Były ambasador RP w USA: Amerykanie nie znają historii. Absolwenci Harvardu też

- Bawi mnie przekonanie, że absolwenci Uniwersytetu Harvarda to jacyś geniusze, którzy wszystko o świecie wiedzą, a jeśli coś mówią, to intencjonalnie - mówił w TOK FM Janusz Reiter, były ambasador RP w USA. - Zamiast żądać, żeby Obama przywdział worek pokutny, pomyślmy, jak problem wspólnie rozwiązać. Nie jesteśmy już biednym krajem, który może tylko bezsilnie krzyczeć - dodał.
- Wypowiedź Obamy ujawniła problem całych Stanów. Wiedza Amerykanów o historii jest, mówiąc najłagodniej, niepełna. Obraz historii II wojny światowej jest zredukowany do Holocaustu - tłumaczył w "Komentarzach Radia TOK FM" Janusz Reiter, prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych i były ambasador RP w USA. - Irytacja jest zrozumiała, ale zamiast domagać się, żeby Obama przywdział worek pokutny, ja bym się zastanawiał, jak wspólnie ten problem rozwiązać - komentował.

Jak opowiadał gość TOK FM, problem objawia się w Stanach często, choć może nie tak spektakularnie. - Niedawno w "New York Times" był artykuł o Günterze Grassie. Dwaj dziennikarze próbowali przybliżyć czytelnikom tego laureata Nagrody Nobla. Napisali, że jego najsłynniejszą powieścią był "Blaszany bębenek", który traktuje o karierze nazizmu w Niemczech i Polsce. No i co z czymś takim zrobić? Dla nich, skoro akcja dzieje się w Gdańsku, a Gdańsk jest w Polsce, no to sprawa jest jasna - mówił były ambasador.

Spokojnie. Już tym na Niemców nie jesteśmy obrażeni

Gość TOK FM nawoływał do rzeczowej i chłodnej relacji w sprawie incydentu w Waszyngtonie. - Zbliżamy się do punktu, kiedy możemy zaszkodzić bardziej sobie niż tym, których krytykujemy. Byłoby niedobrze, gdyby rozpętała się licytacja, kto zaproponuje surowszą karę dla Obamy, a już absurdalne jest wyciąganie z tego wniosków dotyczących wzajemnych stosunków - komentował Reiter. - Jedynym krajem, na który nie jesteśmy teraz obrażeni, paradoksalnie, są Niemcy - dodał.

Zwracał uwagę, że właśnie np. Niemcy zainwestowali ogromne pieniądze, żeby na amerykańskich uniwersytetach uczono historii ich kraju. - Nie po to, żeby ją wybielać, ale żeby wiedzieli. My mamy mniejsze możliwości, ale nie żadnych. Już nie jesteśmy biednym krajem, który może tylko bezsilnie krzyczeć i się obrażać - podkreślał.

Obama nie po to odznaczył Karskiego, żeby nas obrażać

Jak mówił Reiter, Barack Obama nie wystąpi ze specjalnym oświadczeniem w tej sprawie. Możliwe za to, że znajdzie okazję, żeby o tym wspomnieć, co będzie mogło być uznane za przeprosiny, ale formalnego kształtu taka wypowiedź nie będzie miała.

- Obama nie po to włączył Karskiego do panteonu wielkich ludzi czczonych przez Amerykanów, aby Polaków przy tej okazji obrażać - zaznaczył były ambasador.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (10)
Były ambasador RP w USA: Amerykanie nie znają historii. Absolwenci Harvardu też
Zaloguj się
  • ta_facetka

    Oceniono 9 razy 9

    Pisalam wczesniej, powtorze: oceniam opytymistycznie, ze 5-7% amarykanow wie, gdzie lezy Polska, i ze jest panstwem (a nie np stolica). Jeszcze mniejszy odsetek slyszal o II WS i o "jakichs obozach". Nie wymagajmy zbyt wiele od tego narodu... Najlepszy kawal o amerykanach: www.youtube.com/watch?v=BU2s40qVfPY

  • adamasz54

    Oceniono 4 razy 4

    Jeszcze w latach 70tych miałem spór z rodziną w Kanadzie o nazwę 'polskie obozy' - bo takiej nazwy używali autorzy tamtejszych podręczników szkolnych! I dlatego Obama powtarza tego, czego się w szkole nauczył - a uczniem był doskonałym i zapewne ulubieńcem belferek... To od tych podręczników trzeba zacząć zamiatanie tego pro-niem. PRowskiego gnoju !!! Zauważcie, że nikt tam nie użył pojęcia 'niemieckie obozy śmierci' - nawet gdy były fizycznie na terenach III.Rzeszy...

  • martin933

    Oceniono 4 razy 4

    Zachwyt Ameryką już nam minął. Ameryka to już nie jest to "coś" co u nas wzbudzało podziw, zazdrość głęboki szacunek. Ameryka, która kojarzyła się z bogatymi, wybitnością ich mieszkańców, odbieraniem każdego słowa prezydenta USA jako „niesamowitą mądrość”.
    Teraz już przy wolności słowa, przy dostępu do informacji, przy oglądaniu tych beznadziejnych amerykańskich filmów (mówię tylko o głównym nurcie) Już przejrzeliśmy na oczy. Widzimy konsumentów fast foodów, ograniczonych w jakakolwiek wiedze prostaków (OK oprócz znawców reality show i debilowatych seriali) Mieszkają w jakiś dziwnych drewnianych domach, które budują w miesiąc i znikają podczas 10 sec tornada. Prawo w każdym Stanie inne w niektórych takie, ze nawet Radiu Maria się nie marzy. Po prostu patrzymy teraz na USA realnie. I to dobrze.

  • alex240

    Oceniono 4 razy 2

    Harvard uczy rządzić, a nie wiedzieć. Ci co rządzą są ignorantami z zakresu wszystkich nauk, dlatego powołują gabinety, czyli tych wiedzących.

  • peter-123

    Oceniono 4 razy 2

    Polacy zawsze mieli przerost ambicji bez pokrycia , a ostatnio szczegolnie. Niech lepiej pomysla nad np. .....dal nam przykald Bonaparte jak ..... mordowac, gwalcic i rabowac mamy. Ot to byl Hitler XIX wieku , pedzil na na Moskwe, a nam pozostal jako przykladny bohater, dla Polakow.

  • jasiekltd

    Oceniono 2 razy 2

    Pamiętacie faceta po U.Ł. jak znał historię 3 R.P. ? Dla ułatwienia -poseł.

  • cracovia.figiel

    Oceniono 1 raz 1

    A wymordowanie napalmem 4 milionów Cywilów w Wietnamie znają? A wymordowanie milionów Indian znają? A niewolnictwo Murzynów na terenach USA znają? A POtajemne wyru...ie POlski w Jałcie znają?

  • kamyk39

    0

    jak wspólnie ten problem rozwiązać - komentował.

    -ten b. ambasadror to jakis geniusz?
    Dr. Ratajczak zapalcil zyciem, a tu ambasador nwoluje "wspolnie" - zatem co my Polacy mamy im
    pomagac pojac (co pojmuja swietniei piszo co chco)

  • kochamrydzyka

    Oceniono 3 razy -1

    Dlatego przydalaby sie dla nich taka lekcja histori.

    Prywatna korespondencja miedzy prezydentami jest niewystarczajaca.

    Obama, mimo ze byc moze przez pomylke obrazil wszystkich polakow.
    Podajac w publicznej wypowiedzi przed kamerami falszywa informacje, ze to polacy byli winni budowy i utrzymania nazistowskich obozow zaglady, bo tak to amerykanscy obywatele odbieraja z Obamy wypowiedzi.
    W taki sam sposob powinien pomylke poprawic.

    Jest jednak jeszcze inne wyjscie nie angazujace wladz panstwowych.

    Zamiast wzajemnego opluwania sie na forach, czemu by nie opracowac listu protestacyjnego w kilku wersjach w jezyku angielskim, tak by kazdy polak w kraju czy za granica majacy dostep do internetu moglby wyslac e-mail z takim protestem, tak na adress internetowy Bialego Domu jak i do poszczegolnych kongresmanow i senatorow.

    A nawet do poszczegolnych glownych stacji telewizyjnych. Taki zalew e-maili z protestami poszczegolnych obywateli w roku w ktorym maja sie odbyc wybory prezydenckie, moglby miec wiekszy skutek niz wymiana listow miedzy politykami.

    Przecierz polacy w USA tez biora udzial w wyborach prezydenta.

    Internetowe adresy kongresmanow i senatorow sa ogolnie dostepne w internecie.

    Zas internauci mieliby szanse bezposredniego udzialu w takim protescie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX