"Jeśli premier zabierze ludowcom stanowiska, koalicja PSL-owi przestanie się opłacać" [PUBLICYŚCI]

PO nie zrezygnuje z koalicji z powodu afery taśmowej - zgodzili się publicyści dyskutujący w "Poranku Radia TOK FM". Nie wiadomo jednak, jak zachowa się PSL. - Czy jeśli Tusk usunie ludzi PSL ze spółek podległych agencjom rolnym, ludowcom w ogóle będzie się opłacało pozostać w koalicji? Bo dla nich względy programowe mają, zdaje się, drugorzędne znaczenie - komentowała dziennikarka "GW" Renata Grochal.
Jeden minister już poległ na aferze taśmowej. "Wprost" z nagim Waldemarem Pawlakiem na okładce sugeruje, że w tej sytuacji premier może puścić koalicjanta w skarpetkach, z kolei "Newsweek" przekonuje, że istnieją podobne taśmy - niebezpieczne dla PO. W poniedziałkowym "Poranku Radia TOK FM" publicyści zastanawiali się nad przyszłością koalicji.



O taśmach wiedzieli wszyscy. A premier milczał?

Paweł Lisicki przypomniał klasyczne pytanie, które pojawia się przy wizji ewentualnego rozpadu koalicji: jaka jest alternatywa? - Platformie z nikim tak wygodnie, jak z PSL-em, by nie było - mówił redaktor naczelny "Uważam Rze".

Dla Lisickiego najważniejszą sprawa jest pytanie o długą reakcję premiera i służb. Chodzi o to, że podobno taśmy z nagraniem polityków PSL krążyły od stycznia. "O taśmach wiedzieli wszyscy" - mówi dla tygodnika "Wprost" Jacek Soska, rolnik, członek Rady Naczelnej PSL.

"Sam kazał ustawić kamerę w tym miejscu". Kto nagrywał? >>>

- To co wymaga zbadania i co jest wciąż bulwersujące to: jaką wiedzę miało CBA oraz premier i dlaczego reakcja nastąpiła tak późno; dopiero po publikacji w "Pulsie Biznesu"? - pytał dziennikarz.

Zaraz negocjujemy nowe pieniądze z UE. Urzędnicy będą wiarygodni?

Renata Grochal nie sądzi, aby afera taśmowa doprowadziła do rozpadu koalicji. Chociaż widzi inne zagrożenia: - Premier próbuje jak najszybciej się odciąć od tej afery, to on naciskał na dymisję Sawickiego. Problem polega na tym, że ona się rozlewa coraz szerzej - mówiła dziennikarka "Gazety Wyborczej".

Zmiana koalicjanta? ''Premier będzie wiedział, co robić'' >>>

- Zaczynają się negocjacje nowej unijnej perspektywy finansowej. Komisja Europejska apelowała o jak najszybsze wyjaśnienie tej afery. Teraz pytanie brzmi, czy urzędnicy z ministerstwa rolnictwa, którzy pojadą negocjować nowe pieniądze, będą wiarygodni? - zwracała uwagę.

Pawlak już raz przepraszał, że "mam mamę"

Renata Grochal przypomniała także poprzednią aferę nepotyzmu, którego miał dopuścić się Waldemar Pawlak (chodziło m.in. o wpływy wicepremiera w Ochotniczej Straży Pożarnej). - Wtedy mówił: kogo mam zatrudniać, jak nie rodzinę? Im ufam najbardziej. Dramatycznie przy tym przepraszał, że "ma mamę" - opisywała dziennikarka. - Tusk trochę tolerował ten nepotyzm, a jeden z polityków Platformy powiedział mi, że powszechnie przymykano oka dla dobra koalicji - dodała.

Nie będzie stanowisk, to po co być w koalicji

Wygląda na to, że taktyka do tej pory była skuteczna. Jednak jak zwracała uwagę Aleksandra Pawlicka z "Newsweeka": - PSL był wygodnym koalicjantem, póki się to przyczepiało tylko do ich butów. Jak zacznie oblepiać Platformę, to przestanie być taki wygodny - mówiła.

Grochal zastanawiała się z kolei, czy jeśli Tusk usunie ludzi PSL ze spółek podległych agencjom rolnym, ludowcom w ogóle będzie się opłacało pozostać w koalicji. - Bo dla nich względy programowe mają zdaje się, drugorzędne znaczenie - komentowała dziennikarka "Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM