Współpraca Ścibora-Rylskiego z bezpieką? "Niech IPN lepiej kupi sobie siedzibę"

- To nie przypadek - powiedziała Janina Paradowska w "Poranku Radia TOK FM" o dzisiejszym artykule w "Rzeczpospolitej". Dziennik pisze, że IPN zapowiada przeanalizowanie dokumentów dotyczących współpracy gen. Zbigniewa Ścibora-Rylskiego z bezpieką. Prezes Związku Powstańców Warszawskich miał współpracować jako TW "Zdzisławski".
Według Paradowskiej opisanie sprawy współpracy gen. Ścibora-Rylskiego niedługi czas po incydencie na Powązkach nie jest przypadkowe. - Gen. Ścibor-Rylski był jednym z nielicznych, który miał odwagę powiedzieć, że to jest skandal - podkreśliła Paradowska, komentując sprawę buczących pod pomnikiem Gloria Victis.

"Rzeczpospolita" napisała, że IPN zajmie się sprawą teczek gen. Ścibora-Rylskiego. Nie ma w nich podpisanej deklaracji, a generał sam tłumaczy, że robił to po to, aby uzyskać informacje od drugiej strony. W teczce są tylko służbowe notatki oficerów bezpieki po rozmowach z TW "Zdzisławskim".

Janina Paradowska uznała całą sprawę lustracji gen. Ścibora-Rylskiego za niepotrzebną. - Może warto ograniczyć w IPN zatrudnienie tych 2200 osób, ograniczyć wydatki i kupić za to siedzibę, jeśli mają się zajmować ściganiem gen. Ścibora-Rylskiego? - pytała Paradowska.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM