Słynna smażalnia ryb dostała mandat od sanepidu. 500 zł

Sanepid skontrolował smażalnię ryb, która była niechlubną bohaterką reportażu TVN24. Nieświeże ryby miały być przechowywane w nieodpowiednich temperaturach, myte ścierką i smażone na starym oleju. Sanepid sprawdził i stan czystości ocenił jako ?dostateczny?. Wlepił najwyższą możliwą grzywnę - 500 zł.
Reporterka TVN zatrudniła się w jednej ze smażalni ryb w Kołobrzegu. To, jak wyglądało przygotowanie i przechowywanie jedzenia nagrała ukrytą kamerą.
Mrożone ryby były myte brudną ścierką i smażone w starym oleju.

Artykuły spożywcze, z których przygotowano potem potrawy, były przetrzymywane w brudzie i wysokich temperaturach. Klienci otrzymywali np. hamburgery ze spleśniałym serem i skwaśniałą surówką.



Zdążyli posprzątać?

Kontrola sanepidu, przeprowadzona już po emisji reportażu w telewizji, nie wykazała tak drastycznych uchybień - surówki były, olej bez zarzutu, a "stan czystości bieżącej na poziomie dostatecznym".

Co to oznacza? - Generalnie w lokalu było czysto, ale widać było, że nie jest on sprzątany na bieżąco. Świadczyły o tym pajęczyny w szafkach czy kurz - relacjonuje Ilona Jurewicz z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie. Część sprzętu przeznaczona do produkcji żywności była zniszczona, w jednym urządzeniu chłodniczym produkty były przechowywane w nieodpowiedniej temperaturze.

Za uchybienia sanepid nałożył grzywnę, najwyższą z możliwych - 500 zł. W szczególnych przypadkach może ona wynieść 1000 zł. Słynna smażalnia jest zamknięta.

Brudno jest w ułamku punktów z jedzeniem

Na 2,4 tys. kontroli od początku wakacji zachodniopomorski sanepid wlepił 150 mandatów na łączną sumę 36 tys. zł. Również Inspekcja Handlowa w Szczecinie nie stwierdziła większych uchybień w punktach z jedzeniem.

DOSTĘP PREMIUM