Duda: Gdybym tam był, prezes Kaczyński także by nie wyszedł. I kropka

Suski dostał nie kijem, a drewnianą listewką, Penkalski pobił się sam, a wszystkie oskarżenia to odwracanie uwagi - tak piątkową awanturę przed Sejmem komentował w TOK FM Piotr Duda, szef NSZZ ?S?. Jak zapewnił ''S'' jest niezależna od partii politycznych. - Gdybym był w tym miejscu, prezes Kaczyński także by nie wyszedł i kropka - podkreślił.
Dominika Wielowieyska przepytała przewodniczącego NSZZ "Solidarność" z listy oskarżeń, jakie padają pod adresem związkowców po piątkowej blokadzie Sejmu. - Jeden ze związkowców wali posła Suskiego z PO drewnianym kijem, a poseł Penkalski dostał w twarz i twierdzi, że są potwierdzające to nagrania - wyliczała prowadząca "Poranek". Wielowieyska pytała także o informacje o opluciu posłanki Agnieszki Pomaskiej, co wcześniej zamieściliśmy w tekście. Ok godz. 9:30 posłanka PO zdementowała na twitterze te doniesienia pisząc "Co za bzdura. Nie mówiłam, że zostałam opluta".

- Nie drewnianym kijem, tylko listewką, co się pomidory wiąże; aż wstyd, że chce to zgłaszać. Poza tym pan Suski pcha się, prowokuje, kiedy inni jakoś stali z boku. To można porównać do przechodzenia na czerwonym świetle - odpowiadał Duda. Przyznał, że jeśli posłanka PO została opluta, jest gotowy przeprosić. - Ale pan Penkalski to chyba sam się pobił - skwitował. - To wszystko jest odwracaniem kota ogonem. Politycy zachowują się zupełnie jak dzieci, które kiedy coś przeskrobią, to płaczą - komentował.

Jednocześnie zaznaczył, że wobec postępowań prokuratorskich w sprawie piątkowych wydarzeń bierze na siebie odpowiedzialność także za innych związkowców.



Jatka zamiast dyskusji. I tak przy każdej ważnej reformie

- Ale na demonstracjach były swastyki na portrecie Tuska - zwróciła uwagę Wielowieyska. - Demonstracja rządzi się swoimi prawami. Tam są po prostu zwykli wściekli ludzie, nad którymi okrzykami trudno panować. Parlament to wybrańcy narodu, który powinni reprezentować. (Piątkowa debata - red.) to kolejny przykład, że przy ważnych reformach, żeby odwrócić dyskusję, robi się jatkę - tłumaczył Duda.

Szef "S" zdecydowanie odcinał się od takich praktyk. - Co się mam obrażać na wyzwiska? Mam iść do prokuratora po tym, jak poseł Stanisław Gawłowski mówi w Radiu Koszalin, że Duda "łże jak bura suka"? Ja to mam gdzieś, ja się zajmuję problemami ludzi, a oni niech sobie krzyczą. Nie będę zniżał do tego poziomu - oświadczył Duda.

Kopacz musi się od Tuska wiele nauczyć

- Skoro pani marszałek mówi, że nie żałuje decyzji, że nie wpuściła nas na galerię, to ja mogę w tym momencie powiedzieć, że nie żałuję decyzji o niewypuszczeniu posłów - oświadczył. Duda dodał także, że jest przekonany, że gdyby marszałkiem był Donald Tusk, Związek mógłby zasiąść na galerii sejmowej. - Pani Kopacz musi się jeszcze dużo od premiera nauczyć - skomentował.

Protesty w czasie Euro? Nikt nam nie może zabronić

Na pytanie, czy "S" planuje protesty w czasie Euro, Duda odpowiedział wymijająco. - O wszystkim mówić nie możemy. Sytuacja jest dynamiczna, takie decyzje będziemy podejmowali z dnia na dzień. Może prezydent nie podpisze ustawy? - zastanawiał się. Podkreślił przy tym, że nie można robić z mistrzostw "świętości". - Nikt nie może nam zabronić demonstracji - podkreślił.

Ja bym Kaczyńskiego nie wypuścił

Jarosław Kaczyński jako jedyny został w piątek wypuszczony z Sejmu. Jak rozumieć relacje "S" z PiS? - Jesteśmy niezależni - zaznaczył Duda. - Była jedna decyzja. Nie ma prawa wyjść nikt. Gdybym był w tym miejscu, prezes Kaczyński także by nie wyszedł i kropka. Wszystkich polityków traktuję jedną miarą - podkreślił.

W piątek posłowie przyjęli ustawę podnoszącą wiek emerytalny do 67. roku życia . W czasie debaty przed Sejmem trwała pikieta NSZZ "Solidarność". Związkowcy po zakończonych głosowaniach nie wypuszczali posłów z terenu parlamentu. W tym dniu doszło także do głośnego incydentu między Stefanem Niesiołowskim a Ewą Stankiewicz

.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM