Znawca protokołu: Obama przeprosił wystarczająco

- Korespondencja między głowami państw to bardzo wysoki poziom komunikacji. Forma pisemna stoi wyżej od formy ustnej - mówił w TOK FM Janusz Sibora, historyk i specjalista ds. protokołu dyplomatycznego z Uniwersytetu Gdańskiego.
Dziś opublikowano odpowiedź Baracka Obamy na list Bronisława Komorowskiego ws. użycia przez prezydenta USA określenia "polskie obozy śmierci".

Prezydent wyraża żal, że do pomyłki doszło. Zobacz dokument>>

Dr Janusz Sibora, historyk i specjalista ds. protokołu dyplomatycznego z Uniwersytetu Gdańskiego tłumaczył w programie "Nisza", że list jest bardzo staranie napisany i zawiera wszystkie element przeprosin, które powinien zawierać. - Wyrażenie żalu, wzięcie na siebie odpowiedzialności, próba naprawienia i w końcowej części zapewnienie, że jesteśmy sojusznikami. Z punktu widzenia elementów, które składają się na przeprosiny jest w porządku - mówił Sibora w programie Jakuba Janiszewskiego.

Dyplomacja to mówienie brzydkich rzeczy ładnym językiem [BLOG]

Komentował też oczekiwania, że prezydent Barack Obama przeprosi podczas publicznego wystąpienia. - Odrzućmy emocje, było ich już zbyt dużo. W konwencji dyplomatycznej list to wystarczająca forma - mówił znawca protokołu dyplomatycznego.

Sikorski zaprasza pracowników Obamy na doszkalanie>>

Podkreślił, że wymiana listów między głowami państw to bardzo wysoki poziom komunikacji. - Forma pisemna stoi wyżej od formy ustnej - podkreślił ekspert. Jego zdaniem oczekiwania, że Obama przeprosi słownie, nie powinny być formułowane.



Fotografia-ikona. I jej bohaterka 40 lat później [ZDJĘCIA AP] >>
Kliknij, by przeczytać artykuł

DOSTĘP PREMIUM