Grzywny za "Donald matole". Wróbel: mieli prawo do krytyki rządu, zwłaszcza, że była ona dość dowcipna

Jak donosi "Gazeta Polska Codziennie" sąd skazał kibiców Jagielloni Białystok na masowe grzywny za okrzyki "Tusk matole, Twój rząd obalą kibole". - Ci ludzie prawo do krytyki rządu, zwłaszcza, że była ona dość dowcipna i zawoalowana. Ale ten rząd nawet tak delikatnej krytyki nie są w stanie znieść - mówiła w programie Ranni Politycy Marzena Wróbel, posłanka Solidarnje Polski.
Jak donosi "Gazeta Polska Codziennie" sąd skazał na masowe grzywny za okrzyki "Tusk matole, Twój rząd obalą kibole". Kibice Jagiellonii Białystok byli oskarżeni o zakłócanie spokoju i porządku publicznego oraz o lekceważenie konstytucyjnych organów Rzeczypospolitej Polskiej po zamknięciu stadionu ich drużyny w maju 2011 roku. - Były też okrzyki antysemickie - może to za to kara? - pytała prowadząca program "Ranni Politycy" Dominika Wielowieyska. - W kontekście skazania Roberta Frycza, założyciela strony antykomor.pl, na prace społeczne rodzi się pytanie: jaki sens mają kary za słowa. Czy przypisy chroniące najważniejsze osoby w państwie powinny dalej obowiązywać? - zastanawiała się dziennikarka.

Jak się ktoś czuje obrażony...

Przemysław Wipler z PiS uważa, że ważniejsza jest wolność słowa. - Należy znieść penalizację w tym zakresie i zostawić ochronę w zakresie prawa cywilnego - obrażony mógłby złożyć pozew - mówił polityk z programie "Ranni Politycy".

Sławomir Kopyciński z Ruchu Palikota cieszy się z zapowiedzi PiS, który ma szykować projekt, bo jego partia już występowała z podobną inicjatywą ustawodawczą. Wyraził nadzieję, że oba projekty uda się "zblokować".

Ja nie słyszałam

Marzena Wróbel, posłanka Solidarnej Polski, uważa, że "ucieczką i manipulacją" jest sugerowanie, że w przypadku ekscesów na stadionie chodziło o okrzyki antysemickie, a nie o atak na władzę. - Nie słyszałam okrzyków antysemickich. Ci ludzie mieli prawo krytykować rząd, zwłaszcza, że była ona dość dowcipna i zawoalowana. Ale ten rząd nawet tak delikatnej krytyki nie są w stanie znieść. Wątek antysemicki w sposób sztuczny jest doczepiany - uważa Marzena Wróbel.

Był telefon: Tu mówi Donald?

Pani poseł sugeruje, że premier zadzwonił do sędziego i powiedział: Tu mówi Donald. Proszę ich skazać, bo mnie nazwali matole - ironizowała Dominika Wielowieyska. - Wiemy jak spolegliwe są sądy w odniesieniu do władzy. Być może mamy do czynienia z superpoprawnością sędziowską - stwierdziła Wróbel.

DOSTĘP PREMIUM