Palikot: Skrajna prawica straciła monopol na patriotyzm. To największy sukces Euro

- Udało się polskie symbole potraktować z uwagą sportową, a nie nacjonalistyczną. Coś się przełamało - mówił w TOK FM Janusz Palikot. A co robić z wywołującymi burdy? - Dajmy im roboty publiczne, które są dla nich krępujące, niech sprzątają pomniki rosyjskie za karę. Więzienie nic nie da, bo poczują, że są męczennikami - proponuje polityk.
Podczas marszu rosyjskich kibiców na Stadion Narodowy doszło do kilku poważnych bijatyk. Prowokowali je najczęściej polscy kibole, atakując spokojnych z początku Rosjan. Najprawdopodobniej trzy osoby zostały ranne. Ponad 100 osób - polskich i rosyjskich pseudokibiców - zatrzymano.



- To nawet nie są kibole, tylko jeszcze coś dodatkowego. Spotykam takich ludzi w wielu miejscach. To jest nowa grupa społeczna, mocno faszyzująca, związana z Narodowym Odrodzeniem Polski - uważa Janusz Palikot. - To jest młodzież, która chce awantury dla samej awantury.

Jeszcze rok temu nie było ich na spotkaniach politycznych. To marsze organizowane przez Rydzyka i Kaczyńskiego dały mandat do istnienia z butą i agresją w przestrzeni publicznej - mówił w Poranku Radia TOK FM przewodniczący Ruchu Palikota.

Publiczna presja jest ważniejsza

- Kary dla zatrzymanych są marne, to są niewielkie grzywny. Jak się powinno karac - pytała swojego gościa Janina Paradowska. - Właśnie dobrze, że kary nie są uciążliwe. Trzeba podchodzić pedagogicznie, a nie karnie - przekonywał Palikot.

Polityk wierzy, że bardziej skuteczne jest ośmieszanie takich zachowań niż kary ograniczenia wolności. - Wsadzenie do więzienia raczej umacnia ich przekonanie, że mają jakąś swoją sprawę, że są męczennikami. Publiczna presja społeczna i w mediach, mówienie o nich z lekceważeniem - to jest mocniejsze - argumentował.

- Dajmy im roboty publiczne, które są dla nich krępujące, niech sprzątają pomniki rosyjskie za karę - proponuje Palikot.

Ten luz może zostać

Zdaniem gościa TOK FM, Euro jest organizacyjnym sukcesem Polski. Dostrzega jednak coś więcej: - Udało się zabrać skrajnej prawicy monopol na patriotyzm. Wielu się odnajduje w symbolach polskich potraktowanych ze sportową, a nie nacjonalistyczną uwagą. Coś się przełamało. To bardzo niebezpieczne zjawisko, kiedy patriotyzm utożsamia się z nacjonalizmem - opisywał.

- Tak politycznie, jak i społecznie to największe osiągnięcie tego turnieju. Pewien rodzaj luzu może zostać na trwałe - uważa.

DOSTĘP PREMIUM