Chwedoruk: SLD ma czystą kartę. Sytuacja w Polsce sprzyja lewicy

- Wyborcy nie pamiętają kompletnie niczego. Jeżeli Buzek jest jednym z najpopularniejszych polityków, to przypomnijmy sobie atmosferę, z jaką kończył pracę prezesa Rady Ministrów. SLD ma dzisiaj czystą kartę - mówił w TOK FM dr Rafał Chwedoruk, politolog z UW. Ale zaznaczył: - Szansy powrotu do 40-procentowego poparcia nie ma.
Po sobotnim kongresie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, na którym na przewodniczącego wybrano Leszka Millera, pisaliśmyo panującym w partii zniechęceniu. - Po kolejnych wyborach przejmiemy władzę! - próbował motywować swoich działaczy Leszek Miller. - Dramat. Nic z tego nie będzie - kontrowała bezlitośnie Katarzyna Piekarska.

W jakich barwach maluje się przyszłość SLD? - Nie widzę jej ani w kolorach czarnych, ani białych. Sojusz ma czystą kartę - mówił w TOK FM dr Rafał Chwedoruk, politolog z UW. - Gdy kierował nim Grzegorz Napieralski, zdołał zniwelować wiele historycznych stereotypów, czego uwieńczeniem było wspólne obalanie murów Leszka Millera z NSZZ "Solidarność", co jeszcze kilka lat temu uznalibyśmy za absolutną fantazję - tłumaczył. - Wyborcy nie pamiętają kompletnie niczego. Jeżeli Buzek jest jednym z najpopularniejszych polityków, to przypomnijmy sobie atmosferę, z jaką kończył pracę prezesa Rady Ministrów - dodał.

SLD, jeśli chce przetrwać, musi być konsekwentny

Jak mówił politolog, Sojusz zaczął głosić lewicowe oczywistości, które w ostatnich latach w różnych częściach Europy zaczynają przynosić polityczne profity. - Cała wątpliwość dotyczy tego, czy w tym wytrwa. Czy nie ulegnie łatwym mirażom, np. współrządzenia z Platformą Obywatelską - zaznaczył Chwedoruk. - Jeżeli nie, to uważam, że SLD ma absolutnie szansę na utrwalenie swojego bytu albo przekroczenie progu 15 procent. Wszystko jest w rękach Sojuszu, bo sytuacja w Polsce i na świecie sprzyja lewicy - ocenił. Podkreślił jednocześnie, że szans powrotu do 40-procentowego poparcia nie ma, co wynika z przemian polskiego społeczeństwa w ostatnich latach.

Tradycyjny działacz o związki partnerskie nie zawalczy

Czy SLD powinno skupiać się na kwestiach światopoglądowych, żeby uzyskać większe poparcie? - Nisza liberałów światopoglądowych w Polsce jest niewielka i dotyczy wielkich miast. A z SLD jest tak, że ta partia nie istnieje na poziomie wielkich miast, nie ma radnych w Gdańsku czy Krakowie. Trudno wyobrazić sobie prezydenta średniej wielkości miasta, jakich wielu jest z SLD, żeby walczyli o związki partnerskie - mówił politolog.

DOSTĘP PREMIUM