"Jaki naród, tacy politycy", "Parla męt", "Żenada była, ale..." - blogerzy Tokfm.pl o piątkowej awanturze i Niesiołowskim [WASZYM ZDANIEM]

Posłowie przyjęli w piątek w Sejmie tzw. "ustawę 67" i choć debata w tej sprawie już była, opozycja postanowiła zrobić drugą. Doszło do awantury, z mównicy i z sali padły mocne oskarżenia, a związkowcy "Solidarności" zablokowali posłom wyjście z gmachu. Podczas blokady Stefan Niesiołowski, zaczepiony przed Sejmem przez prawicową publicystkę, zaatakował ją. Oto, co o gorącym piątku piszą blogerzy Tokfm.pl.
Sejm przyjął w piątek nowelizację ustawy o emeryturach i rentach przedłużająca wiek emerytalny do 67. roku życia. Do 55. roku życia popracują mundurowi. Opozycja blokowała głosowania, zajmując mównicę, a pod Sejmem protestowali związkowcy "Solidarności". Po odmowie wpuszczenia ich do gmachu zablokowali posłom wyjście.



Po głosowaniu wystąpił m.in. Donald Tusk, który ostro skrytykował PiS, zarzucając mu niekonsekwencję i przypominając, że kiedyś partia ta była za późniejszymi emeryturami. Możecie krzyczeć "Solidarność", i tak będziecie PiS-em i komuną - mówił do PiS i SLD. Wypowiedź ta oburzyła prezesa PiS, podobnie jak ataki na zmarłego prezydenta padające z sali. - Ten poziom nieprawdopodobnego grubiaństwa to pańska zasługa, jeśli chodzi o polskie życie publiczne. Ten poziom nieprawdopodobnego chamstwa na poziomie marzeń Adolfa Hitlera o Polakach, o losie Polaków. To jesteście wy - mówił Kaczyński do Tuska.

Nie wiadomo, kto wykrzykiwał do prezesa PiS uwagi pod adresem Lecha Kaczyńskiego. Leszek Miller nazwał oszczerstwem wypowiedź Janusza Palikota, który zasugerował, że słowa "Zadzwoń do brata" mógł wypowiedzieć poseł Sojuszu Marek Balt.

Blogerzy: Parla męt

"Przy okazji blokady Sejmu i równolegle odbywającej się debaty sejmowej znowu pojawiają się głosy o upadku klasy politycznej, języku, jakiego używają politycy, jego wulgaryzacji. Być może owe głosy oburzenia to jedynie objaw zdrowej tkanki, jaka jeszcze w nas pozostała, ale też sami musimy przyznać, że przecież zachowania, które tak ochoczo piętnujemy, nie biorą się znikąd. Politycy są wszak tylko odbiciem nas samych" - pisze Sławomir Potapowicz, członek SD.

"I nic się nie zmieni, dopóki sami Polacy nie staną się innymi ludźmi. Dopóki w nas samych nie nastąpi zmiana, dalej będziemy dokonywać wyboru polityków, o których myślimy z obrzydzeniem, po czym chętnie sięgamy do ich wystąpień w internecie" - zauważa.

"Słowa o dzwonieniu do brata nie powinny paść. Ale też nie powinny paść słowa o Hitlerze i nie powinny paść słowa o komunistach i o chamach. Wczorajsza debata była żenująca nie tylko dlatego, że politycy używali wobec siebie takiego słownictwa, wystawiając świadectwo przede wszystkim sobie. Wczorajsza debata była żenująca, dlatego że nie była merytoryczna. Co to za reforma i co to za rząd, który ją przygotowuje. PO nie potrafi przedstawić wyliczeń, dlaczego reforma jest potrzebna. Dlaczego premier nie przedstawił ekspertyz, ilu nas będzie w 2040, ilu z nas będzie pracować, a ilu Polaków na emeryturach?" - czytamy z kolei na blogu "Marsylianka".

