"Nie upilnowaliśmy, wstyd. Teraz Europa się przygląda" - Kozłowska-Rajewicz o starciach kibiców

- Wizerunkowo bardzo niekorzystne, ale w każdym państwie są ludzie, którzy popełniają przestępstwa. Różnica między krajami polega na tym, co się z tym później robi - tak Agnieszka Kozłowska-Rajewicz komentowała wczorajsze starcia między kibicami. Pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania jest przekonana, że te "wybryki" w większości wynikają z nudy lub niewiedzy, a nie "świadomej nienawiści".
Światowe media za wczorajsze starcia kibiców obwiniają Polaków. - Najbardziej brutalne starcia zaczęły się, gdy polscy pseudokibice zaatakowali Rosjan, którzy odpowiedzieli im równie brutalnymi atakami - pisze brytyjski portal BBC. O sprawie informuje także "The Independent", CNN, Russian Today.



- Wielki wstyd, bardzo żałuję, że do tego doszło. To wizerunkowo bardzo niekorzystne, szczególnie w kontekście nieprawdziwych materiałów BBC. Prosiliśmy Rosjan, żeby byli spokojni, a dopuszczamy do takich zachowań polskich bojówkarzy. Nie upilnowaliśmy - mówiła w TOK FM Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, posłanka PO.

Nie jesteśmy rasistami, ale za słabo reagujemy

- W tej chwili oczy Europy są zwrócone na nas, co zrobimy z tą sprawą - uważa gość TOK FM. - Najistotniejsze jest to, żeby właściwie zareagować. W każdym państwie są ludzie, którzy popełniają przestępstwa, różnica między krajami polega na tym, co się z tym później robi - argumentowała Rajewicz.

Zdaniem polityk PO, jako społeczeństwo nie jesteśmy rasistowscy, ale za słabo reagujemy na tych, którzy łamią prawo. - Bagatelizujemy zachowania rasistowskie, odpowiedzialni nie są karani, sądy nie dopatrują się w tych zachowaniach znamion przestępstwa. To jest bardzo niebezpieczne - mówiła.

Pełnomocniczka podkreślała, że kary muszą być przede wszystkim nieuchronne.

To z nudy

- Jestem przekonana, że bardzo duża część tych wybryków to zachowania chuligańskie, zrobione z nudy albo niewiedzy. Nie jest to powodowane świadomą nienawiścią, rozwijaną przez lata - przekonywała.

Przyznała, że właśnie dzięki takim incydentom bardzo łatwo przyczepić nam łatkę ksenofobów i rasistów. - To nieuprawnione, ale kiedy patrzy się z zewnątrz, nie zna realiów, można to tak odebrać - mówiła w Poranku Radia TOK FM.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM