USA odwracają uwagę obronną od Europy. Musimy wydorośleć? Sikorski: "Trzeba liczyć na siebie"

Szef MSZ jest zwolennikiem tzw. wzmocnionej współpracy w dziedzinie obronności krajów UE. Podkreśla, że jeśli doszłoby do połączenia sił armii państw Unii musiałaby obowiązywać jasna zasada: - Jeśli jest operacja wojskowa, dajesz wojska pod połączone dowództwo, a nie próbujesz sterować ze stolicy - tłumaczył w TOK FM.
Radosław Sikorski razem z prezydentem Komorowskim wybiera się w sobotę do Chicago na szczyt NATO. Tymczasem od pewnego czasu widoczna jest reorientacja polityki i potencjału militarnego Stanów Zjednoczonych z Atlantyku na Pacyfik. Komentatorzy brytyjscy mówią o konieczności "wydoroślenia" Europy w sprawie własnego bezpieczeństwa. - Musimy się do tego dostosować - przyznał w TOK FM Radosław Sikorski.



Szef BBN: Jak Rosja buduje tarczę antyrakietową, to dobrze, jak my - to źle >>

- Rozumiejąc interesy globalne Stanów Zjednoczonych, antycypowaliśmy ten trend. Stąd nasze wysiłki na rzecz pobudzenia polityki obronnej Unii, a także starania zbudowania naszego narodowego systemu obronnego łączącego się z profesjonalizacją armii, z dywizjonem nabrzeżnym, z zakupem rosomaków i paru innych rzeczy. Bo na koniec trzeba liczyć na siebie - mówił minister spraw zagranicznych.

- Jesteśmy krajem granicznym NATO, nasz największy wkład w sojusz to jest obrona naszego własnego terytorium - dodał.

Czy armia UE zastąpi NATO?

Czy w ramach "wydoroślenia" pora na powstanie armii Unii Europejskiej? - Jestem zwolennikiem użycia klauzuli z traktatu z Lizbony, który mówi o możliwości założenia tzw. wzmocnionej współpracy w dziedzinie obronności - zadeklarował Sikorski. Jak tłumaczył, takie rozwiązanie byłoby przyjmowane kwalifikowaną większością głosów, czyli nikt nie mógłby zawetować.



Sikorski podkreślał, że Polska jest bardzo odpowiedzialna na tle innych krajów i co roku wydaje na wojsko 1,95 proc. PKB. Inni tną. - Po pierwsze więc, kryterium wejścia do tej współpracy musiałoby być utrzymanie minimalnych wydatków. Po drugie, musimy uniknąć błędów NATO. (Powinna panować zasada) jeżeli wchodzisz do tej wzmocnionej współpracy, to jeśli będzie operacja wojskowa, dajesz wojska pod połączone dowództwo, a nie próbujesz sterować ze stolicy - wyjaśniał szef MSZ.

- Czyli to nie będzie wspólna armia europejska, tylko zintegrowane siły europejskie? - precyzował Żakowski. - Tak. Zdolne do wsparcia naszej polskiej dyplomacji siłą, gdy to będzie potrzebne - przyznał Sikorski.

Są chętni?

Jesienią ub.r. Polska, Francja, Niemcy, Włochy i Hiszpania wysłały list do szefowej unijnej dyplomacji w sprawie wzmocnienia polityki obronnej UE. - To jest więc wspólny projekt. Wynik wyborów we Francji może wzmocnić chęć do realizacji tej inicjatywy - uważa Sikorski.

- Pamiętajmy, że wszystkie wielkie pola współpracy Unii Europejskiej, jak Schengen, euro, zawsze się zaczynały w ograniczonej grupie państw; inni później doszlusowują - przypominał gość TOK FM.

Zobacz całą rozmowę:



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM