"Woła o pomstę do nieba". "Kończy się czarny tydzień dla praw człowieka w Polsce"

- Odrzucona ustawa o in vitro czy związkach partnerskich, a także prezydencka ustawa o zgromadzeniach - to sprawia, że kończy się właśnie "czarny tydzień dla praw człowieka w Polsce" - ocenia Wanda Nowicka posłanka Ruchu Palikota. - To woła o pomstę do nieba - mówiła w TOK FM.
Nie będzie dwóch demonstracji w jednym miejscu, a odpowiedzialność za przebieg protestu ma ponosić jego organizator. Sejm uchwalił prezydencki projekt ustawy prawo o zgromadzeniach, który powstał po awanturach przy okazji Święta Niepodległości. PiS chce zaskarżyć te zapisy do Trybunału Konstytucyjnego.

Czasem wolność absolutną trzeba ograniczyć

- Prezydent działał w stanie wyższej konieczności. Wszyscy widzieliśmy, co działo się 11 listopada w Warszawie. Zaostrzenie prawa było niezbędne. Lubię chodzić do lasu, ale jak jest tablica o suszy i zagrożeniu pożarowym, to tam nie chodzę. Cenię sobie prawo wolności, ale jak się dzieją takie rzeczy, jak 11 listopada, to trzeba reagować - tłumaczył prof. Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta w programie Ranni Politycy w radiu TOK FM.

Lis o ustawie o zgromadzeniach: Władza jest bezradna

- Jako człowiek lewicy i historyk międzywojnia z absolutnego prawa do wolności korzysta prawica, która potem próbuje prawo do wolności schwycić za gardło - mówił gość Łukasza Konarskiego.

- To jest niedopuszczalne, co pan mówi - próbowała wejść w słowo Marzena Wróbel z Solidarnej Polski.

- Można się plecami, albo jeszcze niżej, odwrócić od historii. Ale tak to w okresie międzywojennym w Polsce było. Pewne ograniczenia absolutnej wolności w imię tego, żeby wolnością się cieszyć na co dzień, jest absolutnie niezbędne - stwierdził Nałęcz.

Kalisz: Państwo nie może kosztem wolności ułatwiać sobie sprawy

- Ja byłem tam i brałem udział w Kolorowej Niepodległej. Dwie demonstracje się nie zetknęły. To, że one były w jednym miejscu, niczemu nie przeszkadzały. Bitwa kibiców nie miała nic wspólnego z Kolorową Niepodległą - przypomniał Ryszard Kalisz, poseł SLD.

- Ale bojówki prawicowe przyszły się pobić - mówił Nałęcz. - A co z bojówkami lewicowymi? - pytała Marzena Wróbel.

- Policja zadziałała wyśmienicie i nie dopuściła do eskalacji przemocy - chwalił Kalisz. Są prawa podstawowe w każdym społeczeństwie obywatelskim i demokratycznym - to prawo do wyrażania poglądów i wolność zgromadzeń. Państwo jest gwarantem ochrony praw i wolności. Policja i państwo muszą być skuteczne. Państwo nie może kosztem wolności ułatwiać sobie sprawy - stwierdził poseł Sojuszu w TOK FM.

Chuliganów pałami, ale...

Z prezydencką ustawą nie zgadza się również Ryszard Czarnecki z PiS. - Jestem przeciw chuliganom, pałami trzeba ich ścigać. Ale nie zgadzam się z tym, co zrobił prezydent. Wydłużono czas reagowania władzy, która łaskawie może udzielić zgody na zgromadzenie. To pewien regres, że prezydent miasta arbitralnie decyduje, którą manifestację namaścić, a którą nie - dodał.

Wg nowych przepisów władza lokalna będzie miała 6 dni na ustosunkowanie się do wniosku o demonstrację.

Marzena Wróbel dodała, że jej zdaniem ustawa to "jeden wielki skandal". - Ograniczenie wolności obywatelskiej i wolności słowa. Uderza ona w opozycję, która nie będzie miała szansy na ekspresję własnych poglądów. Każdy protest będzie można zablokować - stwierdziła posłanka SP.

Czarny tydzień dla praw człowieka

Wanda Nowicka dodała, że "PO już od dawna nie musi wychodzić na ulice i w związku z tym dla ułatwienia chce ograniczyć prawa tych, którzy na ulice muszą wychodzić. To zły sygnał dla społeczeństwa".

Dodała też, że mijający tydzień to czarny tydzień dla praw człowieka. - To woła o pomstę do nieba. Ta ustawa ogranicza prawa obywatelska. Odrzucona została ustawa o in vitro czy związkach partnerskich. Wszystko się dzieje w cieniu euro - stwierdziła wicemarszałkini z Ruchu Palikota.

Myślałem, że mogę manifestować...[BLOG] >>

Przecież dyskutujemy dalej...

- Niszczenie mienia i naruszanie nietykalności wywołuje nagonkę na władze samorządowe, że sobie nie poradziły z zagrożeniem. Gdy jest próba uregulowanie sprawy, to jest nagonka na prezydenta - wyliczał Adam Szejnfeld, poseł PO. - Intencje są słuszne, ale jesteśmy w toku procesu legislacyjnego, ustawa trafi teraz do Senatu. Dyskusja trwa - uspokajał.

Ta ustawa to gwałt na demokracji [BLOG]>>

DOSTĘP PREMIUM