Idealny dyrektor państwowej agencji: bez żony, bez przyjaciół, bez samochodu... Przekroczyliśmy granicę przesady?

- Jakby wyglądał doskonały dyrektor jakiejś bogatej agencji finansowanej przez państwo? Nie powinien mieć żony, dzieci, znajomych, przyjaciół, nie powinien jeździć samochodem. A jeśli już, to powinien być to fiat 126p. Tylko że jeśli będzie jeździł takim autem, to ci sami, którzy oskarżaliby go o korupcję, powiedzą, że kompromituje agencję - komentował w TOK FM prof. Michał Komar. Publicyści zastanawiali się także, czy afera taśmowa jest początkiem końca PSL.
Burza wywołana taśmami PSL nie cichnie. Według sondażu przeprowadzonego już po wybuchu afery PSL znajduje się pod progiem wyborczym z wynikiem 4 procent. Jedna trzecia ankietowanych uważa, że powinny odbyć się przedterminowe wybory parlamentarne. Z kolei bohater taśm Władysław Serafin tłumaczył się ze sprawy w sposób, powiedzmy, interesujący, między innymi mówiąc: "Kamera nagrywała, nie ja ". Marek Sawicki już nie jest ministrem rolnictwa, a tygodnik "Wprost" przewiduje, że Donald Tusk całe PSL "puści w skarpetkach". - Czy to już koniec PSL? - zagadnęła swoich gości Janina Paradowska.

- Dlaczego koniec? - zdziwił się Andrzej Talaga. - Było więcej takich afer, po których partie nie upadały. Skoro wszystkie partie są dotknięte tą chorobą, to czemu jedna miałaby od niej ginąć. Owszem, sondaże spadną, parę głów jeszcze poleci, ale PSL się z tego wykaraska - uważa w "Rzeczpospolitej".

Nie zgodził się z nim Adam Szostkiewicz z "Polityki". - Nad tym truchłem PSL-u, bo tak wygląda ich kondycja polityczno-moralna, krążą dwa sępy: PiS i SLD. Wielkim atutem ludowców jest rozbudowana struktura, ale roli wizerunku nie należy lekceważyć. To może być początek końca, przynajmniej w tej wersji, w jakiej do tej pory znaliśmy PSL - ocenia publicysta.

Sieć powiązań PSL [INFOGRAFIKA] >>>

Michał Komar na dominujący ton komentarzy spojrzał nieco przewrotnie. - Chciałbym dotknąć sprawy list proskrypcyjnych, że ten jest kuzynek tego, a ta ciotką tego. Odwróćmy sytuację - zaproponował. - Jakby wyglądał doskonały dyrektor jakiejś bogatej agencji finansowanej przez państwo? Nie powinien mieć żony, dzieci, znajomych, przyjaciół, nie powinien jeździć samochodem. A jeśli już, to powinien być to fiat 126p. Tylko że jeśli będzie jeździł takim autem, to ci sami, którzy oskarżaliby go o korupcję, powiedzą, że kompromituje agencję - opisywał. - Zastanawiam się po prostu nad definicją kumoterstwa, zepsucia i korupcji - dodał.

To nie wina jednej, ale wszystkich partii

Zdaniem Andrzeja Talagi obecna burza może przynieść dużo dobrego. - W Polsce układ kumoterski funkcjonował pod wszystkimi możliwymi rządami. To nie jest wina jednej partii, ale wszystkich - tłumaczył.

Według Michała Komara najskuteczniejszym remedium na obecną sytuację może być po prostu nauka dobrych obyczajów. - Ich nie można zadekretować, są niespisywalne, ale bardzo ważne - podkreślił.

DOSTĘP PREMIUM