"Kaczyński obecnie gania za własnym ogonem tchórzostwa politycznego, zarazem chcąc wyjść z twarzą z tej niefortunnej sytuacji, zaprzeczania samemu sobie. Kaczyński obwinia Tuska - "Tego nieprawdopodobnego wręcz chamstwa, na poziomie marzeń Adolfa Hitlera o losie Polaków". Dość mocne oskarżenie, ale Kaczyński najwidoczniej "zapomniał" o swojej wypowiedzi z 2008 r. - "PiS uważa, że granica wieku emerytalnego jest zbyt niska" - pisze z kolei Krzyszton.

Specjalne wpisy blogerzy Tokfm.pl poświęcili Stefanowi Niesiołowskiemu, który w piątek <a c1n href="https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11709071,Wsciekly_Niesiolowski_kontra_Ewa_Stankiewicz__Rekoczyny.html">przed Sejmem zaatakował prawicową publicystkę Ewę Stankiewicz</a>. Gdy Stankiewicz próbowała nagrywać Niesiołowskiego, ten zapytał: "To pani jest od tego filmu »Solidarni «, od tego PiS-owskiego paskudztwa, tak? Nie chcę z panią rozmawiać, niech pani idzie do PiS-u". Stankiewicz nie przerwała nagrywania. - Niech pani idzie do PiS-u, do tych PiS-owskich lizusów swoich. Proszę mnie nie filmować bez mojej zgody - powiedział wicemarszałek Sejmu, złapał za kamerę i obrócił ją w dół. - Won stąd - dodał.



Dzień po incydencie Niesiołowski mówił dziennikarzowi Gazeta.pl, że nie żałuje swojej reakcji i że nerwy mu nie puściły: - Bzdury. Nic mi nie puściło. Piszą to PiS-owskie lizusy i pismaki, nie przywiązuję do tego w ogóle uwagi. Pani Ewa Stankiewicz nie jest dla mnie dziennikarką, podobnie jak Pospieszalski, Ziemkiewicz, Wildstein, Zaremba, Mazurek czy Karnowscy. To są PiS-owskie lizusy.

Co na to blogerzy? Niektórzy usprawiedliwiają wicemarszałka. "Zastanawiam się, czego oczekiwała Redaktor Stankiewicz, gdy podchodziła z kamerą do Stefana Niesiołowskiego. A czego oczekiwała, gdy - pomimo ewidentnej niechęci do udzielenia informacji - podtykała mu kamerę prosto pod nos, zastanawiam się jeszcze bardziej" - zaczyna swój wpis Tatarkowsky.

Inni krytykują Niesiołowskiego. M.in. Amwamw rysunkiem "Nadszedł czas dezynsekcji..." - zobacz >>>

"Czy to nie środowisko Radia Maryja i podczepionego pod nie PiS-u bezwzględnie odsądza oponentów od czci i wiary i odmawia im »moralnego prawa « do zabierania głosu w tej czy innej sprawie? Czy to nie to środowisko jest niebywale pobłażliwe, jeśli chodzi o swoje przewiny? Czy nie usprawiedliwia się często gęsto, że zostało sprowokowane, choć wiadomo powszechnie, że tylko głupiec daje się wodzić za nos i prowokować? Czy nie usprawiedliwia się skwapliwie i żarliwie, że musi zachowywać się po chamsku, bo tak - według niego - zachowuje się przeciwnik?" - <a c1n href="https://www.tokfm.pl/blogi/dywagacje/2012/05/parla_met/1">pisze Oby.watel na blogu "Dywagacje"</a>.

"Tak nie zachowuje się poseł. Tak zachowuje się cham spod budy z kebabami. Mam nadzieję, że reakcja partii Platformy Obywatelskiej na incydent sprzed Sejmu będzie jednoznaczna i surowa dla posła Niesiołowskiego" - pisze Nocri.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM