''Gra idzie o najwyższą stawkę'' [AMBER GOLD]

- Jak to jest, że trzy lata temu posłowie PO poparli wniosek o komisję śledczą w sprawie afery hazardowej, a dziś zdecydowanie się sprzeciwili. Co się pod tym kryje? - pytał w TOK FM Leszek Miller.
Dlaczego według byłego premiera komisja śledcza jest niezbędna? - Niemalże każdy dzień dostarcza nowych informacji. Dowiadujemy się, że premier pozyskał informacje o Amber Gold wcześniej, publicznie to oświadczył - mówił były premier.

"Rz": ABW ostrzegała Tuska przed Amber Gold już w maju. Jest notatka >>

Jego zdaniem w grę wchodzą rozgrywki wewnątrzpartyjne. - Tamta sprawa stawiała w centrum uwagi Wrocław, ta Gdańsk. Wtedy stawiała w centrum uwagi współpracowników premiera, a teraz samego Donalda Tuska - mówił.

"Wtedy nie chodziło o samo centrum PO"

- Ale w tamtej sprawie bezpośrednio byli zaangażowani politycy: Zbigniew Chlebowski, Mirosław Drzewiecki. W sprawie Amber Gold bezpośrednich związków z polityką nie widać - zwracała uwagę prowadząca Poranek Dominika Wielowieyska. - Podtrzymuję swoją opinię. Wtedy nie chodziło o to, co jest krwią z krwi, nie chodziło o centrum PO. Dzisiaj idzie gra o najwyższą stawkę, tej komisji śledczej nie będzie - przekonywał.

Ostrzegali rząd przed Amber Gold. Zobacz, jaką dostali odpowiedź [DOKUMENTY] >>

Jakie, zdaniem Millera, wątki należałoby zbadać? - Jak to się działo, że właściciel Amber Gold zamiast w więzieniu [chodzi o trzymiesięczny areszt dla Marcina P. w 2009 - red.] przebywał w ośrodku wczasowym dla służby więziennictwa, a w czasie jednej z przepustek założył firmę Amber Gold. Dlaczego instytucje do tego powołane - oprócz Komisji Nadzoru Finansowego - nie reagowały? Czy nad tym wszystkim był jakiś parasol ochrony, czy nie? Opinia publiczna będzie stawiać te pytania, ale nie uzyska odpowiedzi, bo komisji śledczej nie będzie - podsumował szef SLD.

DOSTĘP PREMIUM