodowania. Na razie apeluje do śledczych, by w przyszłości nie działali rutynowo.

- Nigdy przy wyjaśnianiu tego typu zdarzeń nie można kierować się jednym szablonem, jednym standardem, jedną najczęściej powtarzającą się formułą zachowań sprawców, bo może to prowadzić na manowce - mówi były minister sprawiedliwości.

Wczoraj łódzka prokuratura poinformowała, że według jej ustaleń były szef policji generał Marek Papała zginął w trakcie napadu rabunkowego.

DOSTĘP PREMIUM