Możliwy koniec UE? "Wszystkie drogi prowadzą do Berlina"

Ewentualne wyjście Grecji ze strefy euro wywoła lawinę, słabsze kraje wrócą do swoich walut, które będą bardzo traciły w stosunku do euro. To doprowadzi do zamrożenia handlu wewnętrznego, a niektóre państwa opuszczą wolny rynek. - A to już będzie koniec Unii Europejskiej - taki czarny scenariusz rysował w "Poranku TOK FM" Paweł Zalewski. Tylko Niemcy mogą jeszcze uratować Grecję - podkreślił europoseł PO
Francis Fukuyama w Polsce; przewiduje, że Grecja wyjdzie ze strefy euro "i to nie będzie spokojny proces" (intelektualista będzie gościem Grzegorza Chlasty dziś po 18.). O ewentualnym powrocie Greków do drachmy mówi się coraz głośniej.

- Są dwie drogi (wyjścia z kryzysu). Stopniowa, może nawet lawinowa, destrukcja strefy euro, która może jednak doprowadzić do sytuacji, gdzie państwa, które przyjmą własną walutę, bardzo szybko będą musiały ją zdewaluować. Z kolei euro w stosunku do tych walut będzie bardzo wzrastać na wartości. To może doprowadzić do zamrożenia handlu wewnętrznego z powodów finansowych - mówił w TOK FM Paweł Zalewski, europoseł z PO.

Niektóre kraje mogą wyjść ze wspólnego rynku. A to będzie koniec

- Po prostu krajom południa, o słabszych walutach, nie będzie się opłacało importować towarów z krajów północy. A to oczywiście od razu dotknie Niemcy. Powrót do sytuacji sprzed euro dzisiaj jest już niemożliwy. Wtedy istniała pewna równowaga między tymi państwami; ona była co prawda chwiejna, ale poszczególne polityki monetarne pozwalały handlować - tłumaczył polityk. Zdaniem Zalewskiego niekorzystne wyjście ze strefy euro może doprowadzić do "całkowitego zburzenia porządku", a dalej do wyjścia niektórych państw chroniących swoją gospodarkę ze wspólnego rynku. - A to już będzie koniec Unii Europejskiej - mówił bez ogródek.

Jedną z koncepcji wyjścia z kryzysu jest uwspólnotowienie długu. - Kraje strefy powinny wspólnie wydać euroobligacje, dzięki temu będzie można stworzyć warunki do spłacenia długów. Druga sprawa to stworzenie wspólnego systemu regulacyjnego dla systemu bankowego w krajach euro. To dwa komplementarne kroki, które oznaczałaby konieczność wzięcia na siebie większej odpowiedzialności przez Niemcy - podkreślał europoseł PO.

Tylko Niemcy mogą uratować Grecję

Zalewski przypominał, że m.in. Niemcy bardzo dużo na strefie zyskali, więc jej utrzymanie leży w interesie tego najsilniejszego kraju w Europie pod względem gospodarczym. - Nikt poza Niemcami nie może uratować Grecji? - pytał prowadzący "Poranek" Łukasz Grass. - To prawda. Dzisiaj wszystkie drogi prowadzą do Berlina - nie ma wątpliwości europoseł PO.

Jak mówił, kłopot polega na tym, że społeczeństwo niemieckie nie ma takiej świadomości i uważa, że rząd powinien dbać przede wszystkim o niemieckiego podatnika w imię krótkookresowych interesów). - Pani Merkel, mając w przyszłym roku wybory, ma związane ręce. Boi się, że tego typu posunięcie doprowadzi do utraty władzy - tłumaczył Zalewski.

DOSTĘP PREMIUM